Inspiracja

Poprzedni tekst napisałam pod wpływem myśli o tym, jak dalece państwo i instytucje mają prawo ingerować w sfery najbardziej prywatne swoich użytkowników – w kwestie śmierci i seksu. Czy ktokolwiek powinien ustanawiać przepisy dotyczące aborcji, eutanazji, klonowania itp., cenzurować pornografię? Czy kogokolwiek upoważnia do tych decyzji mandat społeczny, nawet jeśli jego prawo do decydowania jest legitymizowane przez wyborców?

Jeśli jakiś problem dotyczy tylko „sprawcy” i grona „współsprawców”, jeśli swoim postępowaniem nie krzywdzi on innych – powinien być ostatecznym sędzią we własnej sprawie. Nawet jeżeli jego zachowania są ohydne i odstręczające. Prawo powinno tylko gwarantować bezpieczeństwo – nikt nie może być poddany eutanazji wbrew swojej woli. Powinno też gwarantować wolność debaty: każdy ma prawo do artykułowania własnych przekonań, nawet najbardziej bzdurnych i kontrowersyjnych – należy go jednak tego prawa pozbawić, gdy zamiast argumentów stosuje slogany, nachalną indoktrynację lub przemoc psychiczną. Nasze państwo na to zezwala, niestety. Głosy zwolenników aborcji itd. są uciszane, bo nie podobają się hierarchom Kościoła, a jego drażnić nie należy. Uważam, że nie wolno narzucać swoich poglądów niechętnym i nieprzekonanym słuchaczom, nie wolno stanowić prawa, które ogranicza ich swobodę wyboru – a zwłaszcza w imię religii(w państwie demokratycznym).

Tagi:

Odpowiedzi: 14 to “Inspiracja”

  1. Mikosz Says:

    Margaret… ponoć w życiu najważniejsze jest by nie umrzeć.

    Poruszyłaś w tym i poprzednim wpisie temat etyczno – moralny.
    Temat nie bardzo lubiany ,bowiem sięgamy do tych pytań w sytuacjach ekstremalnych lub rzadziej jako wywód filozoficzny.
    Z doświadczenia wiem że życie to permanentny kompromis , jeśli chodzi o przeżycie życia.
    Sex i aborcja musi być roztrzygana w nas samych ,podobnie jak śmierć i eutanazja . Niechaj nikt inny nie waży się sterować naszymi decyzjami, nawet w imię Boga.

  2. poltergeist666 Says:

    Tak, Mikosz – święte słowa. Ty już raz zadecydowałeś o swojej śmierci, potem zadecydowałeś o zmartwychwstaniu. Tak, każdy ma prawo do decydowania o samym sobie. ;)

  3. zyza Says:

    Pozwolę sobie najpierw do Pokera: Bingo z rechotem w tle. )))

    Def. Nie rozumiem tej notki. Zwalam to na kark swojego prostactwa.

  4. defendo Says:

    Zyzanio – niczego nie zwalaj, bo stos urośnie.
    Nie podoba mi się mieszanie się prawne państwa do sfery prywatnej obywateli, wszystkie te zakazy aborcji, utrudnienia w dokonywaniu zapłodnień in vitro. Nie podoba mi się indoktrynacja ideologiczna dzieci w szkołach – bo na tym polega u nas nauczanie religii. Nie podoba mi się zakaz pornografii. To wszystko ogranicza wolność decydowania o sobie.
    Wkurza mnie, kiedy każe się kobiecie urodzić dziecko niezdolne do życia, ale zdolne do odczuwania bólu. Ciąża to ogromne obciążenie organizmu, wielka inwestycja natury. Niech więc kobieta decyduje o niej sama. Ewentualnie wspólnie z partnerem.
    Państwo ma tylko chronić swoich obywateli, tymczasem pcha się do ich łóżek. Kościół podobnie. Za ich przykładem podąża reszta instytucji(od grup społecznych nieformalnych po takie jak różne organizacje formalne).

    Może wynika to z faktu, że w świecie, w którym zrelatywizowane jest niemal dosłownie wszystko, ostatnią rzeczą, której jesteśmy pewni, jest nasza płeć i śmierć? Dlatego tak chętnie ci, którzy dysponują aparatem przymusu, w te właśnie sfery ingerują?

  5. proces Says:

    Widzę to tak, że sama jesteś zniewolona fobiami: restrykcje Kościoła, państwa. Masz obsesję na punkcie KK i to rzuca się w oczy. Jeśli chodzi o mnie, to nigdy i w niczym mi Kościół nie przeszkadzał. A co do aborcji, to powiedzmy sobie szczerze, że jakikolwiek zakaz w tej kwestii, dziś w Polsce, niesie za sobą takie konsekwencje, jak zakaz wstępu dla nieletnich do witryn internetowych z pornografią.

  6. zyza Says:

    Niech rośnie. Podpal.
    To rzeczywiście wygląda na obsesję. Religia trwa 45 minut. Doba ma 24 godziny. Ile z tego zajmują mass media, grupy rówieśnicze, dom?
    Zakazy – nie. Ochrona – tak. Ochrona nie jest ingerencją?

    „Ciąża to ogromne obciążenie organizmu, wielka inwestycja natury.” Def… Może jednak skorzystaj z tego, że „coś” Ci się pcha do wyra.;)

  7. hb.light Says:

    Kobieta, która poddaje się aborcji, równie dobrze może poddać się przy tej okazji eutanazji- takie jest moje w tym względzie zdanie. Jestem jakkolwiek za- i prawem do aborcji, jak i eutanazji. Względem pornografii w witrynach kiosków i na stacjach paliw jestem chyba na nie jednak.

  8. hb.light Says:

    A, to jeszcze trzy grosze dorzucę:

    W sprawach demokracji :)

  9. darosz Says:

    Defendo pozwolę sobie na małą konkluzję; żyjemy w Państwie w którym Kościół wywiera zbyt silną presję na organy władzy, co czyni go zdolnym do forsowania własnych rozwiązań, nawet wbrew woli spłołeczeństwa. Trzeba się nauczyć lawirować pomiędzy tym wszystkim bo nie widać nadzieji na rychłe zmiany, niestety Polska jest specyficznym krajem i nie mam w nim raczej szans na normalność…

  10. poltergeist666 Says:

    „Kościół wywiera zbyt silną presję na organy władzy” – napisał mój przedpiszący, no proszę, już się do organów władzy dobrali…Może to lepiej tę władzę na organy zlicytować? A swoją drogą, to w każdym kościele są przecież organy, dlaczego więc kościół sam sobie na nie presji nie wywiera?

  11. defendo Says:

    Nie jestem zniewolona fobiami – to do tych, którzy bronią instytucji Kościoła – po prostu wolę żyć w państwie, w którym żadna ideologia nie jest „jedynie słuszną” i obowiązującą. W państwie, w którym ateista nie ma wątpliwości, czy nieochrzczenie dziecka nie narazi go w przyszłości na odium społeczne lub problemy w szkole. W kraju, który nie dofinansowuje Kościoła w tak dużym stopniu – gdzie jest on wspólnota wiernych przez nich finansowaną. Nie mam nic przeciw remontowaniu zabytkowych budowli sakralnych z pieniędzy podatników(więc i moich), ale nie podoba mi się budowanie nowych obiektów za pieniądze niewierzących lub wyznawców innych religii(vide Świątynia Opatrzności Bożej) i płaceniu katechetom za nauczanie religii – katechizację powinien prowadzić Kościół we własnym zakresie(w innych krajach są np. szkółki niedzielne).

  12. defendo Says:

    Daroszu – widzę szansę, ale to kwestia zmiany pokoleniowej. Laicyzacja jest nieunikniona, wystarczy spojrzeć na stare demokracje. Nie tylko w tych państwach, które przeszły przez czyściec reformacji, ale i w innych. Chociaż te, które przeżyły krwawo kontrreformację są bardziej laickie od pozostałych(rzeź hugenotów, stosy płonące w Niderlandach). Tam również współcześnie Kościół nie ma wpływów politycznych. W tradycyjnie katolickich państwach – Polsce czy Hiszpanii – ma, i to wielkie.

  13. darosz Says:

    polemizowłbym z tobą, raczej troche błene jest porównywanie demokracji starych – w znaczeniu jak mniemam chodzi ci o demokracje zachodnio europejskie; z demokracjami europy środkowej i wschodniej, duża role odgrywją ty problemy natury etnicznej i procesy narodowościowe warunkujące zachowania społeczne

  14. defendo Says:

    Daroszu – dodaj jeszcze wpływ historii, środowiska geograficznego itd… Jasne, że masz rację – ale sądzę, że linia podziału nie przebiega południkowo, że państwa, które w swoim czasie zapalały stosy, dziś należą do najbardziej zlaicyzowanych.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: