Całkiem nieważna notka

Większość facetów chce mieć kobietę w łóżku i w kuchni – to zupełnie zaspokaja ich potrzebę posiadania.W gruncie rzeczy nie interesują ich jej poglądy – a najlepiej, jeśli nie ma ich wcale lub powtarza słodkie truizmy w rodzaju „życie jest trudną sztuką” – posiadacz odczuwa wtedy cichą dumę: oto zdobył sobie intelektualistkę. Kluczem jest tu słowo „sobie”. I trwa między nimi cicha, spokojna i banalna miłość. Bezpieczny port.

Są tacy, którzy koniecznie chcą poznać obiekt swojej miłości – wiedzieć o jej myślach, znać najdrobniejsze szczegóły ciała i przeszłości. Sami sobie rozszerzają paletę wielobarwnego cierpienia – każda informacja o niej to obnażenie odrębności jej doświadczenia, emocji, przeżyć. Każdy okruch wiedzy – o którą mężczyzna zabiega – powoduje, że ma on coraz silniejsze uczucie oddalania się od partnerki, więc cierpi. Już zaczyna wiedzieć, że ona nie jest nim, jest osobna. Im bardziej tę osobność dostrzega, tym bardziej się dręczy i zaczyna podejrzewać, że mógłby znaleźć dziewczynę bliższą sobie – w końcu jest ich tyle…To też miłość. Port mniej bezpieczny.

Rzadkość to mężczyzna budujący związek – spokojnie i czule, gwałtownie i zazdrośnie. Nie wystarcza mu łóżko i stół. Godzi się na odrębność swojej kobiety. Chce wiedzieć o niej rzeczy naprawdę ważne – ważne nie dla niego, a dla obojga. Cieszy go jej samodzielność intelektualna, chociaż wie doskonale, że musi ustawicznie być dla niej atrakcyjny również pod tym względem, utrzymywać leciutką przewagę, bo jego dziewczyna umie odejść. Taka para wciąż się wzajemnie inspiruje, a obserwowanie rozwoju partnera-partnerki jest źródłem radości i dumy. To nie port – to żeglowanie na pełnym morzu, lawirowanie wśród raf, ciągłe sztormy. Jednak zetknięcie się takich jednostek może je połączyć w przepiękny katamaran. Sądzę, że to miłość bezwarunkowa, najrzadsza.

___________________________________________________
Słabi mężczyźni poszukują takich kobiet, które by ich wspierały, były opoką. Silni chcą kobiety jak nagrody dla zwycięzcy. Jakie parszywe fatum powoduje, że niemal zawsze słaby dostaje nagrodę, a silny – oparcie?

Reklamy

Komentarzy 10 to “Całkiem nieważna notka”

  1. a-linka Says:

    Związek kobiety i mężczyzny cały czas zmienia ich oboje. Będąc rzeczywiście razem dopełniają i zmieniają się wzajemnie. Jeśli silna kobieta trafia na silnego mężczyznę, stawia mu wymagania i podnosi poprzeczki, inspiruje, rozlicza.
    On (ona tez być może ..) odnosi sukces, ale targa nim niepokój, bo facet sukcesu nie chce niczyjej dominacji pragnie nagrody. I paradoksalnie jego muza staje się jego rywalem. W tym momencie swego życia ( +/- 40 lat) dochodzi do wniosku, że kobieta wystarczy, jak jest piękna i spolegliwa ;)

  2. vogler Says:

    Trafna typologia, dobrze opisuje moje wewnętrzne obawy. Najsmutniejsze w tym temacie jest dostrzeganie korelacji pomiędzy przeszłymi doświadczeniami, które rozkładają się na dwa przeciwstawne obozy: błędy z których może i nawet wyciągnęło się jakieś wnioski oraz rzeczy nie do uniknięcia.
    Tym niemniej, na zasadzie analogii, ciekawi mnie Twoje postrzeganie kobiet. Taki opis wydaje mi się zresztą dużo trudniejszy (co tylko wzmaga moją ciekawość).

  3. cogitomen Says:

    (Moja Ty mądrósiu). Czytam sobie to o czym piszesz i rozmyślam sobie o różnych rzeczach. O tym co czytam i oczywiście o tym kto Ciebie obecnie inspiruje, z kim przemierzasz oceany miłości? Ale to mi chyba wolno, co?
    c.

  4. refleks-ja Says:

    Drukujesz gdzieś? Poczytałbym. Wciąż mi Cie mało. Jesteś moim pierwszym prawdziwym odkryciem w tym netowo-blogowym chłamie.

  5. george_eliot Says:

    „Jakie parszywe fatum powoduje, że niemal zawsze słaby dostaje nagrodę, a silny – oparcie?”

    Fatum nie jest parszywe, tylko naiwne i łatwowierne. Bo przecież mężczyźni deklarują tylko jedną słabość- do kobiet. ;)

  6. Don Pedro Says:

    …wniosek? nie zadawać się z większością…

  7. antrim Says:

    Si jeunesse savait, si vieillesse pouvait. Niby wszystko prawda, ale w jakże wąskim zasięgu. :-(

  8. procesVII Says:

    Katamarany osiągają sporą prędkość. Parę lat temu płynąłem takim, całkiem dużym, z prędkością 42 węzły. Z Las Palmas do Santa Cruz. Jak na duży statek, prom, to spora prędkość.
    Racja, zgadzam się z tezą, że zwykle zdarza się odwrotnie, że to słabi znajdują silne, jak na przykład Chopin. Tyle, że słabi są czasem cenni w swej słabości.

    Nie pisuję u Ciebie, choć czytam, by nie wzbudzać niepotrzebnych emocji u Twoich komentatorów, którzy niestety, w przewadze są głupolami.

  9. Pizarro Says:

    Hahaha, Proces. ;)

  10. cornelli Says:

    Defendo napisała:
    „Rzadkość to mężczyzna budujący związek – spokojnie i czule, gwałtownie i zazdrośnie. Nie wystarcza mu łóżko i stół. Godzi się na odrębność swojej kobiety. Chce wiedzieć o niej rzeczy naprawdę ważne – ważne nie dla niego, a dla obojga. Cieszy go jej samodzielność intelektualna, chociaż wie doskonale, że musi ustawicznie być dla niej atrakcyjny również pod tym względem, utrzymywać leciutką przewagę, bo jego dziewczyna umie odejść.”

    Jeśli pokocha prawdziwie, właśnie tak będzie postępował. I nie będzie to dla niego ani ujmą , ani wysiłkiem. Na tym właśnie polega miłość – z obu stron:)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: