Rozmowy

Mój prywatny spis alfabetyczny czynników utrudniających rozmowę.

Arogancja. Lubię pewną arogancję – zwłaszcza, kiedy ktoś ma do niej podstawy – i zniecierpliwił się. Nie znoszę arogancji laików, tych wszystkich formułek „miłego dnia”, „dobranoc”. Arogancja uczonego nie ma nic wspólnego z arogancją paniusi z recepcji ośrodka zdrowia.

Bezmyślne prowokowanie pod hasłem – „ja to się od was różnię, taki ze mnie rajski ptak” Ptica poniekąd wyskubana, po diabła zabiera głos i skrzeczy cięgiem? Ktoś podejmuje dyskusję i ginie, przygnieciony lawiną słów, po kilku takich doświadczeniach uczy się nierozmawiania z „pticami”, które mają pięć przeciwstawnych poglądów na to samo zagadnienie(równocześnie), a poglądy te łączy tylko przekonanie, że ptica jest najpiękniejsza i najmądrzejsza.

Co mi tam uczeni! Jakaś tam Świderkówna nie zna się na Biblii, ja to się dopiero znam! I zaczyna się gorączkowe wyszukiwanie zawiłych argumentów, nie mających nic wspólnego z żadną nauką świecką.

Diamentowo twarda postawa typu MZiJ(Moje Zasady i Ja – w tej kolejności). Rozmówca najpierw ogląda swoje zasady, potem decyduje się wygłosić pogląd z nimi zgodny – zasad trzyma się kurczowo. A posiada je wbite na mur i uważa, że nie trzeba ich czasem na nowo przemyśleć.

Ewentualne przywalenie zawiłymi i tak wielokrotnie złożonymi zdaniami, że z trudem trzeba się przebijać przez ten gąszcz. Spod ornamentów nie widać konstrukcji. Czasem podejrzewam, ze pod ozdobnikami nie kryje się żadna myśl.

Finezyjne sugerowanie kontaktów prywatnych z co bardziej interesującymi rozmówcami. Oczywiście do każdego można wysłać mail i liczyć na uprzejmą odpowiedź, ale taka sugestia wśród poważnej rozmowy to wyraźny komunikat:”między nami coś istnieje, gadamy sobie czule za waszymi plecami, porozumiewamy się, więc on(ona) będzie po mojej stronie, a przynajmniej nie przeciw”(sugestia ma dość wyraźny podtekst damsko-męski).

Godna podziwu umiejętność widzenia tylko detalu notki i niechwytania myśli przewodniej, co sprawia, że rozmowa jedzie po bocznym torze, aż miło – i nie da się przestawić zwrotnicy, bo grozi wykolejenie. Addenda wzbogaca tekst – rozmydlanie zarzyna rozmowę.

Higiena umysłowa doprowadzona do absurdu – lista dzieł nieprzeczytanych, a przydatnych – choćby po to, żeby móc rozmawiać na równych prawach – jest bardzo długa, za to umysł sterylnie czysty. Taki osobnik uważa, że tysiąc razy ważniejsze są jego przemyslenia niż jakiegoś tam Kanta czy Platona – w razie potrzeby przecież sobie potrzebne fragmenty wygugla. Przemyśleć to on ich nie przemyśli, bo tak się nie da. Z mielonej wołowiny nie da się poskładać byka. Na takiego besserwissera niewielu się nabiera, chociaż czasem nawet mądrzy ludzie początkowo dają się zwieść – szybko jednak przytomnieją.jaskółka3

Mój  prywatny spis alfabetyczny czynników ułatwiających rozmowę

Inspirowanie rozmówcy, które równocześnie pozwala rozwinąć temat. Warunkiem koniecznym takiego zachowania jest uważne przeczytanie notki i odnalezienie tezy(tez).

Jasno sprecyzowany argument.

Konsekwentne unikanie argumentów ad personam.

Lubię, kiedy ktoś potrafi znaleźć stosowną anegdotkę, ubarwiającą wypowiedź i pozwalającą na zaczerpnięcie oddechu.

Ładnie, jeśli rozmówca podaje źródła, skoro przytacza cudze myśli.

Mam wiele uznania dla tych, którzy dopowiadają to, czego sama nie dostrzegłam. I dla tych, którzy odpowiadają na pytania, jakie stawiam. A pytam niemal zawsze. Nie zawsze wprost.

Niezbędny jest szacunek dla interlokutora, chociaż czasem tak trudno się powstrzymać od ironii!

Okazywanie sympatii, wyrażane niekoniecznie bezpośrednio, ale doskonale wyczuwalne między wierszami.

Podejście Wittgensteinowskie. Tak nazywam „pamiętanie” podczas dyskusji o tym, że wypowiedzi naszych rozmówców nie są ich stanowiskiem, z którego wygłaszają tylko swoje wewnętrzne doświadczenia. Wittgenstein podaje tu przykład bólu. Pyta – co to znaczy „boli mnie”? I dlaczego tak trudno komuś wtedy zaprzeczyć? Bo w „zbiorowej świadomości” uważamy, że ból jest subiektywny, przynależny jednostce, to rodzaj osobistego doświadczenia, ale jej wypowiedź należy też do „gry językowej” zbiorowości.

Raz jeszcze Wittgenstein: „Najważniejsze dla nas aspekty rzeczy ukrywa przed nami ich prostota i codzienność” – przedmiot naszego zainteresowania jest blisko, w zasięgu ręki i postrzegania. Właśnie dlatego o nim zapominamy, jak zapominamy o tym, że siedzimy na krześle, że otaczają nas ściany, że trwa wiosna. Z naszej wiedzy o świecie „w działaniu”- efekt tzw. zdrowego rozsądku – korzystamy niemal bez przerwy, ale rzadko ją weryfikujemy. A to głównie ona wymaga ciągłej aktualizacji. Nie wolno kostnieć, to grozi popadnięciem w schematyzm. Stąd tylko krok do błędów poznawczych.

Sceptyczna postawa wobec prostoty. To, co proste – bywa prostackie. Dlatego nie wolno zapominać o rygorze metodologii. Prostota wiedzie na manowce, chociaż jest taka kusząca – niby łatwo ogarnąć świat, jeśli sprowadzi się skomplikowane sprawy do prostych modeli, ale jak wiele się przy tym traci! Tak łatwo pomylić artefakty z faktami.jaskółka

Biję się w piersi własne i cudze, a echo robi do mnie perskie oko…Echo nie ma oczu? Przecież to nimfa;)
Może ta jaskółka, uwięziona w obiektywie, ale wolna, jest dobrą wróżbą? Ptaki są uwikłane w mitologię: Prokne, córka Pandiona i żona Tereusa, nakarmiła swojego męża ciałem ich syna, Itysa – z zemsty za to, że nie tylko zgwałcił Filomelę, jej siostrę, ale w dodatku wyrwał jej język, żeby nie mogła się poskarżyć. Bogowie zmienili Filomelę w jaskółkę, Prokne w słowika, a Tereusa w jastrzębia. Podobno „święto jaskółek” obchodzi się do dziś w niektórych rejonach Grecji. Przypada 1 marca. U nas wierzono, że te ptaki spędzają zimę na dnie jeziora lub stawu, bo znikały tak nagle.

Tagi: , , , ,

Odpowiedzi: 36 to “Rozmowy”

  1. poltergeist666 Says:

    Piękny portret malowany słowem, Def. Nie wiem, czy ta osoba na niego zasłużyła. :)

  2. defendo Says:

    Pamiętasz Twój portret? może warto go zamieścić w Polterze? Chociaż nie…raczej w Ambajach…

  3. Pruderia Says:

    Mogę coś dorzucić do tego minusa ujemnego?
    Dodałabym od siebie… ” Po jedenaste nie martyroloż”. Mianowicie, coś, co mnie przyprawia o swędzenie między łopatkami w rozmowie, to zbowidowskie wspominanie zasług, krzywd i myślenie ” tunelowe”. Wybieranie fragmentu o najbardziej pejoratywnym zabarwieniu, złych wspomnień i budowanie na nim swojej wizji tematu. Wybiórczość jęcząco – zbolała.
    No i jeszcze ślisko – lisia uprzejmość. Buzia pełna octu a w oczach cukierki.
    I jeszcze osobiste traktowanie każdej uwagi, jakby różnica zdań godziła w samo Najwrażliwsze Podbrzusze rozmówcy.

    A co uwielbiam? Dygresje w rodzaju angielskiego humoru. Ten oddech…on oznacza, że się lubimy. Jest uśmiechniętym przekazem – przyjemnie mi w Twoim towarzystwie. Że rozmową można się bawić, a nawet rozkoszować.

  4. defendo Says:

    Miia – wiedziałam, ze gdzie Ty – tam rozkosze;)
    I nawet nie jestem zazdrosna..to chyba niekobiece takie?

  5. flamenco Says:

    Masz rację, wskazując mi moje miejsce ‚na recepcji’.

    Czy to zaspokaja Twoją pychę?

    Emfaza umierającej z bezsilności wobec śmierci Defendo.. wystudiowane ruchy, puste gesty, rozdzieranie szat i krokodyle łzy, a tuż za rogiem – prawdziwa Ty.

    Może nawet byłoby mi przykro, gdybym się przez chwilę nie zastanowiła, czy na pewno chciałabym widzieć w zwierciadle Twoje odbicie. Skoro bym nie chciała, to z czystym sumieniem i szczerze mogę powiedzieć przepraszam. Za swoją nieuprawnioną pośród intelektualnych elit obecność w charakterze innym, niż z pozycji ślepego zachwytu. Nie zaś za brak zachwytu. Nieważne, czy nad Twoimi notkami, czy nad dowolnym Kantem – który przecież był innym człowiekiem niż reszta, nie popełniał błędów, nie krzywdził bliskich, nie umarł i nie przestał istnieć, prawda? Dlatego nadal Ciebie „tylko” cenię. Cenię też googla, SJP, przeróżne leksykony, poezję Yeatsa i książkę kucharską ‚Dania w pięć minut’. Za to samo. Chociaż znikoma jesteś w porównaniu z nimi, to Twoja wartość mierzalna jest w ilości ‚upakowanej informacji’, bo sama tak wartościujesz ludzi. W takim więc sensie jesteś cenna. Można się od Ciebie sporo nauczyć. Nic więcej. Tak, jak wymienione mądre książki, zakończysz swój bieg. Dopiero wtedy będziemy równe z Twojego punktu widzenia. Z mojego jesteśmy równe dziś.

    ..skoro już mowa o perspektywach i arogancji. Arogancji patrzenia z wyższością na tych, w których nie widzi się żadnej wartości.

    Zabrakło mi pokory i dystansu, i to jest moja porażka. Udowadnianie Ci czegokolwiek było moją próżnością. Muszę się z niej opłukać.

    Dobranoc. Zinterpretuj je w zgodzie ze sobą. To ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, ale za to jak stawia pióra, prawda?

  6. Moon Says:

    „zarzyna” – literówka

  7. Torlin Says:

    Ta jaskółka wygląda jak sroka :D

  8. Pruderia Says:

    Def, a o cóż miałabyś być zazdrosna, toż jam cała Twoja :)) I znowu przyjdzie nam rewidować pojęcie kobiecości? Ja już dawno zrzuciłam te strupy, które zazdrość wpisują obligatoryjnie w kobiecość. Bliżej mi plemiennych wspólnot kobiet.

    Na marginesie, zastanawiam się, ile jeszcze można wygenerować z siebie psztyczków w nos. Równi, równiejsi, głupsi, mądrzejsi, więcej ksiązek, mniej książek, tu treść, tu tytuł…. Chryste! Never ending story….

  9. Logos Amicus Says:

    Defendo,
    jeśli coś w rozmowach pod naszymi wpisami zdarza się z pierwszej litanii – to jest to przeważnie nasza wina.
    Jeśli coś z drugiej – także nasza (tym razem zasługa).

    Po roku obcowania z blogosferą zauważyłem kilka prawidłowości (obok mnóstwa nieprawidłowości, of course :)

    Np. to, że (koniec końców), to co się dzieje w komentarzach pod tekstami osoby prowadzącej bloga, w zasadzie, po jakimś czasie zaczyna odzwierciedlać jego charakter (a przynajmniej ton, aurę i intencje zawarte we wpisach).

  10. Logos Amicus Says:

    (powinno być: „jej”)

    chodzi oczywiście o charakter osoby prowadzącej bloga…

  11. Logos Amicus Says:

    Myślę, że zdanie Wittgensteina: “Najważniejsze dla nas aspekty rzeczy ukrywa przed nami ich prostota i codzienność” nie jest wyrazem „sceptycznej postawy wobec prostoty”.
    Wręcz przeciwnie. Widzę to jako pewnego rodzaju szacunek dla prostoty i codzienności:
    to właśnie za „prostotą i codziennością” znajdują się „najważniejsze dla nas aspekty rzeczy.”
    (Jest to przecież dosłowna interpretacja myśli Wittgensteina).
    Tak więc, to za pomocą prostoty i codzienności mogą się nam objawić najważniejsze dla nas „aspekty rzeczy”.
    Wystarczy tylko za nie zajrzeć, nauczyć się je postrzegać.
    Tak to rozumiem.

  12. Ann Says:

    Witaj Defendo i pozostali:)
    Może odbiegnę troszeczkę od tematu , sorry ale zastanawia mnie co jest złego w wulgaryzmach- dlaczego maja negatywne zabarwienie- ktorych uzywamy w ‚rozmowie’.Nie wszyscy .Fakt .
    W naszej kulturze wulgaryzmy, jakby na to nie patrzeć sa nieakceptowalne, maja negatywne zabarwienie , dlaczego?przecież wyrażają nasze emocje .To jak to jest ,powinnismy sie wstydzić emocji??
    Dlaczego dla przykladu jesli powiem ” kretyn ,debil” jest łagodnieszym zwrotem nić „pier.ny ch..j”?
    Pozdrawiam

  13. K.L.daV. Says:

    Tak! Powinniśmy się wstydzić emocji. Wulgaryzmy, przylanie w ucho, podnoszenie głosu, chamstwo, to ten sam arsenał używany w braku argumentów merytorycznych. Wolę praktykować łagodność, rezygnować ze słowa grubego, nadstawiać policzek i zabijać miłością.

    Życzliwy K.L.daV.

  14. K.L.daV. Says:

    Ps. Nadstawianie odwołuję

  15. Sadoq Says:

    A mnie najbardziej intrygują te jaskółki, które towarzyszą nam w kolejnym wpisie:-)
    To Podlasie jakieś takie jaskółcze.

    Mam dwa skojarzenia z dzieciństwa.
    Przekaz od starszych, że gdy jaskółki fruwają tuż nad ziemią to będzie padał deszcz. Teraz wiem, ze przed deszczem tak nisko latają muszki i owady, za którymi przepadają jaskółki, a ich sygnalizowanei opadów jest nieświadome:-)
    Drugie to jaskółcze domki ulepione z błota tuż pod stropami stodół i obór.

  16. telemach Says:

    Ta jaskółka siedząca sobie na werandzie budki lęgowej dla szpaków (sądząc po wielkości otworu wlotowego) to chyba najlepsza ilustracja do tego wpisu. Aluzja jest łatwo czytelna. W grę wchodzą jeszcze bogatka, krętogłów i kowalik. Ale taki jerzyk lub gągoł, to już na pewno nie. Gągoł się nie zmieści. W blogosferze Gągoł jest ptakiem dość powszechnym.
    Gągoła niektórzy nawet – mimo jego gągołowatości – lubią. Wszyscy jego gągołowatość dostrzegają. Jedynym, który jej nie dostrzega jest sam gągoł. Gągoli więc dalej domagając się powszechnej miłości i akceptacji.

    Taksonomia ornitologiczna ma swe zalety. Wszystkich, którzy poczuli się urażeni, serdecznie przepraszam. Szczególnie zaś gągoła.

  17. defendo Says:

    „Zarzyna” to nie literak..

    To naprawdę nie było ad personam, taka refleksja, z biciem się we w ł a s n e piersi przecież.
    Jaskółki autentyczne, z Podlasia. Pani domu kocha je ogromnie, chociaż nieco się zdenerwowała, kiedy nie okazały szacunku dla jej – beztrosko przed wejściem porzuconego – obuwia. Uznała, że najbarwniejszym przykładem lekceważenia jest „narobić komuś w buty”;)

  18. defendo Says:

    Pokerze, zimno Ci?;)

  19. telemach Says:

    Def, wierzę, że nie było. Ale mam swobodę interpretacji, prawda? ;-)
    Pozdrowienia

  20. defendo Says:

    Masz:)
    Każdy ma…
    A wracając do tematu – rozmowa jest sztuką, można być mistrzem, rzemieślnikiem lub partaczem.
    Lubię niespieszny, rwany rytm.
    Rozmowa netowa ma te zaletę, że nikt nikomu nie przerywa, nikt nikomu nie wchodzi w słowo. Tutaj czas jest łagodniejszy.

  21. flamenco Says:

    Widzisz, Def.

    Zarówno brak zaprzeczenia temu:

    Piękny portret malowany słowem, Def. Nie wiem, czy ta osoba na niego zasłużyła. :)

    ,

    jak i umieszczenie w notce tego:

    Co mi tam uczeni! Jakaś tam Świderkówna nie zna się na Biblii, ja to się dopiero znam! I zaczyna się gorączkowe wyszukiwanie zawiłych argumentów, nie mających nic wspólnego z żadną nauką świecką.

    – co jest bezpośrednim przeniesieniem Twojego podparcia się w/w i mojej odpowiedzi

    ,

    by wreszcie nie rzec, że to:

    Pokerze, zimno Ci?;)

    – które jest bezpośrednim odniesieniem do innego miejsca w necie i konkretnej sytuacji (oszczędzę przeklejanek)

    ,

    jest sumarycznym dowodem na fałsz tego:

    To naprawdę nie było ad personam.

    Kiedyś już Ci zasugerowałam, żebyś nie uważała swoich czytelników za idiotów, a Ty z uporem maniaka to robisz..

    Wybacz, Sadoq, nie mogłam się powstrzymać, by nie dołączyć także swojej interpretacji – skoro Telemachowi na taką pozwolono, to chyba każdemu innemu czytelnikowi także.

    Oczywiście, wierzę w Twoją wersję, Defendo. :)

  22. defendo Says:

    Daruj, Flamenco – najzwyczajniej w świecie – nie rozumiem, chyba że to Ty byłaś uprzejma – w przebraniu, co jest brakiem odwagi – komentować dość paskudnie w Ambajach, już pal licho, że pod adresem gospodarza, ale co zawiniła Lazurowa? Nie mogę uwierzyć, że to Ty – i słusznie, prawda? Przecież nie ukrywałabyś się pod obcym nickiem, czyniąc aluzje bardziej niż osobiste…

  23. flamenco Says:

    Prawda. To nie ja.

  24. flamenco Says:

    Przy okazji zapytam:

    Co to ma wspólnego z TWOIM personalnie kierowanym wpisem i tym, że nawet nie potrafisz się przyznać do jego natury?

  25. flamenco Says:

    Skoro już posunęłaś się do takich sugestii przemycanych tu w ramach prawd absolutnych, to pozwolę sobie pozostawić link (oczywiście, nieaktywny) do wpisu na temat. Nie zamierzałam przenosić czegoś, na co nie miejsce u Ciebie. Zrobiłaś to za mnie. Więc niech czytający mają też materiał poglądowy, nie tylko Twoją zjadliwą uwagę z kłamstwem w tle.

    poltergeist.blox.pl/2009/06/Eureka.html

    Mimo, że Twój dobry znajomy, który tam stanął w mojej obronie, wskazał na możliwość zasugerowania Pokerowi takiego idiotyzmu przez zupełnie inną osobę, ten Twój ruch podpowiada kolejną możliwość. Cieszę się, że mnie to akurat najmniej zajmuje :)

    Miłego wieczora.

  26. defendo Says:

    Daruj, ale nie ufam Ci. W sieci – wbrew pozorom – trudno o anonimowość.
    Od bardzo niedawna wiem już, że nie wolno Ci wierzyć. Nie z powodu czyichś insynuacji – z powodu faktów. Nie chce dłużej o tym rozmawiać. I nie będę.

  27. defendo Says:

    Prosiłam o niewysyłanie pingów – można tę opcję wyłączyć przy konkretnej notce. Tak mówią ci, którzy są bardziej ode mnie obeznani z techniczną stroną blogów.

  28. flamenco Says:

    Alez jak najbardziej darowuje, Defendo ;)

    Zastanawiam sie, czy mozna miec chocby cien wrazenia, ze takie oparte na plotach WIEM niesie ze soba jakis komunikat poza ‚obrabiam tylki za plecami nie znanych mi osob’, ale.. widac na zalaczonym obrazku, ze mozna jak najbardziej :)

    Koncz, koncz – w koncu zaczelas w wiadomym celu i poza puszczeniem pustej sugestii, nic do powiedzenia nie masz. To i koniec rownie ambitny jak poczatek.

  29. mniemanolog Says:

    Odrabiam zaległości…….zawstydziłaś mnie tym wpisem ;-)

  30. Sadoq Says:

    Mniemanologu,
    Zawstydzenie to oznaka wrażliwości, ale delikatności. No, chyba, że się krygujesz, ale Ty wiesz to najlepiej;-)

  31. defendo Says:

    Mniemanologu – nareszcie! Już się o Ciebie martwiłam…
    Ty akurat nie masz się czego wstydzić:)

  32. defendo Says:

    Sadoqu, te jaskółki mieszkają w dość dziwnych – jak na nie – miejscach. Najbardziej rozbawiły mnie siatki przeciw jaskółkom – w zeszłym roku przez całe lato nie zamykano w tym domu okien, bo gniazda były w pokojach.
    Moi znajomi do tego stopnia byli „ekologiczni”, że tolerowali gniazdo szerszenia w pokoju dorosłego syna. Tolerancja skończyła się, kiedy Marcin, nie do końca przebudzony, potarł ręką pierś, bo coś go łaskotało. Szerszeń nie lubi być pocierany, więc użarł go. No i po przyjaźni.

  33. defendo Says:

    Ann – wulgaryzmy mi nie przeszkadzają, jeśli są wyrazem emocji, ale nie akceptuję ich, kiedy są kierowane pod czyimś adresem.

  34. Jaś Skoczowski Says:

    Dobra, stwierdzam, że wypełniłem w zasadzie wszystkie kryteria z tej pierwszej listy. Dostanę nagrodę megabuca? Ciacho z polewą?

  35. defendo Says:

    Ciacho? powiedzmy, że kawałek tortu;)

  36. defendo Says:

    A tak poza tym, to ja Cę tu z radością i ulgą, Jasiu ;)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: