Poświęcenia

Kot i baran ogromnie się zaprzyjaźnili. Bardzo. Chcieli dla siebie jak najlepiej. Przyjaźń wymaga wyrzeczeń, więc baran najwspanialsze wiązki siana i młode pędy traw odkładał dla kota, kot zaś rezygnował ze zjedzenia a to upolowanej z trudem myszy, a to z tłustego gołębia – i przynosił trofea przyjacielowi. W ten sposób obaj byli głodni, obaj święcie przekonani, że to, co czynią drugiemu – jest najwspanialszą formą wyrażania gorących uczuć. Naprawdę się poświęcali.
My, ludzie – zwłaszcza płci różnej – zachowujemy sie często bardzo podobnie. Robimy dla kogoś to, co – w naszym wyobrażeniu – najlepsze dla niego.  I za nic nie potrafimy z tego zrezygnować. Darowujemy bliskim „wiązkę siana” – wspólny spacer lub niedzielę. Wyrzekamy się wolności. „Tłusty gołąb” leży w postaci wspólnego wieczoru przed kimś, kto wolałby raczej zostać samotnie w domu i  poczytać lub po prostu nic nie robić, rozkoszując się samotnością. Ofiarodawca wolałby iść z kolegami na piwo. Kiedy widzę te wiązki siana  i martwe gołębie, zastanawiam się, jakim cudem pozostajemy jeszcze przy życiu?

„Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi?”

Reklamy

komentarzy 13 to “Poświęcenia”

  1. Vanessa' Says:

    Obiecuję, bedziesz długo tu gościć, dam znać, gdyby coś sie zmieniło.
    Nie chcę abyś zamarzła!!!!!! Idż po linii. czasami tak trzeba u mnie. To siła wyższa i pewnie to zrozumiesz.
    Chyba że sama zdecydujesz odejść od przyjaciół.

  2. poltergeist666 Says:

    Jeśli chodzi o mnie, to o nic mi nie chodzi. :)

  3. defendo Says:

    Vanesso, nie odejdę od przyjaciół, chyba że odejdę zewsząd.

    Poltergeiscie, chciałabym, żeby mi o nic nie chodziło, jeszcze wciąż tli się we mnie bunt. Dojrzewa.

  4. Elżbieta Says:

    Defendo..i tak trzymaj..:))…bo póki człowiek walczy o ideały.to wie,że żyje..:))

  5. Kasia Says:

    Wiem, że żyję nie walcząc ;)

    Myślę, że niejednokrotnie rzecz rozbija się o słowa, te wypowiedziane i te , które nigdy nie padły. Wielu z nas nie rozmawia , a jedynie przemawia, i … niewielu z nas potrafi czyta w myślach , stąd „tłuste” gołębie i wiązki siana nie takie i nie w czas.

  6. defendo Says:

    Elżbieto – wiele jest we mnie niezgody. Również niezgody na brutalność i przemoc. Na niemożność porozumienia. Na czyjeś zaniechania – z lęku lub lenistwa. Na moje wahania też. Trudno znieść mi takie życie – wciąż po schodach, wciąż w ramionach. Siebie samą.

    Kasiu – pewnie w tym istota rzeczy. Kot i baran nigdy nie porozmawiali o swoich potrzebach. Nie wiem, czy dlatego, że nie potrafili znaleźć wspólnego języka(należało jakiś kociobarani dialekt stworzyć chyba), czy po prostu dlatego, że milcząco założyli, że tak doskonałe maja wyobrażenie o potrzebach tego drugiego, że mówienie o tym byłoby profanacją. Warto mówić, zamiast istnieć w mylnym często przekonaniu, że „wie się lepiej”.
    Chyba. Bo nadmiar wyjaśnień może wywołać zniecierpliwienie.

  7. Kasia Says:

    Zdecydowanie jestem za mówieniem niż za czytaniem w myślach.
    /To tak dla porządku./
    Czytac w innych jak w otwartej księdze? Każdemu czarodziejska kula? Troszkę straszno…;)

  8. Mikosz Says:

    Jeśli kot kocha barana to zeżre to siano.
    Jeśli baran kocha kota to połknie niejedną mysz.
    Jeśli kochają się wzajemnie zrobią sałatkę.

    Jeśli miłości w nich nie ma to chodzą głodni i rozdrażnieni.

  9. Mikosz Says:

    Pozdrowienia dla Margaret. :))

  10. Vanessa' Says:

    ; Gdzie jesteś De-Fe? Mówiłam po lini. Za prawdziwymi ludźmi idzie się po linii, ale biada gdy ktos wykorzysta moje foteczki…. mam niespożytą siłę, to nie blef..

  11. Vanessa' Says:

    dodam na to imię od bierzmowania mam MAŁGORZATA….

  12. defendo Says:

    Kasiu – straszno – oczywiście. Księgę otwiera się jednak mozolnie, więc nie w każdym. I nie każda wzbudza chęć jej przeczytania. Mówić trzeba. to jedyna szansa porozumienia. Milczenie to ukrywanie kart, które mogłyby stać się dla kogoś tymi najważniejszymi w życiu.

    Mikoszu – dzięki:)
    Jasne, że zeżrą – i nadal obaj będą głodni, a ziarno niezadowolenia może w nich urosnąć do wielkości dębu i rozsadzić więź. Bo ileż można?

    Vanesso – pogubiłam się próbując iść po tej linii, problem nawigacji – ta strona jest dla mnie za trudna, a wiesz, że jetem netowe cielę. Potrzebuje Twojej pomocy, otworzyłam stronę i… nie wiedziałam, co dalej, niestety, jak Cię odnaleźć? A imię przyjęłaś pod wpływem lektury Bułhakowa czy z innych powodów? Miło mi…

  13. Vanessa' Says:

    Bez przesady i nadmiernej skromności, wolę więcej prawdomówności. Cielę to ja jestem, cóż samokrytyka wskazana i co najważniejsze dobrze mi się z tym żyje, prawie tak dobrze jak Tobie z tą jak mniemam wszechwiedzą. :)
    Widzisz, Ty otworzyłaś stronę, ja jej nie mam więc sobie już wyhodowałam skrzydła i latam tu i tam, czego też nie żałuję. Bywa tak, że zostawiam po sobie ślad, staram się zawsze mieć czyste pantofle by nie zaśmiecić. Jednak jestem cielę i wiem niewiele, szczególnie jak to jest z tymi śmiecio-brudami w necie.
    Tak szczerze to jest mi „wsio-równo” ale tylko w sensie kogo czytam, kobietę, mężczyznę, znajomego – czy nieznajomego, anonimowy czy nieanonimowy, w spódnicy czy w spodniach – to wszystko dla mnie bez różnicy. Po prostu są w necie teksty, które same w sobie przyciągają oko. Poza tym uważam, iż są pisane po to aby „ktoś” je czytał, więc należę fo tych „ktosiów”.
    Trudno mnie znaleźć? Zawsze jestem sobą, zwyczajną kobietą pracującą, żoną, matką, babcią, ciocią, hihihi bywało i jeszcze bywa że kochanką – czego wcale nie żałuję ;), bo waźne jest, jak Ciebie ten kochanek wspomina i KIM dla niego pozostajesz w dalszym jego żywocie. Dla mnie do raz zakończonego romansu nie ma już powrotu ale też nie ma we mnie zazdrości, wrogości i jak dotąd złych wspomnień.
    Znaleźć mnie moźna…… i to nie tylko zgodnie z kierunkiem nawigacji jednak jest kilka linii. Tak to jest , kiedy się ma kilka punktów. Moje są w większości prywatne, tylko jeden służbowy.
    Małgorzata – to było jedyne imię, które mogłam sobie sama wybrać. Zaufałam własnej intuicji, ktora mi je podsunęła , chociaż M.Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata” czytałam, ale chyba raczej jeszcze nie wówczas, kiedy wybierałam to imię. Poza tym ten tytuł znajduje się również w mojej prywatnej bibliotece z wieloma innymi.
    Jak sama widzisz nie podchodzę zbyt serio do tego co czytam, bo gdyby tak było.. hmmm. „Nie rozmawiaj z nieznajomym” a ja mimo to ….
    Serdecznie pozdrawiam! :)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: