Zdumienie

tęcza Z JASKÓŁKĄ

Ta tęcza to z Podlasia, sfotografowałam zanim uciekła.

Zdumiewa mnie przyroda – ale nie mniej net.

Zwartości odżywcze jaja gęsiego
włosie mongolskie czy polskie lepsze do
elektrycznosc statyczna sarozytni grecy
test ze znajomośći chłopcy z placu broni
publiczny onanizm
jak to się robi
święta patronka bazylissa
dlaczego wół był patronem Łukasza
naelektryzowana słomka
sextelefonistka oferty pracy
komu minos dał byka?
na kamieniu diabeł murakami hard boiled
skad sie bierze u ptakow barwniki jaj?
tworzenie sie barchanow
one wolą tych lamusów,których na nie sta
jak schowac malpke w adresie
swieczka samozapalajaca
dlaczego flądra z jednej ciemna z drugie
mezczyzna malujacy sobie paznokcie u stó
króliki selekcja dla szybkiego odstawien
jak zrobic zawor bezpieczenstwa
szalona z sakreker
zwierze które głaszcze sie pod pachami
męska dewocja
jak lokować włosy
walki uliczne
cycki laury
emocje pracownika socjalnego
zespół śmierdzącego pępka
„niewidomy w ghazie”

Wiecie, co to? Po wpisaniu następujących haseł wyszukiwarki wskazały Twój blog. W życiu nie pisałam o gęsich jajach i o zwierzakach, które głaszczą się po czymkolwiek. Nie wiem, komu Minos dał byka, chociaż lubię woły – śliczne są. Barwniki jaj ptasich są ode mnie odległe o lata świetlne. Jak króliki do szybkiego odstawienia(chyba od piersi?).

Publiczny onanizm? Może nawet interesujące, ale skąd ja do tego? I ta flądra, z jednej strony ciemna, z drugiej malująca paznokcie!

Lokowanie włosów kojarzy mi się z magią, a śmierdzący pępek z czymś, czego nie doznałam i nie wierzę. Naelektryzowana słomka do koktajli? Można się pokopać!

Ale najbardziej mnie frapują „cycki Laury”. Nienawidzę tej nazwy, Laury sobie cenię.

Wittgenstein chichocze, chyba mu ulegnę;)

Wiem, że jakość tego zdjęcia jest – najdelikatniej mówiąc – żałosna, ale tylko takie mam. Słońce niemal zaszło, wcześniej świeciło bardzo mocno – i równocześnie padał deszcz, taki burzowy. To też obrazek z Podlasia. niesamowite, kryształowe powietrze, dzięki temu pewnie  że to miejsce jest tuż przy naszej granicy z Białorusią, żaden przemysł nie zasłonił nieba – ani po tej, ani po tamtej stronie. Zdjęcie zrobiłam niemal w tym samym miejscu, co poprzednie, tuż za progiem domu, który mnie gościł. Za tymi drzewami płynie czysta i zimna Świsłocz, której wschodni brzeg jest już białoruski.

Ładuję tam akumulatory – w niewielkim domku, z dala od wsi i asfaltowej szosy, w którym nadal piecze się chleb, telefon ma zasięg tylko przy jednym oknie, a kiedy burza zerwie druty, to na ponowne włączenie prądu czasem trzeba czekać kilka dni. W oknach są siatki – inaczej jaskółki lepią gniazda w pokoju. Dwa ogromne psy łaszą się do nóg i zaglądają w oczy. Czas tam płynie inaczej – dużo go się robi, bardzo dużo.  To miejsce, gdzie naprawdę nic nie muszę.Każdemu życzę, żeby miał takie miejsce :)tęcza dzieki Logosowi

Reklamy

Komentarze 43 to “Zdumienie”

  1. defendo Says:

    A ta jaskółka to sama wfrunęła mi w kadr…

  2. defendo Says:

    Aha – w podwójnej tęczy widać, że ta druga ma ”
    odwrócone kolory”, zaczynają się od czerwieni i dążą ku żółci. Mam też nocną tęczę, którą może pokażę. Sfotografowałam zjawisko naprawdę nocą – na tym samym Podlasiu. Ale na obiektyw napadł deszcz…

  3. telemach Says:

    Poprzedź cytatem z Owidiusza i opublikuj jako samodzielny utwór literacki. Przecież to piękne. I jesteś tego utworu sprawczynią. Zanim go nie opublikowałaś powyżej – nie istniał. Nie w tym wszechświecie.
    Pozdrowienia
    t.

  4. telemach Says:

    Acha, „Zdumiewa mnie przyroda – ale nie mniej net” to całkiem niezły tytuł. Gratulacje.

  5. Sadoq Says:

    A ja dzięki cyckom Laury wspominam wszystkie… choć te Laurowe nigdy mi się nie przytrafiły. Nie wiem tylko, czy żałować.
    Może mieści się to w tym, co Ludwig W. zawarłby w pytaniu o znaczenie, czy raczej o użycie ;-)

  6. snoopy Says:

    Niezłe to, naprawdę! A można wiedzieć jak to sprawdziłaś? Gdzie taka zdumiewająca usługa jest dostępna?

    A tak w ogóle to kto coś takiego wpisuje do wyszukiwarki?

  7. defendo Says:

    Snoopy, masz to w panelu administracyjnym przecież… wystarczy zajrzeć: klikasz w statystyki bloga i samo Ci się pokazuje:)))

  8. defendo Says:

    Telemachu, już dawno chciałam o tym powiedzieć, czasem myślał;am, że mój blog naprawdę opisuje hodowanie tygrysów;)

  9. defendo Says:

    Sadoqu, Ludwig pewnie zacząłby się najpierw śmiać, a potem napisałby całkiem niezłą rozprawę;)

  10. flamenco Says:

    Z czystej ciekawości, Defendo..

    Możesz tu odpowiedzieć, dlaczego akurat moje wypowiedzi czyścisz z linków pod nickiem?

    Nie zauważyłabym może sama, ale skoro ktoś mi już na to wskazał, to.. odpowiesz?

    Dzięki z góry za szczerość.

  11. flamenco Says:

    O, wracają.. cuda i dziwy normalnie u Ciebie, nie tylko ta piękna tęcza ;))

    Dobranoc.

  12. defendo Says:

    Nie pozbawię Cię wejść z mojego blogu, nie martw się.
    Przecież trzeba coś mieć z tego komentowania…

  13. defendo Says:

    Prosiłam kogoś o wejście w mój panel i rozejrzenie się w możliwości zrobienia nowej szaty graficznej, widocznie zrobił za wiele…

  14. flamenco Says:

    Defendo, nie zamierzam kometować Twojego bloga – napisałam Ci wyraźnie. Przyjęłam podział, jekiego łaskawa byłaś dokonać piętro niżej, do wiadomości. Zapytałam z ciekawości, jak dla mnie możesz usunąć wszystko :)

  15. Moon Says:

    Klikam na linki do bloga Flanelki, wyskakuje jakaś „Franelka”.

    A, dajcie spokój.

  16. defendo Says:

    To ta tęcza niemal nocna, słońce zachodziło, też Podlasie.

    No i nie weszło zdjęcie:( trudno…

  17. Moon Says:

    Już linki poprawione.

  18. defendo Says:

    Oho, inspekcja przyszła:)))
    Proszę, jaki ten m ó j blog ważny dla innych:)))

  19. Moon Says:

    Porządek musi być. Nawet w linkach :)

    A linki po staremu, tylko jeden poprawny. Pomyliłam się.

  20. defendo Says:

    Nic nie wymyślę dzisiaj, bo nie potrafię, mogę dopiero jutro poprosić kogoś, kto umie, żeby ponaprawiał. Moon – rozumiem, że zawitałaś tutaj nie dla skomentowania notki?

  21. Logos Amicus Says:

    Defendo,
    uprzedziłaś mnie… Ja również składam sobie te kwiatki z wordpressu. Ich surrealizm jest niekiedy rozbrajający!

    A zdjęcie bardzo mi się podoba.
    Także mam słabość do tęczy :)

  22. defendo Says:

    Logosie, specjalnie dla Ciebie umieszczę nocną tęczę – ale w bloxie, tutaj – czort wie czemu – nie chce wejść. Wciąż się dziwię, że ta jaskółka mi tak uprzejmie w kadr wleciała… Mam ich kilka, ale siedzących.

  23. Moon Says:

    Co do notki, to najpierw myślałam, że to jakich „awangardowy” wiersz. Dopiero pod koniec się zorientowałam, że to hasła z wyszukiwarek, ułożone przypadkowo lub nie (?)

  24. Pruderia Says:

    Widzę def, że masz kontrolę NIK-u.
    Śliczne tęczówki : )

  25. Sadoq Says:

    Moon,
    Podobnie odbierałem wpis brnąc przez pierwsze linijki. Przyznam, że u siebie widziałem podobne ciekawostki, ale nie kolekcjonowałem ich w żaden szczególny sposób. Skojarzenia podczas lektury przednie. Urzekająca podlaska tęcza, imię Laury,czy w dalszej części chichot Wittgensteina.

  26. defendo Says:

    Od czasu Wittgensteina nic już nie jest takie samo;)

  27. Logos Amicus Says:

    Defendo,
    pozwól, że Ci się zrewanżuję „moją” tęczą:

    http://swiatowid.bloog.pl/id,3262667,title,ZADZIWIENIE,index.html

    PS. Zwróć uwagę, jak się nam te tytuły dziwnym trafem zbiegły :)

    PS2. Swoją drogą zadziwia mnie, jak mało czasem zadziwia nas coś tak wspaniałego jak wschód czy zachód słońca :)
    A i tęcza winna nas zadziwiać bardziej, niż zwykle…

  28. defendo Says:

    A żeby już skończyć te kwestie techniczne: kompletnie się w nich nie orientuję.
    Statystyki budzą moje zdziwienie – za diabła nie potrafię pojąć, jakim cudem nie wchodzę w ranking stu najpopularniejszych blogów dnia WP(i trwa to długo), a na liście topblogs jestem wtedy w pierwszej pięćdziesiątce.
    I ma się to nijak do ilości odsłon. Czasem przy dwustu dziennie wyrzuca mnie w górę, czasem przy dwóch tysiącach jestem poza listą.
    Szczerze mówiąc – nie interesują mnie rankingi(a już zupełnie mi nie zależy na mojej w nich lokacie), powoduje mną zwyczajna ciekawość. Mają jakiś algorytm – dla mnie tajemny, więc chcę to rozgryźć – dla zabawy. I nie mogę, co mnie trochę złości ;)
    Panel administracyjny obsługuję też w ograniczonym zakresie – potrafię zamieścić notkę, poprawić swoje błędy, dodać zdjęcie – ale nie umiem w komentarzu wstawić własnoręcznej fotografii, pokombinować czegoś tam z szatą graficzną itd. Na razie nie mam potrzeby się tego uczyć, bo to nieważne dla mnie, ale moje techniczne kalectwo nieco mnie mierzi.
    Tyle dobrego, ze moje własne dziecko może się dowartościować: z odcieniem wyższości mówi
    – No jak to? Tyle czasu przy kompie i nie umiesz? Przecież to proste… – i instaluje jakiś program, który uruchamia skaner, pozwala mi ciąć zdjęcia itp. Nareszcie ma nade mną przewagę nie tylko wzrostu ;)

  29. defendo Says:

    Zobaczyłam, Logosie:) dziękuję!
    Mam tych tęcz jeszcze kilka. I jaskółek. Pozowały mi w różnych dziwnych miejscach. Ale w locie złapałam tylko te jedną, z tęczą. Nie chciały latać nieco wolniej…

  30. defendo Says:

    Logosie – jak mam dziękować? Zrobiłeś z nieudolnych prób coś na kształt.. artystycznego zamierzenia;)

  31. Logos Amicus Says:

    Oj, chyba za bardzo buraczkowata mi ta aura wyszła… :)

    PS. Tak naprawdę to drobiazg. Ciekaw tylko byłem czy coś z tego można jeszcze zrobić. A jeśli Ci się spodobało – tym większa moja przyjemność z tej zabawy :)

    Pozdrawiam
    sobotnio-niedzielnie

  32. defendo Says:

    Dzisiaj dowiedziałam się, że Yoyo, którego linkuję – odchodzi. Straszne, że nic nie mogę na to poradzić. Yoyo – zostań,walcz!
    Nie uwierzę, że nie dasz rady! Dasz!
    Nie takie rzeczy zwalczyłeś… jestem z Tobą…

  33. defendo Says:

    Wciąż nie umiem się pogodzić z odchodzeniem – nie moim. Jak Don Kichot – walczę z wiatrakami śmierci.. Wygram w końcu, czuję to.
    Z moim się pogodziłam – zawsze gotowa, nigdy wierna.

  34. defendo Says:

    Prośba gorąca – klikajcie na link do Yoyo, bardzo się boję, że go zabraknie, te konowały…

  35. flamenco Says:

    Kliknęłam.
    Bez egzaltacji zwrotnej, z jaką nadano komunikat.
    Jedna uwaga, skoro już jestem – lekceważący ton konowałów nie zmienia faktu, że lekarze zrobić mogą dla Niego znacznie więcej niż „klik”.

    Pozdrowienia dla zawsze stylowego Yoyo. Znając Go z widzenia, pokuszę się o refleksję, że nawet śmierć spije na śmierć, zanim utonie w jej ramionach na zawsze. Trzymaj się, Chłopaku!

  36. defendo Says:

    Yoyo od dawna nie pije, to mit, Flamenco. Dałaś się zwieść, ale dziękuję.
    Nienawidzę być bezradna!

  37. flamenco Says:

    Gdyby pił, nie użyłabym przenośni w Jego stylu, Defendo.

  38. flamenco Says:

    ps. Trzymaj się ciepło i mądrze. Najlepiej, skupiając uwagę na TYM, o kogo się martwisz, bo to ON cierpi naprawdę. Wtedy szybko dostrzeżesz, że bezsilność jest pozorna i nie wolno w takich okolicznościch samolubnie tracić czasu na jej donkichotową kontemplację – w takich chwilach liczy się człowiek obok, nie mity o walce z nieuchronną koleją życia.
    Nie, nie pouczam Cię. Raczej wskazuję na to, jaką wartość ma każda, nawet najgorsza sytuacja, w której możemy albo skupić się na sobie i swoich odczuciach, albo na kimś. To ostatnie jest najpiękniejszym podarunkiem, na resztę przychodzi czas pożegnania. Oby jak najdłużej nie.

    Spokojnej nocy i tylko budujących myśli Ci życzę.

  39. defendo Says:

    Tyle razy byłam bezradna, już nigdy więcej!
    Wiem, że zawsze wygram. Nikt mi nie odbierze Was, najmilsi, mowy nie ma!

  40. Logos Amicus Says:

    Defendo,
    może trudno będzie Ci w to uwierzyć, ale ja mam słabość do YoYo. Wydaje się, że jestem jego przeciwieństwem, ale jakoś w środku – gdzieś,w którymś zakamarku mojej duszy – mi do niego… blisko.
    Nawet kiedy pisał, że okradł kogoś z pieniędzy (tak to przynajmniej zrozumiałem) to nie potrafiłem się na niego porządnie wkurzyć.
    Nie znam go osobiście. Niewykluczone, że nie chciałoby mi się mieć z nim wogóle do czynienia, gdybym go spotkał.
    Być może, gdybym go zobaczył, to uznałbym go za jakiegoś lumpa czy nicponia, może nawet obleśnego typka.
    Nie wiem.
    Nie wiem czy aby nie kreował się on na kogoś innego w swoich tekstach czy komentarzach, ani jak to przystawało do niego w realu.

    Odbieram go poprzez to, co pisał.
    Np. coś takiego:

    „Dzisiaj pogrzeb D. (…)
    KUUUURWA….mówi się,że Bóg tak chciał…pierdolę takiego Boga…wartościowi ludzie padają,a ścierwa chodzą po Ziemii?Obiecuję,jeśli stanę po śmierci przed tym fagasem,pociągnę Go za brodę i tak jebnę z bańki,że mu aureola spadnie…Bluzgam?Wisi mi to kalafiorem…Człowiek żyje,a po śmierci gnije…
    Nie będę na pogrzebie,bo nie lubię tych szopek…
    Swoje szczątki zapisuję AM we Wrocławiu,niech zobaczą przyszłe konowały,jak wygląda wątroba pijaka,bo mózg do tego czasu,całkiem zaniknie.
    Czy nie boję się śmierci?Kurwa,a kto się nie boi?”

    Oczywiście jest to ostentacyjnie chamskie, wulgarne i trąci prostactwem, ale… ma w sobie jakiś nieokreślony… urok.

    Chciałoby się mu nawet odpisać:
    „Nawtykaj Mu, YoYo, nawtykaj! Jestem za!
    Ale może byś jeszcze trochę z tym poczekał, co?”

    PS. Def. jeśli uznasz, że ten mój komentarz jest w tej sytuacji czymś nie stosownym (albo też YoYo by sobie czegoś takiego nie życzył), to go skazuj.

  41. Logos Amicus Says:

    Miało być „skasuj”, oczywiście…

    (Czyżby freudowska pomyłka?)

  42. defendo Says:

    Logosie – Yoyo – moim zdaniem – jest kimś w rodzaju Himilsbacha – nie sądzę, żeby kłamał, pewnie przerysowuje.
    Splot przeróżnych okoliczności, huśtawka Fatum, imponujące oczytanie – to wszytko poskładało się i stasowało.
    Niedawno dowiedziałam się, że ma kolejny, bardzo poważny problem ze zdrowiem. Wiem, że publicznie nie piśnie słowa.
    Kiedy odchodziła nasza wspólna wirtualna znajoma, umieścił u siebie numer jej konta. O nią umiał poprosić, o siebie – na pewno nie.
    Myślę, że Twoj komentarz sprawi mu przyjemność, dziękuję!

  43. TadekKuranda Says:

    # TadekKuranda mówi:
    czerwiec 14, 2009 o 8:46 am

    zawiść artystów o udane dzieła jest znana ale na tym blogu kruk krukowi oka nie wydziobie więc pozwolę sobie pomruczeć z lubością nad obrazkiem Mii. Bardzo podoba mi się cała dramaturgia w której Mia utopiła wszystkie osoby dramatu. ptaki na drodze rozdziawiły dzioby i sejmikują na jezdni nie widząc, że nadjeżdża samochód. W mroku świecą jego latarnie i zaraz stanie się koniec. Tylko dwa ptaszyska po prawej stronie widzą co się stanie ale nikt ich nie słucha, albo też ich głosów nie słychać pośród szczebiotu i krakania.
    Mia ma wielką wrażliwość, to mądra i wspaniała malarka.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: