Archive for Styczeń 2008

Prawda ocalona dzięki kłamstwu

Styczeń 30, 2008

Od dawna chciałam napisać o jednej z najważniejszych dla mnie powieści . Zabierałam się do tego nieco opornie jednak, bo zadanie nie jest łatwe. “Don Kichot” jest bowiem nie tylko powieścią – to dyskurs i system filozoficzny, to wielość pytań i odpowiedzi, budzących niepokój i inspirujących do myślenia .

Don Kichot czyta teksty i święcie w nie wierzy – ufa im do szaleństwa. Przez ich pryzmat postrzega rzeczywistość, staje się jej właścicielem. Jednocześnie zaczyna grać w niej rolę, którą sobie sam wyznaczył – rycerza walczącego niefikcyjnie z fikcyjnymi postaciami. Tak bardzo utożsamia fikcję z rzeczywistością, że realia zaczynają się dostosowywać do niego. Książę i Księżna stwarzają jego świat naprawdę – obnażając równocześnie własną obłudę i okrucieństwo. W świecie Rycerza nie ma różnicy między słowami i czynami, nie ma miejsca na wątpliwości. To, co czytane, staje się tym, co przeżyte. Wiara i rozum odzyskują utraconą jedność.

(more…)

Głód sensu

Styczeń 27, 2008

Miotam się, w poszukiwaniu sensu. Jak każdy. Zazdroszczę innym głębokiej wiary w istnienie piątego, szóstego czy innych wymiarów – jeśli istnieje więcej wymiarów niż cztery, to metafizyka zyskuje solidną, naukową podstawę. A jeśli nie?

Arystoteles, dzieląc świat i myśli na fizykę i metafizykę, wykopał głęboki rów, zmuszając pokolenia następców do prób znalezienia łopaty, którą można byłoby go zasypać. Szukam też piachu, gruzów, ziemi, która ma go wypełnić. W dążeniu do zniwelowania przepaści między poznaniem naukowym, a pozornie nieistotną częścią dyskursu, jaką jest intuicja i introspekcja, łatwo pozwolić się zwieść na manowce. Łatwo ulec potrzebie wiary w istnienie „zaświatów” w ich dotykalnym niemal, przedmiotowym znaczeniu.

(more…)

Ptak

Styczeń 20, 2008

Klatka była otwarta.Jej właściciel nie umiał sobie wyobrazić ptaka, który mógłby w niej zamieszkać. Zbudował ją sam, a że jest artystą – postarał się, żeby nie wyglądała na prawdziwą, żeby była tylko myślą o klatce. Zapomniał, że ją ma, zaabsorbowany wyrzucaniem ze świadomości faktu, że sam zamknięty jest w o wiele toporniejszej. Pewnego dnia zawołał cichutko i zdumiony ujrzał barwnego ptaka, który – równie jak on zdziwiony – przez otwarte drzwi wszedł do jego pomyślanego potrzasku. I chciał tam zostać – dobrowolnie. Budził go o świcie. Pieścił ramiona. Balansował na jego kolanach. W nocy umiał w dwugłosie wznieść się do hymnu.
(more…)

Evviva l’arte!

Styczeń 15, 2008

Mężczyzna jest władcą spojrzenia. Kobieta – obrazem.
Krytycy, pisząc o twórczości mężczyzn, używają określeń kojarzących się z energią seksualną(„silny”, „agresywny”, „gwałcący”, „wielka potencja”, „zapis na nagim płótnie”). Renoir mawiał, że maluje swoim penisem. Kandinsky – że traktuje płótno jak dziewicę, gwałconą pędzlem. Klein poszedł jeszcze dalej – po diabła pędzel? pokrywał farbą kobietę i odciskał jej ciało na papierze. Kobieta była-jest przedmiotem seksualnym – jej ciało wabi oczy, budzi pożądanie; nie ma najmniejszego znaczenia, k i m jest. I jednocześnie jest kompletnie pozbawiona własnej seksualności. Modelki nie pożądają, wstydzą się ciała, zasłaniają twarz, odwracają oczy od widza, są bierne lub przerażone, na ich twarzach nie ma rozkoszy – tak właśnie przedstawiają je mężczyźni. I kobiety. Budząc emocje seksualne – same zostały wyzute z seksualizmu, jakby za karę. Są ucieleśnieniem ideału – kobiety poddanej, biernego obiektu branego w posiadanie. Jakakolwiek aktywność modelki groziłaby naruszeniem męskiej dominacji.
Dziś granice między przedmiotem a podmiotem zatarły się, co potwierdzałoby moją tezę o nieistnieniu granic niefizycznych. To, co ohydne – pociąga. Nie ma tabu dla artystów – nagość, publiczny onanizm, wydzieliny ciała traktowane jako tworzywo plastyczne – to wszystko ma zwrócić uwagę na fakt, że sfera seksualna jest objęta największą liczbą restrykcji, tak jak choroba, śmierć, poród. Można upubliczniać głupotę i nienawiść, wzniecać i prowadzić wojny, zabijać – ale nie należy epatować nagością i miłością. Sceny zabijania może zobaczyć każde dziecko w co drugim filmie, zrealizowane z niemal instruktażową starannością. Nie wolno jednak pokazać dziecku pełnego aktu miłosnego. Nawet Warhol – w słynnym filmie ukazującym twarz bohatera podczas i po akcie seksualnym, ograniczył się do umieszczenia w kadrze wyłącznie twarzy.
(more…)

Przeciętność

Styczeń 11, 2008

Ciekawe, czemu polską specjalnością jest promowanie przeciętności przy jednoczesnym niszczeniu wszystkiego, co oryginalne i nowatorskie? Czyżbyśmy aż tak zasugerowali się dowcipem o „polskim piekle”, że posiada on moc sprawczą, determinując działania?

Ogromną popularnością cieszy się Doda – ubrana i śpiewająca dokładnie tak samo, jak tysiące innych panienek(nie tylko w naszym kraju), najwięcej czytelników zdobywają kolorowe plotkarskie tygodniki – często spolszczone(w zakresie realiów), których cechą charakterystyczną jest zwolnienie odbiorcy z jakiegokolwiek myślenia, sale kinowe są zapełnione, jeśli na ekranie pojawia się kolejny film z cyklu „zabili go i uciekł”, do KFC i innych McDonald’sów chodzą całe rodziny, a bohater programu tv BB zostaje posłem na sejm i autorytetem dla wielu rodaków. Przykłady można zresztą mnożyć.

(more…)

Perły i pomyje

Styczeń 7, 2008

Samodzielne myślenie wymaga przygotowania. Nie jest dostępne wszystkim. Mogę dziecku opowiadać swoje myśli, pokazywać mu obrazy Boscha, prowadzić za rączkę do filharmonii. I niczego nie mogę wytłumaczyć. Kiedy samo zacznie słuchać, zastanawiać się, konfrontować, kiedy zacznie czytać, naładuje akumulatory wiedzą powstałą dzięki obcowaniu z cudzą myślą, piękną i ważną, zapisaną w tekstach – dopiero wtedy ma narzędzia niezbędne do samodzielnego myślenia. Ta samodzielność nie jest obowiązkowa – większość ludzi doskonale się bez niej obywa. Nie jest im do niczego potrzebna. Ba, sprawiłaby im nawet dotkliwą przykrość – lenistwo umysłowe gwarantuje spokój.

Pop-kultura nie cierpi paradoksów. Nie tyle kreuje, ile reprodukuje rzeczywistość tak, by ją maksymalnie uprościć. W recepturze tej papki nie ma niczego, co kazałoby odbiorcy posiadać jakiekolwiek kompetencje, jakakolwiek wiedzę. Wszystko jest jednoznaczne. Starannie odcedzono to, co mogłoby budzić niepokój, wszelkie aluzje, które odsyłałyby go do skarbnicy myśli ludzkiej, do jakichś dzieł, do idei. Ideą pop-kultury jest brak idei. Nawet śmierć jest oswojona, bo mówi się o niej językiem, jakim uspokaja się dzieci: „odszedł”, „zasnął”, „opuścił nas, ale jest tam, gdzie mu lepiej”. Pop-kultura kocha symetrię: wszelka komplikacja struktur jest dla niej nie do przyjęcia(muzyka atonalna, teatr Grotowskiego czy Becketta, obrazy Pollocka czy chociażby Wojtkiewicza, wiersze bez rymów, antypowieść itp.). Również symetrię ciał – prawdziwa gwiazda jest modelowana i przykrojona tak, żeby jej ciało przystawało do możliwości estetycznych masowej wyobraźni: żadnych deformacji, nadwagi, brzydoty. I symetryczne do innych ciał.

(more…)

Poświęcenia

Styczeń 1, 2008

Kot i baran ogromnie się zaprzyjaźnili. Bardzo. Chcieli dla siebie jak najlepiej. Przyjaźń wymaga wyrzeczeń, więc baran najwspanialsze wiązki siana i młode pędy traw odkładał dla kota, kot zaś rezygnował ze zjedzenia a to upolowanej z trudem myszy, a to z tłustego gołębia – i przynosił trofea przyjacielowi. W ten sposób obaj byli głodni, obaj święcie przekonani, że to, co czynią drugiemu – jest najwspanialszą formą wyrażania gorących uczuć. Naprawdę się poświęcali.
My, ludzie – zwłaszcza płci różnej – zachowujemy sie często bardzo podobnie. Robimy dla kogoś to, co – w naszym wyobrażeniu – najlepsze dla niego.  I za nic nie potrafimy z tego zrezygnować. Darowujemy bliskim „wiązkę siana” – wspólny spacer lub niedzielę. Wyrzekamy się wolności. „Tłusty gołąb” leży w postaci wspólnego wieczoru przed kimś, kto wolałby raczej zostać samotnie w domu i  poczytać lub po prostu nic nie robić, rozkoszując się samotnością. Ofiarodawca wolałby iść z kolegami na piwo. Kiedy widzę te wiązki siana  i martwe gołębie, zastanawiam się, jakim cudem pozostajemy jeszcze przy życiu?

„Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi?”