Peccavi sine malitia

schabowy-po-polsku6Telemachu, odkładam te narzędzia,  spróbuję użyć innych, zgodnie z Twoimi sugestiami, chociaż nie będę w ramach ekspiacji bić czołem w klęcznik.

Chodzenie po dywanach jest zajęciem o wiele bardziej ekscytującym, niż spacerowanie po ulicach; tam zawsze jest ryzyko deptania po cudzych butach, milczenie też pozostawia ślad, jeśli wierzyć Nietzschemu. Nie wolno zapominać, że niektóre gry toczą się nie w dualistycznym świecie, ale w takim, w którym rządzą dwie, zupełnie odmienne zasady, to świat nieredukowalnych różnic, jak zapewne powiedziałby Bataille. Korzystam zatem z koła ratunkowego, które rzucił mi nieoceniony Tadeusz Grottkurandager, trafiając w dziesiątkę,  jak zwykle.

Odpowiedzi: 22 to “Peccavi sine malitia”

  1. telemach Says:

    Droga Defendo,

    po dłuższym zastanawianiu się nad tym i owym, doszedłem do wniosku, że warto byłoby porozmawiać sobie – niewykluczone że nawet publicznie – o grafomanii jako zjawisku jako takim. Toczone ostatnio – nazwijmy to dyskusje – ilustrują nad wyraz interesujący fenomen. Fenomen ten polega moim zdaniem na tym, że wszyscy mają swoje zdanie (co jest w zasadzie dobre) ale tak naprawdę to trudno dociec na jaki temat (co jest zasadniczo deprymujące).

    Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wyzwalając lawinę jesteś winna teraz, gdy tumany śniegu opadły, zarówno obserwatorom tego spektakularnego zjawiska jak i zasypanym kilka uwag dotyczących techniki araz sensu jazdy na nartach.

    Napisz proszę (jeśli nie tu i teraz to może przy okazji): jakimi kryteriami posługujesz się gdy uznajesz coś za grafomanię. Nie cytuj proszę jednak z tego co piszą inni wyrokując przy tym że tak jest i że „każdy widzi”.

    Ciekaw odpowiedzi
    T.

  2. Logos Amicus Says:

    Magna est vis consuefundinis…

    lecz przecież:

    Imperare sibi maximum est imperium

  3. defendo Says:

    Telemachu, sądzę, że to dobry pomysł, ale musimy chyba nieco poczekać. Oczywiście – stosuję pewne kryteria.
    Trzeba byłoby się też zastanowić nad formułą takiej dyskusji, sposobem jej moderowania. Proszę Cię więc o cierpliwość.

  4. procesVII Says:

    Blogoprzestrzeń jest bardzo demokratyczna jednak. Myślę, że wyniki demokratycznego głosowania na to co jest grafomanią, a co zaś nie, mogłyby nas wszystkich wielce zaskoczyć.

    Qui penis aquam turbat
    albo jednak:
    Per vaginam ad astra

    Cokolwiek napiszesz po łacinie brzmi mądrze.

  5. defendo Says:

    Logosie, wiele ode mnie wymagasz, bardzo wiele.
    Pozwól, że opowiem Ci o pewnym wydarzeniu. Znam taką dziewczynę, młodą poetkę, laureatkę kilku konkursów. Dostrzegli ją ludzie z telewizji publicznej i zaprosili – chcieli, żeby przeczytała w programie kilka swoich wierszy. Dziewczyna przejechała pół Polski, bo to nie warszawianka, musiała zanocować w stolicy. Wzięła udział w nagraniu. Niby wszystko w porządku, ale.. wiesz, ile wyniosło honorarium? Czterysta złotych. Nie zwrócono jej ani kosztów podróży, ani noclegu.
    Pierwsza lepsza gwiazdeczka pop-kultury dostaje za kilkuminutowy występ nieporównywalnie więcej pieniędzy, oto jeden z powodów, dla których uważam, że trzeba walczyć o kulturę elitarną.
    Jeszcze jedno – ta dziewczyna bardzo chce studiować, ale nie stać jej na czesne. Ona ma 22 lata, a czas ucieka.
    Aha, jedną z nagród, jakie dostała, było wydanie tomiku jej wierszy. Mam tę książkę. I lubię.

  6. Moon Says:

    Apage Satanas!
    Apage Processus Turbans! Et omnia invidia Tua…

    (Może się nie pomyliłam gramatycznie?)

  7. defendo Says:

    Procesie – rzecz w tym, że nie wszystko można rozstrzygnąć poprzez głosowanie. Na szczęście.
    Rozmowę o grafomanii przeniosę jednak na przyszłość. Cokolwiek teraz powiem, zostanie to uznane za wypowiedź ad personam. Nawet jeśli skoncentrujemy się wyłącznie na nieżyjących twórcach. Mają oni swoich wielbicieli i tych, którzy uważają ich za marnych pisarzy. Nie chcę tu magla.

  8. panpatishon Says:

    Defendo, nowa notka zauważona, ale czytałem chronologicznie. Taaaa , „a jaką metodą wybierzemy metodę głosowania”:)

  9. defendo Says:

    Metodą demokracji liberalnej? Bo nie elektoralnej przecież;)
    Serio – jest szansa na wypracowanie pewnej definicji tego pojęcia, a przynajmniej na ustalenie jego zakresu, rzecz jasna – na użytek tego kawałeczka blogosfery.

  10. K.L.daV. Says:

    Nie można rozstrzygać obiektywnie o rzeczach niemierzalnych. I bardzo dobrze. I będę zaczynał zdanie od „I”. Wynika z tego:
    a) Że każdy może opiniować jeśli jest coś opinii poddane
    b) Ze nikt nie posiada wzorca na własność.
    c) Ze małpa klikając nieskończenie długo wyklika dowolny skład literek.
    d) Że uhonorować małpę może jury którego większości to się podoba
    e) Że normy piękna tworzy jury
    f) Że warto być w jury, bo ma się wpływ na kształtowanie gustów
    g) Ze warto o tym pisać z tych samych powodów.

    Więc chcę mieć wpływ na kształtowanie gustów i nie jest ważne dla mnie że flanelka oceni mój jako beznadziejny.

  11. defendo Says:

    Ponawiam prośbę – o niewysyłanie pingbacków. Niektóre czynności wykonuję automatycznie. Kasuję. Jeśli ktoś chce się reklamować, to są inne miejsca.

  12. defendo Says:

    Komentarze zawierające linki muszą czekać na akceptację, przykro mi.

  13. flanelka Says:

    Spokojnie, Defendo. Pingi wysyłają się też automatycznie, nie da rady ich złapać za ogon. Przynajmniej ja akurat nie potrafię. W tym przypadku reklama jest jednostronna, Ciebie – u mnie. I wcale nie uważam, że ‚towar’ reklamowania wart nie jest. Za przegięcia ośmielające pewne nicki do samowolki sugerującej Twoje na nią przyzwolenie, przepraszam. Dobrego dnia :)

  14. Mika Says:

    Demokracja w kulturze….. A znacie ten biłgorajski utwór muzyczny Grzegorza Ciechowskiego „Piejo kury”?
    Pozwolę sobie zacytować:
    „Piejo kury piejo – nie majo koguta!
    To jest ładna, to jest składna biłogorajsko nuta…”
    A co to grafomania? No właśnie chyba nic to nie jest. Za mało spiżu i brązu na wszystkie skronie. Z grafomanią taniej a i wygodniej bo na niższej półce – więc pewnie pod względem ekonomicznym lepsza.
    A te komisje kwalifikacyjne? Wolelibyście żeby masło na chlebku rozsmarowywał Wam walec drogowy? Taki gremium oceniające jaki przyszło oceniać monument.
    A tak poza tym to dajcie odsapnąć Moderatorce czepiając się jej o każde słowo ze swojego zaś się nie tłumacząc.
    Bądźmy doroślejsi!

  15. Moon Says:

    Defendo

    Jest tam w tej finałowej grupie (nawet w nominowanej trójce) naprawdę grafomański blog. (Nie mam na myśli Licencji.) Nie ten jeden taki straszny.

    Gdybyś napisała tu o tamtym blogu, byłoby to o wiele bardziej usprawiedliwione niż pisanie o Cornelli, jednej z Twoich znajomych.

  16. flanelka Says:

    Mooooooon…

    Daj już spokój, dobrze? Poczytaj notkę niżej Sarnę i spróbuj przetrawić to, co powiedziała. Polecam, dołączając pozdrowienia.

  17. Moon Says:

    Flaaaaanelka

    A to już nie mam prawa powiedzieć co myślę? Nawet jeśli nie uzyskam odpowiedzi…

    Defendo miała trochę racji, bo problem grafomanii jednak dotknął ten konkurs całkiem poważnie. Więcej tam złych blogów niż dobrych. Tylko nie powinna była robić tego w taki sposób.

  18. flanelka Says:

    Ale to zdajsie już zostało powiedziane kilkakrotnie i na kilkadziesiąt sposobów? Coś zmieni odgrzewanie wciąż tych samych kotletów sprzed tygodnia?

    dobranoc :)

  19. Moon Says:

    Nie wiedziałam, że Ty tu rządzisz :)

    No i nie czytam wszystkich „komentów”, strata czasu.

    Dobranoc.

  20. Moon Says:

    @Flanelka

    Przeczytawszy, jak się Defendo wyzłośliwia na blogu Procesa nad jedną z finalistek doszłam do wniosku, że ona wcale nie powinna zajmować się tym problemem.

  21. flanelka Says:

    Moon, jedynie sugeruję. Gdybym rządziła, to tych komentarzy by tu nie było. Kilku wpisów też nie. Defendo może sobie przecież założyć trzeci blog, na którym swobodnie folgowałaby swojej dość złośliwej naturze. Robiąc to tutaj, traci wiele w oczach komentatorów, którzy są od robienia magla najdalsi. Nie wiem, czy wszystkich, wszak ze wszystkimi o tym nie rozmawiałam, a niektórzy dają spore fory znajomym.
    Fakt – można to określić odwagą na miarę ‚kamingałtu’ (pisownia odzwierciedlająca rzeczywiste zyski na tle być może potencjalnie spodziewanych, choć jestem raczej zdania, że to się stało przypadkiem, a Autorka dała się wciągnąć w wir, który sama nakręciła). Nie od dziś wiadomo, że Defendo wyzłośliwia się czatowo i na innych blogach (oczywiście na takich, na których czuje swobodę, a nawet oczekiwanie ze strony innych komentujących, że będzie coś/kogoś współobśmiewać), tutaj zachowując – powiedzmy – kamienną twarz wyjściową. Kilka razy to zresztą podsumowałam, dziś uważam, że wystarczyło raz, ale każdy błądzi.
    To, że pozwala sobie na coraz śmielsze i bardziej banalne ataki między słowami, jest w znacznej mierze pochodną komentarzy, które są często kibicowaniem – apogeum szalikowe zostało osiągnięte tym razem, brakowało jedynie wyrywania krzesełek i odpalania rac. Zauważ, że łatwo jest pomyśleć, że coś jest przez „publikę” oczekiwaną postawą sceniczną, skoro się słyszy brawa. Nie należy więc widzieć winy za klapę jedynie w odgrywającej rolę główną.
    Jasne, że mogła zaatakować kogoś na miarę swoich możliwości, nie Kornelkę. Wyszło, jakby Bogusław Kaczyński roztrybiał Jolę Rutowicz – nie dość, że cedził ją cytatami, to jeszcze uznał, że warto nakręcić serial, bo materiału zebrało się na kilka odcinków co najmniej. Myślę, że gdyby osobno napisała o konkursie i.. hm.. „problemie grafomanii” (nie widzę korelacji, bo grafomania jest nią niezależnie od chęci ścigania się tFFórców w konkursach, natomiast konkurs ten akurat jest wyścigiem popularności i sympatii znajomych, nie wartości blogów), a osobno popastwiła się nad wybraną jednostką – ale taką, która jest jej mniej więcej równa poziomem, np. Procuś – nie byłoby całej zadymy. W przypadku jazdy po Corni, odczuwa się wybitny niesmak i potrzebę stanięcia po stronie „słabszego” – to już nawet nie sprawa znajomości, a zwykły mechanizm socjologiczny. Prywatne wycieczki dołożyły swoje i stały się katalizatorem dla wykipienia kiepsko pachnącej kiszonki.
    Podsumowałam, żeby nie ciągnąć odpowiedziami na Twoje ewentualne kolejne wątpliwości i pytania. Natomiast w dalszym ciągu sugeruję, żeby dać temu spokój, bo szkoda wielu ciekawych myśli, które zwykły się na tym blogu jednak pojawiać. Stracą na wartości i wydźwięku, jeśli echa tego epizodu będą się nieść tygodniami, nie uważasz? Zawiniliśmy sytuacji wszyscy, więc wpadanie tutaj teraz z kolejnymi rachunkami win wystawianymi tylko Autorce nie jest fair i nie prowadzi donikąd. Mam nadzieję, że zrozumiesz, życzę miłego dnia :)

    ps. Defendo, bierz się za dobry temat, nie leniuchuj ;P

  22. Moon Says:

    Dyplomatka z Ciebie…

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: