Chyba o kobiecie…

most-w-avignon11

Pomysł, żeby sprawdzać wiedzę i umiejętności z polskiego przy pomocy testów, jest dziką ideą lub ideą dzikusa. Kanon lektur szkolnych dla LO nie tylko pozostawia wiele do życzenia, ale pozwala na czytanie fragmentów dzieł. Ta fragmentaryczność powoli staje się przekleństwem również w komunikacji. Rzuca się hasło, najczęściej wyguglane i wygulgotane z trudem i taki miotacz pławi się w samozadowoleniu – oto popisał się wyciętym hołubcem. Hołubca wyrżnął wprawdzie z kontekstu, dokonując brutalnej kastracji, ale tym to on akurat sie nie przejmuje – zawsze znajdą się klakierzy i podziwiacze, których mózgi funkcjonują zgodnie ze schematami wdrukowanymi uczniom ogólniaków: fragmentarycznie.

Ze znanego tekstu Nietzschego(całość na końcu postu, kto chce, niech czyta) najczęściej cytuje się zdanie „Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!” i w ten sposób „załatwia się” filozofa. Cios ma charakter samobójczy, bo przy okazji zabija się własną refleksję. A ten tekst wart jest przemyślenia.
O bacie nie mówi Zaratustra, mówi o nim stara kobieta, tak stara, że filozof może do niej mówić o kobietach, bo ona o tym szybko zapomni. Tak mówi. Może kłamie? Dlaczego Zaratustra tę „prawdę”, którą od starej kobiety otrzymał, tak skrzętnie ukrywa? Czemu przemyka w ciemności i to dziwną drogą, drogą złodziei? I dlaczego uważa, że o kobietach powinno się mówić tylko do mężczyzn?
Czy w tym, że kobieta ocenia wypowiedzi Zaratustry o kobietach jako „uprzejme”, nie ma ironii? Jeśli zaś jest, to przecież jest to równocześnie autoironia Nietzschego.
„Rzecz szczególna, Zaratustra mało zna kobiety, a jednak ma słuszność, gdy o nich mówi! Dziejeż się to dlatego, że w kobiecie każda rzecz jest możliwa?” – pyta starka. I tym samym podważa i uwiarygodnia zarazem wszystkie sentencje filozofa o kobietach.
Daleka jestem od uważania Nietzschego za feministę. Po prostu zastanawia mnie przewrotność tego tekstu.
A może mężczyzna musi czytać kobietę, bo inaczej jego wiedza będzie kaleka, ułomna, niepełna? Otwierając jej uda jak książkę, czyta siebie, czyta również swoją śmierć. Czasem usiłuje kobietę zawłaszczyć, „zakazując” jej innym. Każdy zakaz ma jednak druga stronę – otwiera możliwość jego naruszenia(już przez to samo, ze został sformułowany).
Kobieta czyta mężczyznę? Chce poznawać czy tylko mieć i należeć?
Kiedy zniknę, w połowie niedopowiedzianego zdania, wszystkie pytania nadal będą szukać odpowiedzi. Inni podejmą trud poznania i pozostawią kolejne pytania – równie pozbawione odpowiedzi. Po wielu z nas pozostanie milczenie. Po większości nawet milczenie nie pozostanie.

O STAREJ I MŁODEJ KOBIETCE.
„Czemuż, Zaratustro, przemykasz się tak płochliwie o zmierzchu? Cóż to osłaniasz tak troskliwie swym płaszczem?
Jestże to skarb, który ci darowano? Czy też dziecię, które ci się narodziło? Lub też poczynasz może sam drogami złodziei chadzać, ty przyjacielu zła?”-
Zaprawdę, bracie mój! rzekł Zaratustra, darowano mi skarb: drobną prawdę, którą oto dźwigam.
Jest wszakże niesforna, jak małe dziecko; a gdy dłonią ust jej nie przysłaniam, wrzeszczy zbyt głośno.
Dzisiaj, gdy samotny drogą swą o zachodzie słońca szedłem, spotkałem starą babinę, co temi słowy przemówiła do mej duszy:
„Wiele mówił Zaratustra i do nas kobiet, wszakże nigdy jeszcze nie mówił o kobiecie”.
Odparłem jej: „o kobiecie należy mówić tylko do mężczyzn”.
„Mów i do mnie o kobiecie, rzekła, jestem dosyć stara, aby wnet o tym zapomnieć”.
Uczyniłem zadość starce i rzekłem do niej w te słowa:
Wszystko w kobiecie jest zagadką i wszystko w kobiecie ma jedno rozwiązanie: zwie się ono brzemiennością.
Mężczyzna jest dla kobiety tylko środkiem: celem jest zawsze dziecko. Lecz czemże jest kobieta dla mężczyzny?
Dwóch rzeczy pragnie prawdziwy mężczyzna: niebezpieczeństwa i igraszki. Przeto pożąda kobiety, jako najniebezpieczniejszej igraszki.
Ku wojnie wychowany ma być mąż, niewiasta zaś ku wytchnieniu wojownika: wszystko inne jest głupstwem.
Zbyt słodkich owoców – wojak nie znosi. Dlatego też pragnie kobiety; gorzka jest najsłodsza nawet kobieta.
Lepiej niźli mężczyzna rozumie dzieci kobieta, lecz mężczyzna jest bardziej dziecinny, niż kobieta.
W prawdziwym mężczyźnie tkwi dziecko, co igrać rade. Dalej więc, kobiety, odkryjcież mi dziecko w mężczyźnie!
Igraszką niech będzie kobieta: czystą i subtelną, jako dyament, opromieniony cnotami świata, którego jeszcze niema.
Promień gwiazdy niechaj lśni w waszej miłości! Nadzieja wasza niech brzmi: „obym porodziła nadczłowieka!”
W miłości waszej niech będzie waleczność! Miłością uderzajcie na tych, co w was trwogę niecą.
W miłości waszej niech będzie i cześć wasza!
Mało rozumie się zresztą kobieta na czci. Lecz to winno być czcią waszą: zawsze bardziej kochać, niźli bywacie kochane i nie być nigdy wtóremi.
Niech się mężczyzna boi kobiety, gdy ta kocha: wówczas ponosi ona wszelkie ofiary, a wszystko inne wydaje jej się bez wartości.
Niech się mężczyzna boi kobiety, gdy ta nienawidzi: gdyż mężczyzna jest w głębi duszy swej tylko zły, kobieta jest tu licha.
Kogóż najbardziej nienawidzi kobieta? – Rzekło raz żelazo do magnesu: „nienawidzę cię najbardziej za to, że pociągasz ku sobie, lecz nie jesteś dość silne, by przyciągnąć do siebie”.
Szczęście mężczyzny brzmi: ja chcę. Szczęście kobiety: on chce.
„Spójrz, jakże doskonałym stawa się oto świat!” – tak myśli każda kobieta, gdy z całą miłością ulega.
A ulegać musi kobieta, i znaleźć głębię dla swej powierzchni. Powierzchnią jest duch kobiety, ruchliwą, burzliwą powłoką płytkich wód.
Zaś duch mężczyzny głęboki jest: prądy jego szumią w głębokich jaskiniach: kobieta przeczuwa jego siłę, lecz jej nie pojmuje.
Odparła mi tedy starka: „Wiele rzeczy uprzejmych powiedział Zaratustra, osobliwie dla tych, które są jeszcze dosyć młode na to.
Rzecz szczególna, Zaratustra mało zna kobiety, a jednak ma słuszność, gdy o nich mówi! Dziejeż się to dlatego, że w kobiecie każda rzecz jest możliwa?
A teraz weź oto w podzięce drobną prawdę! Wszak jestem dosyć stara na nią.
Otul ją tylko i zatkaj jej usta: gdyż krzyczeć zwykła zbyt głośno ta drobna prawda”.
„Dajże mi, kobieto, twą małą prawdę!” – rzekłem jej. – I rzecze tedy stara:
„Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!”
Tako rzecze Zaratustra

Friedrich Nietzsche „Tako rzecze Zaratustra”
Przekład: Wacław Berent.

A ilustracja? Uległam czarowi mostu w Avignon. Nie spina brzegów rzeki, niczego nie łączy, ale można nań wejść. Z ponad dwudziestu przęseł zostało tylko tyle, ile widać na zdjęciu. Siebie z tej fotografii wycięłam, byłam niepotrzebnym sztafażem.

Tekst napisałam pomna kilkugodzinnej rozmowy(realnej), którą zainspirował Paweł i wspaniale moderowała Maria. Czasem warto podejmować akademickie dyskusje.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 11 to “Chyba o kobiecie…”

  1. Torlin Says:

    Niestety, matura z języka polskiego na poziomie podstawowym musi tak wyglądać. Właśnie na ten temat piszę u siebie.
    Pozdrowienia – trzeba było się nie wycinać :D

  2. defendo Says:

    Torlinie – o maturach to my już wiele, ale chętnie poczytam…
    Tnę wyłącznie siebie;)

  3. mniemanolog Says:

    Moim skromnym zdaniem ten tekst powinien się znaleźć we wcześniejszym wpisie „O mężczyznach-nieco niepewnie” choć obecny tytuł równie dobrze go charakteryzuje.Każdy w nim ( w tekście nie tytule)odnajdzie odrobinę siebie.Rozmowa mężczyzny z kobietą jest złotym środkiem, uniwersalizmem,idealnie pasującym do podejmowania argumentów za i przeciw, w dyskusji o różnicach między nami.A może ja to tylko tak zinterpretowałem?

  4. Pruderia Says:

    Musiałam się trochę nakopać, aby odnaleźć cytat z Shopenhauera, z którego Nietzsche żarł garściami –
    „kobieta sama jest dziecinna, gapowata i krótkowzroczna… będąc poniekąd czymś pośrednim między dzieckiem i mężczyzną, który jest właściwym człowiekiem”.
    Ja wiem def, jak lubujesz się w takich anachronizmach. Nie pamiętam, jak to było in extenso, ale Nietsche równie zabawnie formułował swoje odkrycia na temat naszej ulubionej płci. Twierdził otóż, iż trudno zgłębić kobietę, bo jest się skazanym na grząski grunt. O grząskim gruncie wspominał jako o ciemności, w której można przed motłochem zatopić brak głębi.
    „Powierzchnią jest duch kobiety, ruchliwą, burzliwą powłoką płytkich wód.” Pewnie płodowych.
    Dumam tak dumam, nad proponowaną przez Ciebie interpretacją, uwzględniającą autoironię. I trudno mi ją odnaleźć, choćby przez to, że starka rezygnuje z kobiecości. ” jestem dość stara, aby o tym zapomnieć”. Tylko starość, lub brzydota daje nam glejt na wysłuchanie tego, co ma nam pan Nietzche do powiedzenia. Pisze on bowiem jeszcze , że kobieta piękna i mądra staje się mądrzejsza, kiedy przestaje być piękna.
    Twoje zaś stwierdzenie, iż jesteś daleka, od uważania Nietschego za feministę, uważam za niezły witz. ;)

  5. TadekKuranda Says:

    świat się kończy, kiedy baby zaczynają filozofować. Dowód na to taki, że nic z tego gadania nie rozumiem. Niech mi ktoś powie, jak to tłumaczyć w urzędzie skarbowym albo w sądzie?

  6. defendo Says:

    Mniemanologu, dialog między mężczyzną i kobietą nieczęsto bywa werbalny ;)

  7. defendo Says:

    Pru, to mówi do starki Zaratustra, trudno określić jako „uprzejme”, a jednak ona tak to ocenia. Ocenia więc ironicznie. Zaratustra jest rzecznikiem samego N. – wypowiedź kobiety ocenia więc mniemanie o kobietach, jakie artykułuje filozof, ergo: ironia kobiety, „wypisana” przez N. staje się autoironią.
    Jeśli zestawić to z jej spostrzeżeniem: cokolwiek mężczyzna powie o kobiecie – ma rację, bo przecież „w kobiecie każda rzecz jest możliwa”. Zatem każdy sąd jest jedynie słuszny i całkowicie fałszywy.
    Ja uważam to za jeden z najwspanialszych komplementów, zaiste – godny filozofa.
    Można też uznać to za jeden z najpoważniejszych zarzutów: żadnej pewności, stabilności, sama niepewność – i jak tu z taką wytrzymać?

  8. defendo Says:

    Tadeuszu, Epokalipsa!
    A nawet Epocalypsis cum figuris ;)

  9. Pruderia Says:

    Def.. ulituj się i nie tłumacz mi tak prostych rzeczy, jak to, że ironia bohatera literackiego jest ironią autora.
    Wiesz, z tą uprzejmością starki może być tak, jak w znanym mi z autopsji przypadku. Facet Igrek wygłaszał antysemickie poglądy, a ja uważałam, że on sobie tylko jaja robi i wszystko wydawało mi się przezabawną parodią. Tylko, że to była prawda…
    To, że każda rzecz w kobiecie jest możliwa – zaiste godne filozofa. Można w ogóle nie pisać notek, po tak głębokim stwierdzeniu.
    On tak trochę jak Ty def… o mężczyznach NIEŚMIAŁO, a o kobietach CHYBA.

  10. defendo Says:

    No właśnie…chyba…
    Ciekawe, ze pod notka o mężczyznach było wiele komentarzy, pod tą – jak na lekarstwo. Lęk? Niepewność? Nadmierna pewność siebie? Pojęcia nie mam. Mówić o kobiecie – niebezpiecznie. Nie mówić – strach! Te kobiety to one koszmarne są… co nie?

  11. K.L.daV. Says:

    Prawda w oczach protokolu milicyjnego:
    http://toteraja.wordpress.com/2009/05/07/jedyna-prawdziwa-wersja-z-podpisem-pod-protokolem/

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: