Aneks – i kogo to obraża?

Rozbawił mnie ten teledysk. Znakomita muzyka i świetny tekst. Zresztą – u Lao Che – to norma. Szukałam tekstów „Spiętego” w necie. Okazało się, że na wielu stronach został wykasowany. Teksty i dyski skasowali ci, którzy wcześniej je wrzucili na różne strony – pod naciskiem „dbaczy o dusz czystość”(ciekawe, że większość spotkanych przeze mnie osobiście misjonarzy wolała rozprawiać o duszy, ale – sądząc po wątpliwym aromacie, jaki roztaczali – uważali mydło za zbędny luksus). Piszę o Lao Che, bo należą do tych nielicznych, którzy śpiewają o czymś(vide „Hydropiekłowstąpienie”). O czymś śpiewa też Coma. Znaczy – można. I – co ciekawe – oni wszyscy są „niszowi”. Ja też.

Ostatnio Spięty z Lao Che zaśpiewał uroczo:

a potem:

Posłuchajcie, proszę:)

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 23 to “Aneks – i kogo to obraża?”

  1. Świetne Says:

    Rozumiem, że przy takiej muzyce i teledyskach PT Ateistka spędzać będzie Święta Bożego Narodzenia dzieląc się kawałkami „kittycatsów” z kotami:) Swoją drogą, gdyby nie religia, a szczególnie chrześcijaństwo, o czym pisałabyś Małgosiu? Czym zabijałabyś tę potworną nudę i samotność, które ci tak doskwierają.

  2. defendo Says:

    Niczego nie rozumiesz, Świetne, ale nie szkodzi :)
    Mówiłam już, że nie lubię, kiedy ktoś nieupoważniony czuje się uprawniony do spoufalania się. Nie lubię, ale nie zamierzam z tym walczyć.

  3. defendo Says:

    I jeszcze – dla jasności – nie wszystkie „kawałki” tego komiksu mi się podobają, ale podoba mi się pomysł. Podoba mi się też tekst tej piosenki, bo jest bardzo „mój”, mogę się pod nim podpisać.

  4. mniemanolog Says:

    A mnie ta muza kojarzy się z tatą Kazika, by powiedzieć coś więcej trzeba więcej posłuchać, ale mi się nie chce;-) Komiks wywołuje uczucia mieszane, od uśmiechu po …..mieszane.

  5. Pruderia Says:

    „Czym zabijałabyś tę potworną nudę i samotność, które ci tak doskwierają?”

    To pytanie w stylu : Kiedy przestał pan gwałcić staruszki?

    Małgoś, mnie ostatnio NIC nie obraża. Aż zdziwionam. Fajne kawałki:)

  6. defendo Says:

    Prawda,że fajne?
    Jasne,że mieszane. Od tego są prowokacje. Sądzę, że Bóg też by się uśmiechnął. W końcu stworzył homo ludensa….

  7. defendo Says:

    Zainspirował mnie drugi kawałek – bo skoro nie wszystko zostało napisane, to może warto pisać? Ostatnio zwątpiłam.

  8. defendo Says:

    Mniemanologu, nie przywykłeś jeszcze do tego , że mieszam? I e potem jesteś zmieszany?

  9. Logos Amicus Says:

    Defendo, Ty naprawdę jesteś tym zauroczona?

  10. Świetne Says:

    ” I – co ciekawe – oni wszyscy są “niszowi”. Ja też.”

    Fryderyk Chopin umarł i ja też się nieszczególnie czuję. :)

  11. cogitomen Says:

    Dzień dobry. No tak.. Coś tak sobie myślę o poczytaniu jakiegoś tomiku Lao Tse, nie wątpliwie ‚nie gupiego’ skośnookiego – chociaż nie lubię tej nacji i wszystkiego co jest z nią związane – notabene nawet nie wiem dlaczego. Ot taka konstatacja, czy dygresja. Obydwa wyżej przytoczone ‚stany’ przeżywam dosyć intensywnie kiedy myślę o Twojej zbytniej egzaltacji moja droga – zawsze i nie zawsze też – kiedy wpis traktuje o klerze, kościele czy religii. Wtedy to pojawia mi się jedno z pytań; np. pytanie o Twój ‚rodowód’ polityczny. O to kim był tatuś, mama, wujek może. Czy tam na strychu między szpargałami nie leży/ą wiadome książeczki traktujące o byciu członkiem – wysuniętym z ramienia na czoło też. Tak rozmyślam czasem, a być może powinienem z Tobą porozmawiać? Pozdrawiam ciepło c.

  12. mniemanolog Says:

    Defendo ja jeszcze zapytam czy nie masz przypadkiem przodka murzyna, żyda lub cyklisty.
    A poważnie, wycieczki rodzinne to rydzykowna przesada. Wstyd panie c.

  13. cogitomen Says:

    Szanowny mniemanologu to co napisałem to zapis swobodnego biegu myśli, jestem zwolennikiem tego; o czym, w jaki sposób, dlaczego.. pisze właśnie tak Defendo. Dlaczego? To bardzo proste; bardzo mi się podoba jej styl, niewątpliwie orginalny i rozpoznawalny, i wież mi piać peny z zachwytu mogę jeszcze długo na jej temat. Uważam Małgorzatę za osobę jak najbardziej godną szacunku i ‚tego nimbu’ jaki ją otacza. Zatem proszę Cię wierz mi nie miałem zamiaru/ów by na nią „napadać”. Z poważaniem c.

  14. mniemanolog Says:

    W tym przypadku wystarczy walnąć się w klatę, jak mężczyzna, przyznać do błędu, a nie kombinować jak koń pod górę ;-)

  15. defendo Says:

    Rodzice nie należeli do żadnej bandy – i wszczepili mi niechęć do grup wysoce zorganizowanych. Moja ukochana Babcia była osobą mądrze i mocno wierzącą, Mama – wierzącą, Ojciec – regularnie chodził do kościoła, aż do śmierci. Posyłano mnie na religię – ale pozwalano zadawać pytania i nie ganiono za zwątpienie. Mój brat jest katolikiem, chociaż nierydzykowatym, siostra i szwagier – bywają w kościele, acz nieregularnie.
    Nie pamiętam,żeby ktoś mi czegoś zabraniał – lub coś despotycznie nakazywał, pewnie bym się buntowała. Mnóstwo rzeczy robiłam z miłości – z miłości do Babci i Rodziców chodziłam czasem do kościoła, z miłości do pierwszego męża i sympatii do teściowej zgodziłam się na ślub kościelny. Z miłości do Dostojewskiego i Puszkina nauczyłam się rosyjskiego, z miłości o kotów toleruję ich łajdactwa… uff…muszę przestać, strasznie długa lista.
    Nie opowiem o innych miłościach, bo – jak m n i e m a m – zanudziłabym czytelników, a poza tym każdy lubi własny ekshibicjonizm – ale potępia cudzy. ;)
    Jutro opowiem o niezwykłym wernisażu:)

  16. defendo Says:

    Logosie – to nie fascynacja – ale cieszę się, że są w Polsce ludzie odważni. I że można śpiewać nie tylko o mYłości;).
    Ostatnio „Polityka” wręczyła paszport takiemu zespołowi, który mnie zauroczył. To nie Lao Che ;)

  17. Logos Amicus Says:

    Jednym słowem, kochliwa jesteś :)

    Opowiadając o swoich miłościach na pewno nie „zanudziłabyś” czytelników (nie kokietuj, Defendo, nie kokietuj ;) ). Podejrzewam, że oni na to tylko czekają.
    Poza tym, ekshibicjonizm cudzy może i jest „potępiany”, ale… jakże skwapliwie czytany.

    A mnie także zaciekawiły nieraz źródła Twoich ansów anty-popkulturowych i anty-religijnych. Czy naprawdę wynikają one z buntu przed nakazem, krypto-umiłowania anarchii i tęsknoty za absolutną wolnością? A może u korzeni jest gdzieś zawód i rozczarowanie? A może zakamuflowane pragnienie… jakiegoś ładu, który by się wreszcie u Ciebie sprawdził, Defendo?
    Tak jak tęsknota poligamicznej kobiety, (która w gruncie rzeczy chce być monogamiczną) – za monogamicznym mężczyzną, (który i tak pewnie okaże się poligamiczny)?

    (Tylko nie pisz proszę, że nie jesteś przeciw religii, tylko religii, która… albo, że nie jesteś przeciw kulturze masowej, tylko przeciw kulturze masowej, która… – bo trudno mi to będzie kupić.)

  18. Świetne Says:

    „(…)z miłości do pierwszego męża i sympatii do teściowej zgodziłam się na ślub kościelny”

    Cóż, trudno byłoby uzyskać ślub kościelny z drugim lub kolejnym mężem. :)

    Małgosia, którą znam od lat, nie byłaby sobą gdyby w sezonie poprzedzającym święta Bożegonarodzenia (przez katolików okres zwany adwentem), nie pokusiła się o małą prowokację. W pełni rozumiem powody jakimi się kieruje. Dla katolika adwent to okres wyczekiwania na przyjście Zbawiciela, Małgosię to śmieszy – człowiek nowoczesny nie wierzy przecież w takie bzdury, a ona sama w dzieciństwie „zmuszana” była do takiej wiary, pewnie nawet gdzieś tam przechowuje zdjęcie z chrztu i Pierwszej Komunii. Wstyd… Musi jakoś w sobie zabić te toksyczne wspomnienia – archaiczne dzielenie się opłatkiem, wspólną motlitwę przed wigilijnym stołem, Pasterkę, kolędowanie, radosną mszę świętą. Ucieczką jest wyśmianie zabobonu. Ucieczką przed samym sobą.

    Małgosia jest konsekwentna. Jej niechęć do chrześcijaństwa, w szczególności do Kościoła katolickiego, ma przynajmniej dwa istotne powody – nowoczesność oraz czynniki osobiste. Ten drugi czynik jest być może bardziej fundamentalny, ale nie do końca uświadomiony. Dla Małgosi Kościół jawi się jako „opresja”, bowiem opowiada się za nienaruszalnością małżeństwa, przeciwko zabijaniu dzieci nienarodzonych etc. A Małgosia widać ma zupełni inne stanowisko w tych kwestiach. Dlatego tak chętnie korzysta z metody ustawiania katolików w pozycji „chłopca do bicia”, to metoda przećwiczona już przez wieki.

    I po trzecie. Małgosia chce być uważana za osobę represjonowaną. Stąd te wzmianki o niszach, wykasowaniach. Pragnie podświadomie, żeby zamknięto ją za głoszenie swoich poglądów, pragnie osadzenia w gettcie i napiętnowania. Ale kto za głoszenie głupot skazywałby osoby cierpiące? Mnie katolika, jak i moch znajomych w wierze, takie tanie prowokacje nie obrażają, są nawet śmieszne. Małgosia z zachwytem wręcz pisze o tym, iż brzydzi się stereotypem. Ale to właśnie nie kto inny, ale właśnie Małgosia, przywołanym stereotypem posługuje się z lubością. Dla niej katolik musi być odzianą w moherową czapkę, starą, klepiącą pacierze kobieciną po podstawówce, ślącą swój wdowi grosz do Torunia. Można i tak pisać. Ale ile w tym jest prawdy?…

  19. mniemanolog Says:

    Defendo czytaj i wyciągaj wnioski. Grono życzliwych wskazuje Ci drogę, tę jedyną i słuszną.Musisz uporać się z demonami przeszłości, traumą , popatrzeć na obrazek z I komunii i czas najwyższy, by powrócić na łono. Oczywiście jedynej, prawdziwej i słusznej wiary.

    To jest blog Defendo i jej poglądy w nim poruszane. Rozumiem ,że można się z nimi nie zgadzać,ale powtórzę raz jeszcze. Wycieczki rodzinne, teksty o mężach , czy ślubach świadczą tak naprawdę o braku argumentów, o przemożnej chęci dokopania. Katolik to nie tylko moherowe berety , wdowi grosz i brak tolerancji. Nie uogólniam. Mam nadzieję ,że są to niechlubne wyjątki. Powyższe wypowiedzi odbieram jako ewangelizację poprzez złośliwą ironię. Widzę wyraźny postęp, dawniej palono odszczepieńców na stosie……

  20. defendo Says:

    Jasne, zła kobieta jestem, Mniemanologu;)
    Chyba powinnam znowu wystosować jakiś list do administracji WordPressu, wyspowiadać się telefonicznie księdzu dyrektorowi, posypać głowę moherem – i poleżeć na kozetce u psychoanalityka-amatora, bo zdaje się, że bardzo tego pragnie…

  21. Pruderia Says:

    Def, to Cię gościu przenicował, na wylot :))))

  22. defendo Says:

    Gościowi wylata,Pru;)

  23. telemach Says:

    „Czym zabijałabyś tę potworną nudę i samotność, które ci tak doskwierają.”

    Jest to doskonałe pytanie. Doskonałe, ponieważ pozwala na wzgląd w poglądy, motywację i światopogląd pytającego. Otóż wg. niego (a o wiele prawdopodobniej wg. niej) chrześcijański światopogląd w wydaniu katolickim jest lekarstwem na nudę i samotność. Takim surogatem dyskoteki, hali widowiskowej lub burdelu. Innej alternatywy w tym dualistycznym, przerażającym świecie nie ma. Nie mówisz paciorka – jesteś samotny i potwornie znudzony(a).
    Bo przecież muszą one doskwierać, te nudy , samotności i pustki jeśli nie wierzysz w dziewice rodzące dzieci, krzak ognisty i odżywianie się ciałem i krwią mesjasza jak również doniosłą rolę gołębicy jako posłańca prawdy absolutnej. Nieprawdaż?

    Dawno nie widziałem, aby ktoś kierujący się bezinteresowną nieżyczliwością (zwaną też miłosierdziem chrześcijańskim) tak wyraźnie sam sobie nasikał na buty.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: