Moc życzeń

Święta to szczególny czas. Magia miesza się z religią, stary czas się kończy, nowy jeszcze nie nastał. Radość walczy o miejsce z lękiem, nadzieja z obawą. Stwarzamy nowy porządek, konstytuujemy świat, mając – lub nie – świadomość, że to niebezpieczne, bo za blisko i za daleko jesteśmy. Czyny i słowa jednoczą się w obrzędach, stają się działaniem, nabierają mocy. Składamy sobie życzenia, pod których werbalną warstwą kryje się zarówno ich forma „zaklęciowa”(powtarzamy jak mantrę, że życzymy komuś, kogo kochamy/lubimy „zdrowia i szczęścia”) i zindywidualizowana(z tym większy problem, bo musimy mieć jakąś wiedzę o adresacie życzeń).
Magia tym się różni od religii, że ta pierwsza próbuje zmusić bóstwo do ulegania nam, zaklinającym, ta druga zakłada poddanie się woli bożej. W modlitwach prosimy, w zabiegach magicznych – próbujemy na Boga wpłynąć. Ile jest więc magii w religii?
Akt mowy – jeśli kierujemy wypowiedź do kogoś – ma charakter illokucyjny(chcemy coś do kogoś powiedzieć) i perlokucyjny(chcemy sprawić – dzięki słowom – żeby adresat przyjął pewną postawę, którą chcieliśmy wywołać). Moc illokucyjna jest możliwa dzięki konwencji językowej. Stąd życzenia, które czytamy, są dla nas zrozumiałe – ktoś, kto życzy nam zdrowia i szczęścia – jest osobą, która nas lubi. Lubi mnie mój bank(bez klientów zdechłby pod płotem), czasopismo(splajtuje, jeśli przestaniemy kupować), właściciel sieci komórkowej(też interesownie) itd.
Zupełnie inaczej lubi mnie Torlin czy Sadoq – moje istnienie/niebyt nie wpłynie na nich w żaden sposób, więc czytam i odbieram ich życzenia całkiem inaczej. Są mi bezinteresownie życzliwi, zaklinają dla mnie Fatum, chociaż nie muszą. W tle słyszę „nie mam wpływu na to, czy będziesz zdrowa, ale jeśli zachorujesz, wyzdrowiej, znajdź w sobie siłę do walki”, „bądź szczęśliwa – a raczej szukaj szczęścia – masz moje przyzwolenie; akceptuję Twoje poszukiwania, bez względu na koszty, którymi – być może – i mnie obciążysz”.
Uważnie czytam życzenia, nawet te rymowane(widzę w nich – okiem antropologa – szereg zaklęć i niemal „czystą” magię), chociaż ich forma bywa żenująca. Znajomi się dziwią – podobno nikt nie wnika w formę i treść życzeń, liczy się samo ich składanie.
Scenka na poczcie(autentyczna):
– Proszę o kartkę z kopertą – pani oferuje kilka wzorów w różnych cenach, młodzieniec waha się, w końcu zagląda do środka świątecznej pocztówki.
– A ma pani takie z życzeniami, wydrukowanymi?
– Te po 1.50 zł są bez życzeń, te po 1.70 zł – z życzeniami.
– To ja poproszę te droższe. Wystarczy się podpisać?
Nie mam  mu za złe. Ktoś kazał mu wysłać życzenia do rodziny, o której – być może – niewiele wie. I tak nieźle – pocztą, nie przez internet. Więc „dopisz choćby imię własną ręką, nie wystukuj wszystkiego na maszynie”, jak prosiła Jasnorzewska.
Kiedy nadchodzi czas składania życzeń – staję się bezradna. Wtedy właśnie uświadamiam sobie, jak niewiele wiem o marzeniach ludzi, których lubię i kocham. Komu życzyć obrony doktoratu, komu – potomka(tak łatwo zranić bezpłodnych!), komu – spełnienia najskrytszych marzeń(a marzy o otruciu teściowej, którą przypadkiem lubię), komu – sukcesów w życiu osobistym(jakby było inne niż osobiste)?
Życzę więc Wam wszystkiego najlepszego, czyli tego, co uważacie za najlepsze – nie ja – Wy. Bo to Wy jesteście najważniejsi, niczego nie   c h c ę, bo nie ja tu jestem ważna, tyko Wy. I życzę   n a m, żebyśmy umieli rozmawiać ze sobą. I żebyśmy umieli zobaczyć zalety interlokutorów, których poglądów nie akceptujemy i wady tych, których cenić potrafimy. Żebyśmy uwolnili się od pokusy adoracji i od pokusy nienawiści. Życzę Wam, żeby przybywało ludzi myślących i mądrze wątpiących, bo odnalezienie jednej owieczki w stadzie jest bezcenne.
Na marginesie – doceniłam ortografię. Większość życzeniodawców życzy wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku(w sumie trzy dni). Nowy Rok to tylko 1 stycznia. Pozostałych 364 dni mam mieć mniej szczęśliwych?
I jeszcze jedno – marzę o tym, żeby świąteczne dekoracje na zewnątrz domów oceniał jakiś plastyk i wykopał w kosmos wszystkie saneczki, Mikołaje, elfy i reniferki! To jest magiczny czas, nie Święto Kiczu!

Odpowiedzi: 31 to “Moc życzeń”

  1. Sadoq Says:

    Defendo,
    Z początku będę upierdliwy, ale Nowy Rok jest tak samo długi jak i stary… ma 365 dni (czasami 366). Tak więc składając życzenia myślimy o całym roku, a nie tylko o jego inauguracji:-)

    Ad rem! Dobrze, że już powróciłaś (sam tez sobie pozwalam na dłuższe odpoczynki), a życzę przede wszystkim wielu dobrych ludzi wokół, a resztę to już sama sobie pozyskasz.

  2. cogitomen Says:

    Życzenia dostałaś wcześniej, więc właściwie co ja tu jeszcze robię? Ano; hmm.. Jak mawiał klasyk: „i to by było na tyle”.
    Pozdrawiam ciepło c.

  3. defendo Says:

    Nowy Rok – ten pisany wielkimi literami – dla mnie pozostaje jednak świętem jednodniowym, świętuje się przyjście nowego roku, Sadoqu ;)
    A przerwa spowodowana była pospolitą(zapewne) grypą, teraz już walczę tylko z komplikacjami. Daruj więc jakość notki…

  4. defendo Says:

    Dzięki, Cogito – raz jeszcze :)

  5. Sadoq Says:

    Defendo,
    Może i tak, ale ja zawsze swoje życzenia rozciągam na wszystkie dni… są całoroczne :-)

  6. zielony elf Says:

    pól godziny

  7. Pruderia Says:

    Małgosiu, życzę Ci dużo zdrowia , „siły spokoju”, życzliwości i mamony:)

  8. Torlin Says:

    No nie Defendo! Tego nie zrozumiem. „Wtedy właśnie uświadamiam sobie, jak niewiele wiem o marzeniach ludzi, których lubię i kocham”. Jak można nie znać marzeń osób bliskich? Przecież to jest oczywiste, jak z kimś jesteś na co dzień (niekoniecznie fizycznie, raczej psychicznie), to świetnie je znasz. Albo to nie jest osoba dla Ciebie bliska.

  9. mniemanolog Says:

    Dziękuję i powtórzę się życząc wszystkiego……… co się szczęściem zwie ;-))

  10. cogitomen Says:

    Moja miła. Zabrakło może jedynie dosyć efektownego zdania, które w takich chwilach, chwilach składania życzeń dodaje moja kUleżanka. Otóż; „..życzę Ci również dużo miłości – cudzej i własnej.”
    Ściskam Cię delikatnie c.

  11. defendo Says:

    Torlinie – nie pisałam o najbliższych, chociaż i ich marzeń – wszystkich – nie znam. Pisałam o znajomych, przyjaciołach, o tych, którym składam życzenia, bo ich szanuję i lubię. Nigdy nie utknąłeś bezradnie nad kartką imieninową, nie wiedząc co – prócz konwencjonalnych życzeń – napisać?
    Wysyłam nadal życzenia zwykłą pocztą i nie chcę ich formułować byle jak, w pośpiechu. Bo nie chodzi o to, czego ja dla nich chcę, moje „chcenie” jest nieważne. Z tymi marzeniami też trzeba ostrożnie – czasem ich spełnienie okazuje się ciężką karą :)

  12. Świetnie Says:

    Oj, widzę po tekście, że znowu będę musiał się z nim rozprawić, ale nie dzisiaj, bo mam przyjemniejsze zajęcia.

  13. telemach Says:

    Defendo, kreska oddzielająca kicz od magi jest (bardzo) cienka. Bo każdy ma swoją magię i swój kicz. Może niestety okazać się, że gdy twoje życzenie się spełni (kicz zostanie wykopany w kosmos), to rozlegnie się płacz milionów dziatek, bo akurat znikła ich magia.

    Dużo dobra i ewentualnie spokoju na wszystkie dni nadchodzących lat. Co mi tam, nie będę skąpił ;-)
    t.

  14. _Aleksander Wielki1 Says:

    Tu chodziło nie o kicz a o bicz, bicz B O Ż Y ,ktos kto „nie liznął „wiary , żadnej wiary nie powinien nawet próbować pisac o religiach,bo wychodzi z tego niezły pastiz-nieudolne bohomazy jednym słowem.

  15. _Aleksander Wielki1 Says:

    Błędy faktograficzne nieudolnie zreferowane-dodam jeszcze, w odniesieniu do paru innych „religijnych” notek zamieszczonych na blogu pani defendo.

  16. Świetnie Says:

    Święta Bożego Narodzenia odarte z sakrum to jeden wielki, kosmiczny kicz. Proszę zauważyć, jak dzielnie wiła się Autorka przez cały tekst, żeby tylko nie użyć sformułowania „Bożenarodzenie”; niby pisze o jakichś świętach, ale JAKICH? Święta Bożego Narodzenia bez Jezusa, bez odniesienia się to topografii, bez Betlejem, bez wymiaru eschatologicznego i teologicznego wreszcie, stają się jedynie filantropijno-charytatywną imprezą, sentymentalno-ckliwym epizodem. Pytania DLACZEGO, DOKĄD zastępowane są dyskusją o cenie karpia na rynku i utyskiwaniem nad upadkiem sztuki epistolograficznej.

    W katolickich świętach – Wielkanoc, Boże Narodzenie, Boże Ciało – nie ma żadnej magii. Świętuje się konkretne WYDARZENIE – realne w wymiarze kosmologicznym, bez zrozumienia tej prostej racji trudno wątpiącemu czy ateiście albo innowiercy zrozumieć prostotę i złożoność takich faktów. 25 grudnia narodził się Bóg, w Wielki Piątek umarł, a w Wielką Niedzielę zmarwychwstał. Bez wyznania wiary, bez Credo, wszystkie święta katolickie będą tylko dniami wolnymi od pracy.

    I na koniec, w tonie radosnym, a nawet żartobliwym. Co Autorka chciała przekazać przez ” bo odnalezienie jednej owieczki w stadzie jest bezcenne” wie tylko Ona sama zapewne. To znaczy osobiście słyszę gdzieś daleko w tle związek między zaprezentowanym cytatem a słowami o większym pożytku „z jednej nawróconej owieczki”, ale jak przyznacie Państwo sami jest to związek nader luźny. Chyba że Autorka będzie tak dobra i zaprezentuje egzegezę. :))

    Wszystkiego dobrego w Roku Pańskim 2010!

    PS To, że ludzie toczą ze sobą spory, swarzą się, są w konflikcie nie oznacza, że muszą być przepełnieni złą wolą czy niecnymi uczuciami w rodzaju nienawiści.

  17. _Aleksander Wielki1 Says:

    nieładnie Malgoś

  18. _Aleksander Wielki1 Says:

    Małgoś mimo wszystko doceniam Twój ogromny trud jaki włozyłaś w szczere życzenia Wesołych Świąt wszystkim ludziom ( i tym dobrej woli i tym sku…..om) ;).
    Buziaczek Małgoś

  19. YOYO Says:

    olewam święta centralnie….składanie życzeń to dla mnie pierdzielenie…wesołe święta?….a pal je diabli…co innego koniec roku…coś się kończy,coś zaczyna…niech ten nowy rok będzie po prostu inny,lepszy…howgh

  20. TadekKuranda Says:

    Małgosiu!

    To miła tradycja życzyć sobie wszystkiego dobrego na nowej drodze. Ten odcinek tej drogi nazywa się 2010 przecież nie bez przyczyny. Życzę Ci aby ten odcinek był lepszy od poprzednich!

    A teraz moja historyjka do poduszeczki

    Kiedy pływałem na barkach (jako mechanik) potrafiłem w rozmowach z kolegami, tak jak oni, mówić o Odrze w sposób niezrozumiały dla szczurów lądowych.
    To wyglądało tak, mniej więcej: Pamiętasz tę łachę na kilometrze 333? Nie da się przez to przewężenie nurtu płynąć inaczej, jak środkiem. Tam jest taki domek po prawej stronie. Ledwie dach wystaje nad nasypem. Mieszka w nim dziadek, który zastawia sieci na ryby. Już drugi raz w tym roku wpakowały nam się te sieci w śrubę. Poszliśmy mu spuścić manto bośmy się zdrowo nabiedzili odplątując ten badziew, ale kiedy dziadyga zrozumiał o co chodzi wytłumaczył, że przecież żyć z czegoś trzeba a on niczego nie ma. Żyje z tego co mu rzeka da a tu nurt wąski i najlepsze miejsce żeby sieci zastawiać. Zaproponował żebyśmy na kilometrze 330 zatrąbili tyfonem to on zdąży wyciągnąć sieci na brzeg. No i stało się tradycją, że wszyscy płynący w dół trąbili na kilometrze 330. Dziadek umarł…. i nadal trąbili.

    Pozdrawiam Wszystkich

  21. TadekKuranda Says:

    A z tą Małgosiną owieczką, to chyba chodziło o znalezienie owieczki w stadzie wilków, więc nie ma się co czepiać i słowa traktować jak model do składania w pudełku. Każdy sobie poskłada jak umie z tego co fabryka dała ;) A jak nie umie… to trudno, musi pisać zażalenia i wnioski.

  22. Józef Maryn Says:

    Dziękuję. I Tobie życzę. I jeszcze tym wszystkim, z którymi dzielić chcesz.

    A co do reszty tekstu, korzystam z prawa do swobody wypowiedzi. Tak więc, czy się to komu spodoba, czy też nie, niech zabrzmi donośnie ciszą moje milczenie na ten temat. ( Rrrany, to dopiero kicz ;))).

    Nic to.Zmrok zapada, biegnę więc włączyć światełka na domu, w tym Św. Mikołaja na drabince.
    Reniferka jeszcze nie mam.

    Szczere, choć ani religijne, ani ateistyczne na nowy (bo cały :)) rok!

  23. TadekKuranda Says:

    Świetnie! A propos. Magi zwykle dodaję oszczędnie, choć głównym składnikiem tej przyprawy jest lubczyk, i uważam ją za wspaniały wynalazek ludzkości. To druga taka przyprawa PO sosie sojowym. Josef Maggi opracował recepturę tego sosu w 1886 roku. Mam w swojej szafeczce wszelkie przyprawy na jakie trafię w sklepach i każdej z nich już używałem. Zachęcam do zabawy w kuchnię bo to bardzo rozszerza połacie naszego doczesnego bytowania na Ziemi bez ruszania się z domu.

  24. oceanofstupidity Says:

    Lubię anegdoty Tadeusza. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

  25. _Aleksander Wielki1 Says:

    Drugi człon nicku się zgadza, very stupidity

  26. TadekKuranda Says:

    A. Wielki? Drugi człon nicku się zgadza?
    Cheche. Miałem kiedyś zabawną do czynienia zawodowo z dwiema klientkami-kartografkami z Instytutu Kartografii. Nie będę podawał ich nazwisk bo okazały się oszustkami, ale spuśćmy na to zasłonę. W stadzie zawsze się takie znajdą, jak mówi Def. Moim zadaniem było umieścić nazwy ulic na „gołym” planie Wrocławia. Oczywiście namozoliłem się nad tym co niemiara (uciekły z robotą i nie zapłaciły), ale przy okazji odkryłem coś co jest dla wszystkich oczywistością, czyli skróty nazw ulic. Dlaczego jest ulica Kazimierza Wielkiego a na przykład Sienkiewicza jest tylko „H” (Sienkiewicza)? Zwierzyłem się z tych swoich wątpliwości obu paniom. Jedna z nich odpowiedziała mi z refleksem pingpongistki: a co by pan powiedział na H.Brodatego?

  27. TadekKuranda Says:

    usunąć słowo „zabawną” w drugim zdaniu poprzedniego wątku

  28. justyna Says:

    Małgosiu dlatego ja po Świętach i po Nowym Roku składam Ci zyczenia niezalezne od okoliczności – bądź szczęśliwa :)

  29. _Aleksander Wielki1 Says:

    Okoliczności łagodzące w sprawie kicza-bicza Bożego, wskazują na nieumyślny,łagodny stan pani defendo ,poczynając od 27.12.2009 a trwający do dzisiaj, gdy to w owym dniu 27.12 zostały wystosowane wzniosłe i jakże szczere życzenia do narodu polskiego.Ten grudniowy dzień zapadnie w naszej pamięci na długoooo.

  30. TadekKuranda Says:

    nIECH MOC BĘDZIE Z tOBĄ

  31. Głos Says:

    Religie przychodzą i odchodzą. Wyznawcy rodzą się i umierają. Obrażeni wyznawcy częściej umierają… Dlatego religie odchodzą… tyle, że powoli.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: