Moje labirynty

grafika-na-blog11Tezeusz zabił Minotaura. Symboliczny gest. Sic fata tulere. Zresztą może nie los? Może to powinność? Wielu jest wyróżnionych, niewielu powołanych. Ariadna podała mu kłębek nici, nie tyle po to, by znalazł drogę powrotną, ale na znak zwycięstwa.
Na marginesie – czy ktoś zastanawiał  się nad losem Minosa? Najpierw jego matka, Europa, została uwiedziona przez byka(taką postać przybrał Zeus, najbiedniejszy z bogów, bo żadnej ziemianki nie uwiódł we własnej postaci, zmuszony być to deszczem złotym, to łabędziem, to nawet przywdziewał skórę prawowitego małżonka, Eros to złośliwa bestia), potem żona króla Krety została uwiedziona przez przedstawiciela rogacizny… a w efekcie Eurypides mógł napisać: „Przez wpół bydlęcą, na wpół ludzką figurę / Wyrażał całym sobą swą podwójną naturę”. Tyleż człowieka, ile zwierzęcia; kto widzi w Minotaurze swój „portret własny”?
W zamian Ariadna zażądała „drobiazgu” – ślubu raptem(rapt to po staropolsku porwanie, gwałt). Torlin rzekł, że zakochana kobieta ma prawo do wszystkiego. Zgoda – ale oprócz szantażu. Poza tym zachowuje wszelkie prawa. Ariadna wiedziała jednak, że zarówno do środka labiryntu, jak i do wyjścia prowadzi tylko jedna droga.
labirynt-12

Minotaur być może nie walczył, a może to on właśnie nosił w sobie smutek jedynego uczestnika corridy, który   m u s i   zginąć? Może obnażył swój apetyczny kark, żeby Tezeusz mógł łatwiej wbić miecz? A może użył maczugi Peryfeta? Cyd powtórzy jego gest, z elegancją i rozpaczą.
A potem jest Naksos. Zmęczona Ariadna zasypia w gaju, a Tezeusz podstępnie to wykorzystuje i odpływa(uważajcie, dziewczyny, nie wolno zasypiać u boku bohaterów!). Jedni powiadają, że umarła ze zgryzoty i wstydu i błyszczy na niebie u boku Tezeusza(Korona Północna), inni – że pojął ją za żonę najbardziej tajemniczy i najkreatywniejszy z bogów – Dionizos.
A Tezeusz? Nie ma wyrzutów sumienia – w końcu Ariadna oferowała mu niewiele: zaledwie bezużyteczny kłębek wełny. A w zamian żądała wszystkiego. Można ją usprawiedliwiać – każda kobieta ma prawo żądać wszystkiego w zamian za nic zgoła. I z reguły to dostaje.
Kiedy wyrzucisz kłębek Ariadny, kiedy zabijesz w sobie Minotaura i założysz na maszt nie ten żagiel, którego po Tobie oczekują najbliżsi – pozbawisz się przewodników, nauczycieli i mistrzów – nareszcie wolny i gotów. Pielgrzym Absolutu musi być samotny mimo nałożnic i kochających(ukochanych) kobiet, które rozumieją…

labirynt-2

Wciąż wędruję na oślep. oślepiona i zamglona.
Bez lęku klękam nieulękła.
Zawsze gotowa odejść.

Pozwoliłam sobie zilustrować własną, nieudolną TFUrczością. Ale macie nagrodę za cierpliwość, rysunek Tadeusza:

calus-przez-kraty

Odpowiedzi: 58 to “Moje labirynty”

  1. defendo Says:

    Przepraszam za zwodniczość – alem w końcu nieodrodna córka Ewy – petaloidalne te labirynty, wykorzystałam algorytm…

  2. defendo Says:

    No i zepsułam, jak to kobieta, prawie dobrze, ale nie za bardzo – ten drugi labirynt jest repliką monety kreteńskiej. Z Knossos.

  3. oceanofstupidity Says:

    Ja jestem ciekaw powodów ewentualnej egzekucji.

  4. Logos Amicus Says:

    Defendo, wiesz jak przeczytałem pierwsze zdanie Twojego wpisu?:

    Tadeusz zabił Minotaura.

    Hm… ciekawe dlaczego? :)

  5. TadekKuranda Says:

    Logosie, pozwól że to ja odpowiem Ci na to pytanie. Najlepiej będzie jeśli posłużę się anegdotą Gustawa Holoubka opowiadającego o polityce.

    Z wywiadu z Holoubkiem:

    „Przytoczę taki obrazek obyczajowy, który moim zdaniem dobrze ilustruje to, co się teraz dzieje w polskiej polityce.

    W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów.. Zbliżył się strażak i powiedział: „Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić”.

    A Kalina, jak to Kalina – z wdziękiem odparła: „Odpierdol się strażaku”.

    I on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas.

    Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości, i krzyknął do Rylskiej: „Ja też potrafię przeklinać, ty kurwo stara!”.

    Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją wyzywał bez żadnego powodu.

    Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: „A pan jest chuj!”.

    Przy czym strażak był już inny.

    Więc tak wygląda życie polityczne w naszym kraju.”

  6. Logos Amicus Says:

    Tadek,
    a ja w dalszym ciągu nie rozumiem po jakiego chuja zabiłeś tego Minotaura? :)

  7. defendo Says:

    Poważnie podejrzewam, że ktoś się pod Logosa podszył, on nie używa takiego słownictwa. Uroki WordPressu…

  8. defendo Says:

    Minotaur jest Inny, zatem m u s i zginąć. Idealna ofiara. Nic o nim nie wiemy, poza tym, że różnił się znacznie wyglądem od przeciętnego człowieka, postrzegany był jako monstrum, że ten wygląd był efektem grzechu jego matki i że ojciec zamknął go w labiryncie, żeby nikt z żywych nie mógł o nim opowiedzieć. Bo ci, którzy tam wchodzili, już nie wracali.
    Tezeusz skrócił jego cierpienia, jak mniemam.

  9. TadekKuranda Says:

    Logosie, zabicie Minotaura jest pokoleniową koniecznością – następstwem dziejów. Wedle mitu Tezeusz decyduje się na zabicie Minotaura udając ofiarę aby ustrzec dalsze pokolenia przed bezsensowną zatratą. Intencje Minotaura są naturalne (nie jest zły – tak został wyposażony przez naturę) ale zgubne dla przyszłości. Musi zginąć dla dobra ogółu.

    Minotaur
    Z Wikipedii

    Minotaur (gr. Μινώταυρος Minotauros) – postać z mitologii greckiej. Zazwyczaj przedstawiany jako człowiek z głową byka, jednak czasem w postaci istoty z torsem i głową człowieka, od pasa w dół zaś z ciałem byka. Został zrodzony ze związku Pazyfae, żony Minosa, i byka zesłanego przez Posejdona. Minos obiecał złożyć zwierzę w ofierze, jednak tej obietnicy nie dotrzymał. Posejdon zemścił się, sprawiając że Pazyfae zapałała do byka miłością.

    Groźny Minotaur został zamknięty przez króla Krety Minosa w zaprojektowanym przez Dedala Labiryncie, który znajdował się pod pałacem w Knossos.

    Minos pokonał Ateńczyków i zażądał, żeby co 9 lat (wg innej wersji – co roku), 7 młodzieńców i panien było przysyłanych w ofierze Minotaurowi. Za trzecią ofiarą, zgłosił się Tezeusz, który miał za zadanie zabić potwora. Pomogła mu córka Minosa, Ariadna, zauroczona odwagą młodzieńca, która za pomocą kłębka nici ułatwiła mu powrót z Labiryntu, a magiczny miecz pozwolił zabić Minotaura. W ten sposób Tezeusz wyprowadził Ateńczyków żywych z Labiryntu.

  10. Logos Amicus Says:

    Defendo,
    używam, ale tylko sporadycznie – w specjalnych okolicznościach :)
    Takich, jak np. ta, czyli w ramach żartu :)
    (No bo niby dlaczego Dziewońskiemu wolno, a mnie nie?)

    PS. A Tobie i Tadkowi dziękuję za wyjaśnienia.

  11. defendo Says:

    Zabijanie necesse est? Niemożliwe…

  12. defendo Says:

    A propos anegdot literackich:
    Młody poeta, Horodyński, słynął z tego, ze kochał kobiety. Po wyjeździe do Szklarskiej Poręby zapytano go, jak tam z nimi. Odrzekł:
    – Ta panie, tyle bab kręciło się kolo mnie, że aby je wszystkie obsłużyć, musiałbym mieć zamiast fallusa ośmiornicę.
    Czego i Wam życzę;)

  13. TadekKuranda Says:

    Def, wojny – co może wydawać się dziwne wszystkim pacyfistom – wymuszają postęp, jaki nie byłby możliwy w warunkach pokoju.

  14. telemach Says:

    Bardzo mi się spodobał nacechowany subtelną ironią komentarz Logosa. Istotnie, wszystko można powiedzieć, trzeba jedynie wiedzieć kiedy i komu. Istotne są zatem nie tyle treść i znaczenie leksykalne co kontekst i konwencja.
    To doskonale jest widoczne w przypadku zacytowanej przez Def anegdoty literackiej. Gdy zamienimy fallusa na chuja anegdoata zyskuje. Estetów językowych przepraszam za użycie słowa „fallus.”.
    P.S: Logos, zazdroszczę Ci. Pode mnie nikt się nie chce podszywać.

  15. Logos Amicus Says:

    No ileż mam razy wyjaśniać, że nikt się pode mnie nie podszył? :)
    To ja już sobie przeklnąć nie mogę, czy co? :)

  16. Logos Amicus Says:

    Pewnie znowu podpadnę, ale te Defendowe labirynty przypominają mi zarówno mózg, jak i waginę.

    (Może nawet z Tezeuszem w środku:).

    PS. Minotaur jest być może także uosobieniem bestialskich (bestyjnych:) pragnień kobiety, które mężczyzna musi zabić, by dostać się do jej mózgu i waginy :)

  17. Logos Amicus Says:

    Po nitce do kłębowiska :)

  18. telemach Says:

    @Logos: nikt? naprawdę? A to jestem rozczarowany. ;-)

  19. Logos Amicus Says:

    Telemachu, zdarza się, że pode mnie podszywa się czasem moje Alter Ego…
    No i co ja mam z nim zrobić? :)

    PS. A Defendo i jej Czytelników muszę jednak przeprosić za tę moją hiperkatywność :)
    Może tak zwalić to wszystko na wiosnę, która jednak piękna wokół mnie wybucha… czego i Wam wszystkim życzę!
    Już znikam!

  20. Logos Amicus Says:

    hiperaktywność, of course :)

  21. defendo Says:

    Nie znikaj…
    Wiosna u mnie już pęka pąkami bzu. A moje labirynty? Cóż – po doświadczeniu labiryntu można być już tylko pielgrzymem. Bez Mistrza.
    Myślę też o „biednym Zeusie”, taki wszechmocny, a na odwzajemnioną miłość go stać nie było.
    Nie tylko Kalina klęła przepięknie, klął też Stopka(znany scenograf). Jego żona, kiedy ten wybierał się do Ministra Kultury, ubłagała go, żeby zamiast „k..a” mówił: „żaba”. Pod koniec wizyty Stopka potknął się o dywan i – zamiast użyć swojego normalnego słowa posiłkowego – wrzasnął, wspomniawszy Wiculę:
    – Ochżeż, żaba!
    Minister nachylił się nad dywanem i powiedział zdumiony:
    – O, kurwa! A skąd się tu wzięła żaba?

  22. Torlin Says:

    Ale zdobywał we własnej postaci takie kobiety jak Metyda. Co tam ziemianki… :D

  23. defendo Says:

    A jednak ubiegał się właśnie o ziemianki, Torlinie :)
    Prawdziwy mężczyzna – to, co osiągalne jest mniej atrakcyjne od tego, co pozostaje poza zasięgiem.

  24. mniemanolog Says:

    Prawdziwy mężczyzna ma fajnie….prawie jak cysorz.Wystarczy jak zdobędzie władzę, pieniądze i kobietę. No kilka kobiet….Władza i pieniądze nie są złudzeniem, zdobywanie kobiety i owszem, ale w swym męskim zadufaniu nie zauważamy tego. Przebieramy się to za łabędzia, to za byka w swej naiwności myśląc, ze przechytrzyliśmy kobietę. Poruszony wątek nici Adriadny wyraźnie wskazuje ,że my mężczyźni bez pomocy kobiet, możemy nawet pomylić kolory. Nawet kolory żagli ;-)

  25. defendo Says:

    Oj,Grześ, prawdziwy mężczyzna zdobywa jedną prawdziwą kobietę i jest tak szczęśliwy, że już nie myśli o innych. Władzę to on ma serdecznie w odwłoku, pieniądze są zaledwie środkiem, bo nikt i nic nie zrekompensuje jednakowych drgań i drgnięć;)

  26. telemach Says:

    „prawdziwy mężczyzna zdobywa jedną prawdziwą kobietę i jest tak szczęśliwy, że już nie myśli o innych. ”

    Def, Od kiedy? I gdzie takie zasady obowiązują? Byłoby to kulturowe i obyczajowe nowum, którego pojawienie się zasługiwałoby ny ogłoszenie wszem i wobec.

  27. defendo Says:

    A nie jest tak,Telemachu?
    Może jestem naiwna, ale jakoś mi z tym dobrze.

  28. telemach Says:

    Defendo, ależ naturalnie że tak jest. Najlepszym dowodem statystyki dotyczące rozwodów.

  29. Logos Amicus Says:

    No nie wytrzymałem!!!
    Dwie definicje Defendo dotyczące prawdziwego mężczyzny, podane niemalże na jednym wydechu:

    „Prawdziwy mężczyzna – to, co osiągalne jest mniej atrakcyjne od tego, co pozostaje poza zasięgiem.”

    „Prawdziwy mężczyzna zdobywa jedną prawdziwą kobietę i jest tak szczęśliwy, że już nie myśli o innych.”

    Będę to musiał głęboko przemyśleć :)

  30. defendo Says:

    Logosie:)))
    Jestem w tym zakresie niekonsekwentna – niemal tak, jak niekonsekwentni są mężczyźni.
    Tym niemniej – zdobycie tej jednej, najważniejszej, które często wydaje się lub naprawdę jest niemożliwe, rzeczywiście może zaimpregnować przeciw wszystkim innym kobietom, chyba?
    Poruszam się po liniach zakrzywionych, ale to ortodroma ;)

  31. TadekKuranda Says:

    logosie, wygląda na to, że dla prawdziwego mężczyzny prawdziwym wyzwaniem jest starać się zdobyć wszystkie kobiety ponieważ jest to nieosiągalne. W tym przypadku jedna kobieta jest ledwie namiastką jego pragnień.
    Def tłumaczy się używając niewyjawionej przez siebie wiedzy na temat niekonsekwencji mężczyzn. Zakłada, że wszyscy to założenie rozumieją tak samo. Niestety biedactwo wciąż wpada we własne dołki.

  32. defendo Says:

    Niczego nie tłumaczę – ostatnio marzę sobie, bo nie umiem wyjść z dołka…
    I właściwie całkiem nieźle mi w tym dole, zaadaptowałam się.

  33. TadekKuranda Says:

    Def, domyślam się, że to jest dołek strzelecki, który służy Ci w dopracowaniu pozycji strzeleckiej na kursach partyzantki miejskiej ;)

  34. defendo Says:

    śsmiechaj mnie, uśmiechaj, tak mi jakoś, że… chyba potrzebuję wsparcia.

  35. Logos Amicus Says:

    Defendo,
    wystarczy się pogodzić z tym, że prawdziwi mężczyźni są różni i problem jakby znika, nieprawdaż?
    A i niekonsekwncja jakby się rozmywa…

    PS. A dołki służą do tego, by z nich wychodzić.
    (Z czym taka wyrazista kobieta, jak Ty, nie powinna mieć chyba większego problemu:))

    Życzę Ci jak najlepiej!

  36. defendo Says:

    Na to pierwsze – zgoda bez zastrzeżeń!
    W sprawie dołków nieco gorzej, zresztą w końcu i tak zniknę w jakimś dołku…
    Właśnie sobie przypomniałam inną anegdotę – o Staffie, który pijał, bo lubił, a jego zona się o niego niepokoiła, ujadając,ze niszczy sobie zdrowie. Staff odrzekł, że głupio zabierać zdrowie do grobu. I na co mu tam ono?

  37. Torlin Says:

    A dołki służą do tego, aby do nich trafiać. :D

  38. defendo Says:

    W tym do golfa to ja się nie mieszczę,wszystko mi z niego wystaję, znaczy – cała wystaję, dziwnie tak sterczeć, Torlinie ;)

  39. TadekKuranda Says:

    jako góral opowiem o górkach.
    Kiedyś Adolf Dymsza zimą wybrał się ze swoim 5-letnim wnukiem do Zakopanego. Próbował wnuka uczyć jeździć na nartach na jakimś malutkim oślim stoczku. Niestety oderwał się pasek od jednej z jego nartek, więc Dymsza podreptał na Krupówki do szewca, żeby to naprawić. Na Krupówkach wszyscy się spotykają, więc niesposób przesmyknąć się niezauważonym. Wpadł tam na znajomego, który sobie z niego zażartował pytając: Panie Dodku, co pan pierwszy raz, że takie małe nartki pan sobie przyszykował? Dymsza błyskotliwie zripostował: Nie, ja wpadłem tu na krótko.

    Było o dołkach a jest o górkach. Nie wiem zupełnie, jak to jest, że ludzie więcej gadają o dołkach, robiąc z tego problem, kiedy i górki są wkurzające, natomiast na płask… też do luftu.

  40. TadekKuranda Says:

    Zobaczycie – Def odżyje podczas sezonu o-górkowego

  41. Pruderia Says:

    No proszę, człowiek wyjeżdża na 3 dni, wraca i nie dość, że wypada z obiegu, to jeszcze potyka sie o dołki. Def, ja Cię proszę, masz dołek, powiedz mu „pa- jęczyna”.
    Do meritum nie zdolnam się odnieść, ot zaznaczam obecność, jak kartę na zegarze. „Lepiej późno niż wcale”- powiedziała pewna pani , spóźniając się na pociąg.
    P.S. Anegdotki macie smakowite, Proszę Szanownego Państwa.

  42. Pruderia Says:

    A propos tak zwanych ekspresywizmów. Właśnie wróciłam z domu, w którym stateczna matka rodu woła do swej trzody: ” Czy Wy, kurwa, musicie tak przeklinać?” .
    I jeszcze… jako redaktorce tekstów kiedyś dyktował mi książkę pewien znany filolog. Spacerując niczym Dulski na Kopiec Kościuszki w pewnym momencie skoncentrował swą uwagę na widoku z okna, a, że wiosna właśnie rozkwitała w swej psychodelicznej zieleni i ptacy świergotali , rzekł do mnie całą swą statecznością :” Zobacz, Marysiu… wiosna idzie. Wszystko się pierdoli”.

  43. TadekKuranda Says:

    Pru, olśniewająca jest Twoja poetycka lotność.
    Twoja pa-jęczyna zdawa mi się wznioślejsza niźli mój… pa-dołek.
    Wszystko inne przy tym to też pier-dolenie.

  44. TadekKuranda Says:

    Pru….. wyobrażam sobie, że taki mężczyzna upuszczony już z Twoich rąk staję się pier-dołą do końca życia i furt tylko pa-jęczy

  45. Pruderia Says:

    Tadku, mężczyzna upuszczony z moich rąk staje na własnych nogach.

  46. mniemanolog Says:

    Pru….na własnych nogach , puszczony w skarpetkach?

  47. TadekKuranda Says:

    Mniem, rację prawisz mędrcze. Szukam czegoś pod kolor moich skarpetek…

  48. Pruderia Says:

    Panie Mniemanologu. W takim przypadku to ja niestety zostaję w samych ostrogach.

  49. TadekKuranda Says:

    Pru, a śmiej się z tego. Nie wiedziałem, że Ty taka jesteś…

    OK

    Opowiem Ci dowcip, który akurat mnię naszedł ad rem.

    Kiedyś Clinton po szychcie wracając po szychcie,z żoną Bilary, do domu tego swojego Białego Pałacu poczuł, że musi zatankować paliwo, i na pierwszej stacji benzynowej zajechał pod dystrybutor. Wychodzi właściciel stacji. Patrzy na Hilary i wrzeszczy: Hilary, kopę lat! Wpadają sobie w ramiona. Hilary wraca do wozu, Clinton ciśnie na gaz i są już sami.
    – Kto to był? Pyta Clinton
    – A wiesz, kolega z koledżu. Mój pierwszy chłopak.
    – No i widzisz, biedactwo, kim byś teraz była gdybyś mnie nie poznała? Myła byś szyby na stacji benzynowej.
    – Kochanie, gdybym cię nie poznała to właśnie on byłby prezydentem a ty obsługiwałbyś dystrybutor paliwa na stacji benzynowej. Biedactwo…

  50. defendo Says:

    Chyba napiszę o tym, na czym najmniej się znam – o mężczyznach…Co WY na to?

  51. defendo Says:

    A mogę pisać, bom wykąpana, napachniona aż zanadto, kompletnie z Wenus, poogrodowa i z płatkami gruszy we włosach…tylko konfabulować;)

  52. mniemanolog Says:

    Tadeusz pod kolor skarpetek z tekstyliów to tylko muszka, ewentualnie bokserki.
    Małgoś znasz się na „tym” lepiej od nas i ciekaw jestem Twojej opinii bardzo.Zaraz po Tobie Maria, potem długo , długo nikt….aż wreszcie sami zainteresowani, tyle że oni, czyli my, mamy sąd o sobie mocno zafałszowany i ze skromnością on nie ma nic wspólnego.Ale kij ma dwa końce i jak my napiszemy o kobietach….to się będzie działo.
    Pruderio współczuję,bo podobno to bolesna dolegliwość,lecz ostrogi się leczy operacyjnie.
    Ale się rozpanoszyłem , jakbym był u siebie..to był przedostatni, raz takie „cóś „;-)

  53. defendo Says:

    Ależ jesteś u siebie – czyli u mnie;)

  54. defendo Says:

    I panosz się, to akurat lubię:)

  55. Pruderia Says:

    Panie Mniemanologu, moją duszę trzeba leczyć operacyjnie, po wypuszczaniu mężczyzn z rąk.
    Def, napisz taką lapidarną notkę, cytując swoje słowa własne, wypowiedziane do mnie przed godziną… pamiętasz? Przypomnę. „Chłopy są GUPIE”.

  56. mniemanolog Says:

    Lubię jak z szacunkiem się do mnie małolaty zwracają.Tak trzymać.Co do panoszenia się….poproszę o lacie ,pilota i piwo;-)

  57. TadekKuranda Says:

    Każdy kij ma dwie szczotki

  58. defendo Says:

    W mrowisku stosowniej grzebać lufą karabinu niż kijem;)

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: