Archive for Październik 2007

PORZĄDKI

Październik 31, 2007

Panie domów wysprzątanych aż do bólu, czyściutkich i lśniących na powitanie podsuwają gościom kapcie, bo przecież z tak cudnie wypolerowanej podłogi można jeść bez obawy. Tyle że ja wolę z talerza. I z uśmiechem cichej satysfakcji dziękuję za ofertę. Wchodzę w butach. Zawsze. Jeśli się to komuś nie podoba – mogę nie wchodzić wcale. Nie chcę, żeby rzeczy wzięły mnie w posiadanie, nie wiem nawet, czy ja chcę je posiadać. (more…)

TRZY MORALITETY Z SYRENĄ W TLE

Październik 29, 2007

Opowieść pierwsza: Lewitujący dom

Mieszkanie w starym, niemal stuletnim domu ma mnóstwo zalet – duży metraż!(można wkładać płaszcz w przedpokoju nie obijając sobie rąk o ściany) – ale i pewne niedogodności, do których należy palenie w piecu centralnego ogrzewania. Ta czynność okazała się szczególnie parszywa którejś późnej jesieni w obliczu faktu, że komary uznały naszą piwnicę za przytulne zimowisko. Nie zamierzały jednak spać, a kiedy się nie śpi, to chce się jeść. Pożywienie samo im się pchało w ssawki, bo co kilka godzin trzeba było podrzucić do pieca. Palacze (mój brat i ówczesny mąż – system dwuzmianowy) karmili piec i komary równocześnie. Mnie zwolniono z akcji dożywiania zwierząt, bo akurat byłam w ciąży i uznano mój odpoczynek i dbanie o siebie za zajęcie wystarczająco wyczerpujące. (more…)

DO KOGOKOLWIEK (SACRUM)

Październik 27, 2007

Jesteś dorosły. Przeżyłeś już wiele, wydaje Ci się nawet, że wszystko. Nic Cię już w tej materii nie zaskoczy. Miałeś wiele kobiet.

Różnych.Rude, blondynki, nimfomanki i zimne do bólu ladacznice.

Nic nie wiesz, jeśli nie poczułeś najpierw nieśmiałego dotyku myśli, zwracającej się ku Tobie. Jeśli – nie rozumiejąc jeszcze i nie przeczuwając – nie odpowiedziałeś niespodziewanym rezonansem. A może już wiesz? (more…)

NA FALI

Październik 26, 2007

Kołysana powyborczą falą rozmyślam nad mentalnością co trzeciego wyborcy. Tylu było zwolenników opcji, która chciała wprowadzić tzw „rządy silnej ręki” – wprawdzie to utwór na cztery ręce i dwie głowy, ale czasem co dwie głowy to… jeden półgłówek. Nie dziwi mnie to, że są w kraju autorytaryści. Zdumiewa mnie natomiast, że jest ich tak wielu. Stereotyp Polaka – niepokornego obrońcy wolności – odchodzi do lamusa. (more…)