TEJ SAMEJ FALI O-PiS-YWANIE

W geniusz polityczny Kaczyńskiego nie wierzę – wzdraga się przed tym gwałtownie mój umysł, a nawet trzewia. Nie posądzam go jednak o głupotę. Wcześniejsze wybory – nawet z wkalkulowanym w nie ryzykiem porażki – były jedynym korzystnym wyjściem z sytuacji, w jakiej się znalazł. Rządzić państwem nie potrafił, zapewne spostrzegł, że to nie mała firma, którą da się sterować ręcznie. Inaczej sterować nie umie – nie mając zaufania nawet do własnych pretorianów.
Dalsza jazda na rozliczeniach i tropieniu już nie przyniosłaby efektów – co, których chciał dzięki niej pozyskać – już zostali uwiedzeni. Przyszedł czas na tworzenie, na realizację koncepcji, na wywiązanie się z obietnic wobec tych, którzy głosowali na niego, bo nie radzą sobie w nowej rzeczywistości gospodarczej. A z obietnic wywiązać się po prostu nie da. Nie da sie podwyższyć emerytur tak, jak tego oczekuje elektorat PiS, nie da się zapewnić wszystkim faktycznej równości w dostępie do bezpłatnej opieki zdrowotnej itd. – za dwa lata rząd braci zostałby z tego rozliczony – wyrokiem skazującym na niebyt polityczny. O reelekcji prezydenta nie mogliby nawet marzyć. Pierwsze reakcje na przegraną były o tyle szczere, że wyrażały żal po utracie władzy, która jest dla Kaczyńskiego-autorytarysty niesłychanie ważna. Nie potrafił jej wykorzystać – z tego też zapewne zdaje sobie sprawę. Nie miał żadnej koncepcji polityki zagranicznej, nie miał też wizji polityki wewnętrznej. Wszystko, co prezentował, opierało się wyłącznie na negowaniu i potępianiu tego, co było wcześniej. Podejrzewam, że wynik wyborów w gruncie rzeczy go ucieszył – doskonale czuje się w roli opozycjonisty, szanse brata na reelekcję wzrosły, na głosy dotychczasowego swojego elektoratu może liczyć, a w następnych wyborach może zebrać również głosy tych, którzy nie będą zadowoleni z aktualnych rządów, a tacy będą na pewno.
W Polsce – tak jak w Europie Zachodniej – stabilne zachowania wyborcze kształtuje paradygmat społeczno-kulturalny: głównym motywem głosowania jest poczucie przynależności do określonej grupy społecznej; w przeciwieństwie do paradygmatu identyfikacji partyjnej, który jest charakterystyczny dla wyborcy amerykańskiego. Niestabilne zachowania, takie jak głos opinii(ten rodzaj głosu zdominował ostatnie wybory u nas – zwłaszcza ocena efektywności rządzenia; w Niemczech i GB – w przeciwieństwie do Szwajcarii i państw skandynawskich – jest on w znacznym stopniu uzależniony od poziomu zadowolenia z polityki zagranicznej państwa), głos przynależności i głos wymiany – ten ostatni również jest u nas istotny. Głos wymiany zakłada bowiem, że wybranie konkretnej osoby (Kaczyńskiego lub Tuska) dostarczy natychmiastowych, wymiernych korzyści, np. w postaci zmian w systemie podatkowym, zmian w polityce zagranicznej czy choćby w retoryce politycznej. W następnych wyborach politycy muszą sie liczyć nie tylko z zachowaniami wyborczymi elektoratu na poziomie zagregowanym – również na poziomie indywidualnym.
PiS w opozycji jest – moim zdaniem – właściwą partią na właściwym miejscu. Z wielu względów. Silna opozycja jest dobrym „organem kontrolnym” wobec rządzących, a opozycja legitymizowana głosami co trzeciego wyborcy jest silna nie tylko dzięki liczbie miejsc w parlamencie i prezydentowi. Taka kontrola zmusza do podnoszenia jakości rządzenia. Wynik wyborów to również wyraźny sygnał, że brakuje w Polsce partii lewicowej, która nie byłaby obciążona bagażem przeszłości(albo PiS wyraźnie określi się jako lewica, albo utraci część głosów na rzecz innej, może nowej partii). Do urn poszli ludzie młodzi – oni właśnie głosowali na PO, to ich głosy zaważyły – jest więc nadzieja, że w przyszłości również zagłosują. Przekonali się, że mogą współdecydować, że „da się” coś zmienić, wyszli z inercji. Kolejną korzyścią będzie zmiana języka , jakim posługują się politycy. Kaczyński et cons. już wiedzą, że większość Polaków nie lubi stylu Gomułkowskiego – i to nie tylko tych, którzy byli z tym stylem osłuchani: nie sprawdził się w komunikatach do ludzi młodych. PiS uniemożliwił również zawłaszczanie wszystkich instytucji przez jedną partię, bo czyniąc to skazał się na porażkę, PO musi to wziąć pod uwagę. Zresztą teraz wszelkie tego rodzaju próby będą przez PiS punktowane bezlitośnie. A opozycja powinna być bezlitosna – to również lekcja dla wszystkich partii politycznych – dookreślenie się jako opozycja-koalicja jest niezwykle ważne, tu nie ma miejsca na kompromisy. Lewica oddała walkowerem na rzecz PO głosy tych, którzy są zwolennikami aborcji, których drażni ogromny wpływ Kościoła na politykę państwa, którzy mają przekonania lewicowe (mając władzę bała się ruszyć tzw. „wrażliwe tematy”). PiS ma w swoich szeregach ludzi nie tyle mądrych, ile wyrazistych – a to zmusi przeciwników do rezygnacji z bezbarwności, promowania tych, którzy nie tylko mają coś do powiedzenia, ale również umieją to powiedzieć. Partia Kaczyńskich powalczy też zapewne o swoje bastiony – czyli ścianę wschodnią, która wymaga wspomagania, żeby dorównać takim regionom jak Dolny Śląsk czy Wielkopolska.Jedyną z „czterech wielkich reform”, która naprawdę się powiodła, jest reforma samorządowa. Na poziomie gmin i miast-gmin funkcjonuje całkiem dobrze. Ceny wody nie zależą od Warszawy, śmieci są wywożone, często segregowane, zmienia się wygląd ulic i dzielnic.
Dobrze, że PiS nie zdążył tego zepsuć – zamierzał rozszerzyć kompetencje wojewodów
(w zakresie dysponowania funduszami unijnymi, co było groźne – w innym zakresie nie mógł bez zmiany prawa, ale prawo zawsze można zmieniać).

Próbuję antycypować rzeczywistość polityczną. Ciekawe, z jakimi uczuciami wrócę do tych prognoz za jakiś czas.

Reklamy

Komentarzy 10 to “TEJ SAMEJ FALI O-PiS-YWANIE”

  1. Rezerwa Says:

    Defendo, do tej pory odnosiłam się wyłącznie do treści tego co piszesz, nie wspominając w ogóle o formie i stylu. Tutaj mam taką możliwośc, treść mnie nie rozprasza, bo polityki nie lubię. Pięknie piszesz i czytam Cię z przyjemnością.

  2. ponętne-zwłoki Says:

    Oby tylko nie robić burzy w szklance wody. A prawda indiańska jest taka, że gdzie ktoś zyskuje tam inny traci.
    PIS oddając władzę był zmuszony przez wrogo nastawionych „wymuszonych sojuszników” LPR i Samoobronę ,na przyznanie głosu społeczeństwu. I zamiast cokolwiek uczynić dla narodu przy atakach niepolskich mediów zaaklimatyzowanych w Polsce ( jako niezależne i prawdomówne):), rozpocząć obronę idei narodowych. Teraz stojąc w opozycji będzie mu łatwiej bez ciężaru sprawowania władzy skutecznie blokować poronione pomysły PO – tak samo skutecznie jak to czynił Trybunał Konstytucyjny niedopuszczając ustawy pisowskie. Tak więc będziemy mieli powtórkę z rozrywki, z tą równicą ,że to Platforma będzie musiała ułożyć się z PSLem i LiDem. Jednak zawsze wina spada na tych co aktualnie trzymają stery. Obecni, tworzący rząd, również zostaną rozliczeni. Są jednak w gorszej sytuacji, im będzie się bardziej szczegółowo patrzeć na ręce i to jak wywiązują się z obiecanych pierdół. Oj! Będą się ciskały gromy za podatek liniowy i za każdy nieistniejący metr autostrady, za każde potknięcie przy Euro2012 i kto wie jakie cuda przyjdzie nam oglądać? Czekam na te niesamowitości bezpłatnej gwarancji dostępu do opieki zdrowotnej, błyskawiczne wypełnienie misji w Iraku no i ten hit programu – walki z korupcją! „Supernowa” Policja Finansowa poszerzona o uprawnienia CBA, z ta różnicą ,że będą mogli zakładać podsłuchy, posługiwać się agentami do prowokacji, mieć dostęp do baz danych sieci bankowych, komórkowych i zusowskich. Przefiltrowywać będą mogli obywatela i każdą firmę , przelewy na konta bankowe. Za to wszystko będzie odpowiedzialny oczywiście jeden człowiek posiadający niemalże władzę dyktatorską i cud znów nastąpi jeśli od natłoku takich informacji ktoś taki nie dostanie obłędu. Te wszystkie wizje są jak dobry żart. Żart zrobiony z Polski i narodu. Balcerowicz dokończy swoją wolną amerykankę w prywatyzacji, a podpisanie Karty UE przyczyni się do ekspansji na majątki przy polityce proniemieckiej i prorosyjskiej. Wykształciuchom dalej będzie wciskać się medialny kit, bo tacy nie mają czasu nawet na przerobienie tego natłoku informacji więc łatwizną jest przyjmować wszystko to co podane jest na tacy w formie zlepku uciętych przekazów zmanipulowanych mediów. I taka jest prawda indiańska. Howgh def :)

  3. sirlancelot Says:

    Tekst ciekawy ale od waszych rozważań rozbolała mnie głowa. Nie przepadam za polityką. O Kaczyńskich mogę napisać jedynie – cieszę się, że ten ciemnogród poszedł w zapomnienie. Jednocześnie nie mam złudzeń, że któregoś dnia powrócą jak koszmarny sen. Oby tylko nie stało się to zbyt wcześnie. Na plus Kaczyńskim mogę zapisać fakt, że wreszcie potrafili docenić ludzi, którzy za ten kraj walczyli, że zrehabilitowali ludzi, których swego czasu stawiano w jednym szeregu z najgorszymi zbrodniarzami i skazywano ich na śmierć. Doceniono tych, którzy ten kraj poprowadzili ku wolności. Nie wiem czy rządy PO cokolwiek zmienią w sytuacji Polaków. Myślę, że przede wszystkim zaczną nas inaczej postrzegać w Europie. Co jeszcze mogę napisać. Idę zażyć coś przeciwbólowego i poczekać na coś o lżejszej tematyce ale nie żebym się czepiał czy coś. Styl waćpani masz całkiem, całkiem. pozdrawiam.

    ***

    Gdy zapytano Russela, czy mógłby napisać historię ludzkiej głupoty, ten odpowiedział:
    – Oczywiście, że mógłbym. Ale ta historia zanadto pokrywałaby się z historią powszechną.

  4. Pizarro Says:

    Żeby cokolwiek się zmieniło w naszym kraju, musi przeminąć kilka pokoleń. Rewolucje bywają raz na jakiś czas, w czasie pokoju zmiany rodzą się drogą ewolucji, a to proces długotrwały i wymagający cierpliwości. Jeśli tej ostatniej nam zabraknie, to wybuchnie rewolucja, albo tak jak ja, przestaniemy śledzić rozgrywki i posunięcia polityków.

  5. defendo Says:

    Rezerwo – dziękuję… Polityka to sztuka – podziwiam, ale śledzę pociągnięcia pędzla na płótnie, badam werniks i jakość gruntu;)

    Zwłoki – nie mam pojęcia, co to są „idee narodowe”. PiS zaczął dostrzegać ciężar władzy dopiero wtedy, kiedy okazało się, że nie jest w stanie go unieść, bo naprawdę rządzenie państwem to nie zarządzanie ciszy w przedszkolu.
    W bankach działa system prawny – przelewy od dawna są kontrolowane na całym świecie (z wyjątkiem tzw.rajów podatkowych) – żeby przeciwdziałać praniu brudnych pieniędzy. Tusk nie ma szans na władzę dyktatorską, bo to nie jego bliźniak zajmuje fotel prezydenta. Balcerowicza nie ma, a wykształciuchy maja tę wredną cechę, że odróżniają fakty od opinii.
    Natomiast może poprawić się nasz wizerunek w świecie. Zapewne wreszcie zostaną obsadzone ambasady, bo jedna PO ma długą ławkę kadrową.
    Może też PiS dojrzeje wreszcie do tego, że trzeba rozmawiać z innymi partiami nie tylko pohukując. I niekoniecznie z tak egzotycznymi jak te od wywalania Gombrowicza i od wywalania zboża.

  6. defendo Says:

    Rycerzu od Graala, wrócą, wrócą. Pisałam o wzroście poziomu autorytaryzmu w naszym elektoracie. Zresztą nie tylko w naszym. Co do doceniania walczących z komuna: nie wiem, jak to się ma do usunięcia z Kapituły Orła Białego Geremka i wstawienia na to miejsce bodaj księdza Jankowskiego.
    Zresztą nie można sprawdzić składu Kapituły na stronach prezydenckich w internecie, bo tej informacji tam po prostu nie ma. Wstydliwa czy co? POza tym honorowano osoby „jedynie słuszne” – czyli związane np. z PC lub sympatyków partii braci. Kornel Morawiecki nie był bohaterem rocznicy „Solidarności 80″… Pomijam też różne drobne dyshonory, jakie spotykały Wałęsę.
    Przeciwbólowych środków nie przedawkuj, Waćpan – znam skuteczniejsze metody walki z bólem :)

    Pizarro – ja zapewne nie przestanę śledzić, bo lubię przyglądać się mechanizmom władzy. Zmiany pokoleniowe przynoszą różne rezultaty.
    Rok ’89 był nie tyle ewolucyjny, co rewolucyjny – dowiedliśmy, że można zmienić ustrój bezkrwawo. A mnie wciąż ciekawi, czy Kaczyński – przewidując ewentualność przegranej w wyborach – nie zamierzał w ten sposób doprowadzić do reelekcji brata. Każdy kolejny rok nieudolnego sprawowania władzy zmniejszał szanse obecnego prezydenta. PiS umie być opozycją – a to uprawdopodobnia możliwość reelekcji.

  7. wenus (matka Polka) Says:

    Napisałaś:
    „Do urn poszli ludzie młodzi – oni właśnie głosowali na PO, to ich głosy zaważyły -jest więc nadzieja, że w przyszłości również zagłosują. Przekonali się, że mogą współdecydować, że “da się” coś zmienić, wyszli z inercji.”

    Polityka prawie wcale mnie nie interesuje. Sytuacja jednak mnie obecnie zmusza by wgłębiać się coraz bardziej w sferę narodu. Nie chciałabym tematu sprowadzać na manowce, odbiegać od źródłowego wątku, niemniej jednak chętnie wypowiem się w kilku kwestiach. Mianowicie o ile stosując znane propagandowe formy oddziaływania na społeczność miały osoby kandydujące do sprawowania wymienionych urzędów wpływ, to praktyczność wypełnienia funkcji ( prawdziwej/ rzeczywistej’”płodnej”) kończy się jak zwykle tylko na jej reprezentatywności. Tak jak obiecujący Lech Wałęsa nie mógł nic uczynić bez władzy ustawodawczej i wykonawczej, tak żaden inny polityk tego nie uczyni indywidualnie. Zapomnieliśmy co tak naprawdę było przyczyną przewrotu/przejścia ustrojowego. Owszem wiele się zmieniło, ale trzeba wciąż zmian, przeobrażeń, które w demokratyczny sposób, przy minimalnym poziomie wiedzy zwykłego człowieka nie zaprowadziły na manowce. Tłum ludzi wiedziony alternatywą wyjścia ze swoich problemów osobistych podąża za „reklamą”. Co może wiedzieć o życiu młody człowiek, który ma tylko wiedzę teoretyczną? Mamy wiele dowodów w kraju, że, np. wiele przedsiębiorców doskonale sobie radzi kierując się własną intuicją, doświadczeniem a także swoją wytrwałością, osiąga zamierzony cel. Wiele osób mających znakomite wykształcenie i aparycję nie osiąga wcale sukcesu. Pytanie, dlaczego? W pojedynkę nie da się zrobić „czegoś”. Nie jesteśmy już dziś, jako społeczność, zniewolona ani głupia by wierzyć w brednie. Znajomość języka, możliwość wyjazdów za granicę zakończyła etap wyzysku psychomanipulacyjnego. Co doskonalsze jednostki migrują za granicę i nie spieszą wracać. Pozostali najsłabsi, najmniej pewni siebie najmniej wykształceni, obarczeni rodzinami, czy to starymi rodzicami czy licznym potomstwem. To w nich cala przyszłość narodu Polskiego. Czy ten doskonały „element” konstrukcji państwa, jakim jest śmietanka rządząca doceni wartości drzemiące w patriotyzmie i solidarności rodzinnej tych ludzi? Czy doceni zwykłego robotnika, bez którego niczym jest gryzipiórek? To tak jak w mrowisku czy roju pszczół. Nie ma struktury bez sprawiedliwego podziału ról ( sprawiedliwe podzielenie srodków do życia, godziwego życia), nie ma harmonii. Czy zda egzamin rzekoma dbałość o dobro jednostki? Owszem pomoże znów co doskonalszym i wytrwalszym rozwijać swe możliwości, umiejętności. Tylko wolność i akceptacja umożliwia rozwój. Trzymanie w ryzach ogłupia i czyni automatem, doskonałym do wyroby „form” jakkolwiek to rozumiejąc. Wiadomym jest, że większość młodych ludzi dąży do osiągnięcia wykształcenia, w jakim celu? By trzepać kasę rzecz jasna. Jednak nadal potrzebni są fachowcy, pracownicy fizyczni, którzy i tak będą pracować wyczynowo. Jeśli takich zabraknie napłyną imigranci zza granicy. Czy o to chodzi? O ile nie będzie to przeszkadzać bezpieczeństwu norodowemu, dlaczego nie? Mi jest wszystko jedno, z „której strony” słońce wschodzi. Byłam w dwóch miejscach na obczyźnie, nikt mnie nie opluł.
    Kolejna rzecz, w jaki sposób młodzi ludzie zdobywają owa wiedzę. Jak żyją studenci, czy to jaśnie panowie i panie wiedzą ci,  którzy myślą tylko najczęściej dwoma końcówkami swego jestestwa? Przeciętny student ćpa i wkuwa po nocach, by tylko zaliczyć. Skąd wiem? A wiem….  Po ukończeniu edukacji taki absolwent bez znajomości i wstawiennictwa może pomarzyć o podjęciu wymarzonej pracy. Skąd wiem ? A wiem…Bez bogatych rodziców i ich pomocy taki młody człowiek jest tylko wykształconym człowiekiem i to najczęściej w ogóle nie przygotowanym, np. do samodzielnego życia. Co dopiero mówić o założeniu rodziny? Co dopiero mównic o odpowiedzialności i zabezpieczeniu bytu rodzinie. Wniosek się nasuwa sam; nie dziewie się, że młodzi ludzie nie pobierają się, że nie chcą potomstwa. Może to nie problem? Wiem też z autopsji, że „stadnie” lepiej przystosować jednostkę do współżycia społecznego. Ale przecież są szkoły, świetne programy edukacyjne, wiec nie ma czego się

    obawiać? Otóż rodzice muszą zapier…….od świtu do zmroku by zapewnić ową edukację dzieciom pozostawiając je dosłownie samotnymi. Nie szkodzi? Internet, ulica, używki, rozboje- agresja, zbyt wczesne inicjacje seksualne, nie szkodzi? Ależ są prezerwatywy, ależ są środki antykoncepcyjne. To po jaka cholerę religia w szkole, by dzieci wpędzać we frustracje? By same dokonywały wyborów? Państwo dokładnie robi to, co  wszelkie kultury religijne przez wieczność. Zakazy i nakazy i o to chodzi? Dzieci mają wybierać mniejsze zło? No tak bo rodzice są za tępi by je czegokolwiek nauczyć? Edukację należałoby zacząć od władzy i rodziców, owszem. Kto ma to zrobić?
    Internet świetnie tę funkcje spełnia, wystarczy umieć szukać i chcieć. Każdy człowiek swą osobowość kształtuje do 7 roku życia, ten etap decyduje o jego postrzeganiu życia i rzeczywiście przedmówca ma racje, potrzeba pokoleń by nastąpiły zmiany. Czy jednak znajdzie się coś takiego jak zdrowa komórka rodzinna kiedyś jeszcze, potem?

    (Liczę na intuicyjne czytanie pomiędzy wierszami , o ile byłyby trudności ze zrozumieniem tekstu :)

  8. ZaKrĘcONy Says:

    zapomnieliście o podstawowej sprawie dla której PiS oddał władzę.
    Było nia nie rozliczenie się z wydatków na poprzednie wybory co skutkowałoby zabraniem dotacji Skarbu Państwa dla partii na prowadzenie działalności.
    Wybory automatycznie ucięły sprawę i kasa od nowa płynie….

  9. defendo Says:

    Fakt – ale starałam sie znaleźć dobre strony PiS, co samo w sobie już nie było łatwe…

  10. Piotrln Says:

    Kaczki rzadza i tak jak nie jarek to donald . PZDR:D

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: