Pech(aneks)

Pechowość Bunia szczególnie mocno ujawnia się podczas wszelkich wyjazdów wakacyjnych, a jednocześnie wszyscy bardzo lubimy jego towarzystwo. Może dlatego, że obecność aż tak wielkiego pechowca zabezpiecza(statystycznie) wszystkich innych przed szturchnięciami losu. Bunio jest pilnowany przed takim wyjazdem – co chwilę ktoś dzwoni do niego, upewniając się, czy wziął paszport(raz wracał z granicy, bo zapomniał niezbędnego dokumentu), prawo jazdy, skarpetki, ręcznik itd. Bunio jako perfekcjonista również stara się dokładnie wszystko przygotować. Metoda Bunia polega na tym, że wstaje rano i gromadzi w pokoju te rzeczy, których użył, czyli można domniemywać, że zechce ich użyć również podczas wyjazdu. Sterta rośnie. Jasne, że wszystkich nie da się zapakować do samochodu osobowego, więc następny krok to odrzucanie tych, bez których da się wytrzymać. Tak spreparowany bagaż zostaje wrzucony do wielkiej torby i Bunio uważa, że ma wszystko. Nigdy nie ma – zdarzyło mu się wpakować stertę tego, bez czego da się żyć, a zostawić „niezbędniki” w domu.

Szczytem wszystkiego były jego walki z namiotem. Rozłożył ostatnio wszystko na podłodze w domu, sprawdził, przeliczył, porządnie spakował, zabrał. Dopiero podczas pierwszego noclegu zorientował się, że na podłodze został komplet rurek-masztów, bez których igloo jest bezużyteczne… Załatwił problem jakimiś gałęziami i przywiązanymi do drzewa sznurkami, następnego dnia nabył byle jakie schronienie w pierwszym lepszym supermarkecie, ale noc spędził dość niewygodnie – uznał, że powinien się ukarać, więc nie nadmuchał materaca.
Nad oceanem tylko on rozłożył się nad samym brzegiem podczas odpływu, po czym zasnął. Przypływ obudził go nie od razu, jako że ciepła woda raczej go pieściła, nieskłonna do brutalnych , lodowatych liźnięć . W efekcie łowił w panice cały dobytek, który zabrał na plażę. Jakoś połapał – połapał się również, że trzeba wybierać mniej atrakcyjne, ale bezpieczniejsze miejsca na plaży. Natomiast do dziś nie wiadomo, jakim cudem udało mu się stracić ząb podczas kąpieli – poszedł pływać z pełnym uzębieniem, wrócił bez górnej trójki. Lewej. Do końca pobytu nie chciał się uśmiechnąć. Z wyjątkiem tych momentów, które ktoś uwieczniał na fotografii, prosząc obiekty o uśmiech – Bunio odruchowo spełniał prośbę. Zgubił też w wodzie okulary – optyczne, rzecz jasna jedyną parę, jaką zabrał. Wszyscy szukaliśmy. Oczywiście bezskutecznie. Wparliśmy mu w końcu,że w oceanie pływa gdzieś rekin z jego zębem w paszczy zamiast własnego i w Buniowych okularach. Poradziliśmy mu, żeby pilnował kąpielówek.
Mniej śmiesznie zrobiło się, kiedy skonstatowano, że za kierownicą Buniauta musi usiąść ktoś z nas – niepełne uzębienie nie przeszkadza w prowadzeniu samochodu, ale krótkowidz bez szkieł korekcyjnych stwarzałby jednak pewne zagrożenie w ruchu drogowym – i to międzynarodowym. A wsiąść z Buniem do auta oznacza wszystkie możliwe atrakcje: od przebitych opon po nagle zepsuty wskaźnik poziomu paliwa, uparcie pokazujący full, kiedy ostatnie krople już dawno zostały zużyte…
Zbliżają się grudniowe święta. Pamiętam pożar choinki, jaki udało mu się wzniecić przy pomocy zimnych ogni. W dłoniach Bunia stały się gorące, choinka i firanka padły ich ofiarą. Zaliczył już również tak „ciekawe” oprawienie choinki, że przewróciła się znienacka na pięknie nakryty wigilijny stół, ozdabiając igłami i okruchami bombek galarety, barszczyk i śledzie. Dławienie się ością też już było. Bunio nigdy nie powtarza swoich dokonań. Aż strach pomyśleć, co tym razem dotknie naszego przyjaciela. I kto oberwie rykoszetem.

Reklamy

komentarze 3 to “Pech(aneks)”

  1. Elżbieta Says:

    W końcu kochany Bunio wykorzysta wszystkie możlwiości..i zacznie żyć…normalnie…bez obciążającego pecha…Pozdrawiam..:))

  2. proces Says:

    To jakby zaistnienie w jednym punkcie czasu i przestrzeni Praw Murphy’ego i prawa serii. Prawdopodobne, mało, ale jednak.

  3. poltergeist666 Says:

    Cieszcie się, że macie w swojej grupie Bunia, który jak odgromnik ściąga na siebie wszelki pech tego świata.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: