<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'Jako   b y ł a   zwolenniczka PO głos zabieram&#8230;'</title>
	<atom:link href="http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/</link>
	<description>Kontrowersje</description>
	<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 16:49:36 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=MU</generator>
		<item>
		<title>Przez: von_ungern</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-784</link>
		<dc:creator>von_ungern</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 14:08:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-784</guid>
		<description>Amen.

W sprawie czarnych dzieci z białych małżeństw: poznałem dorosłego faceta, który był takim właśnie przypadkiem. Jego matka długo upierała się, że to 'choroba nerek'. Mieli czarnego ogrodnika.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Amen.</p>
<p>W sprawie czarnych dzieci z białych małżeństw: poznałem dorosłego faceta, który był takim właśnie przypadkiem. Jego matka długo upierała się, że to &#8216;choroba nerek&#8217;. Mieli czarnego ogrodnika.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: defendo</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-783</link>
		<dc:creator>defendo</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 14:01:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-783</guid>
		<description>Torlinie - punkty nadal ważne - ale procentowe. Na kontach rodziców... ;)
Von Ungernie - może po prostu uczymy się powoli cierpliwości - mozolnego budowania? Do tej pory świetni byliśmy  w ramach "zrywów" - powstań, akcji itd.(Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to znakomity przykład z czasów pokoju). Gorzej wychodzi w codzienności. Może to dlatego, że lubimy się popisywać, szybko osiągać efekty.
Myślę że z katalogu czterech wielkich reform tylko jedna naprawdę się udała - to reforma samorządowa. To podstawa tworzenia społeczeństwa obywatelskiego. Coraz więcej ludzi czuje, że może coś zrobić na "własnym podwórku" - wspomóc miejscową szkołę, rozliczyć szefów służb komunalnych itd. Najgorzej wyszła chyba reforma zdrowia i - niestety - edukacji. Przez to powielanie cudzych błędów. A najtaniej uczyć się na nich - eliminując je z własnej koncepcji. Nie wiem, jaki diabeł podpowiedział naszym decydentom, że jak budować kapitalizm - to ze wszystkimi jego dziewiętnastowiecznymi błędami, że dla poprawy jakości kształcenia szkoły muszą być "sześć plus trzy"(w efekcie kiedyś niemal wszystkie dzieci kończyły ośmioklasówkę, dziś znaczny odsetek nie kończy gimnazjum). Nie wiem, dlaczego uparto się powtarzać nie tylko schemat, ale i ewidentne jego nieprawidłowości. Jakieś zapatrzenie, czy co? Przez zapatrzenie to krowa przestaje mleko dawać, a biała żona białego mężczyzny rodzi czarnoskóre dziecko... ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Torlinie - punkty nadal ważne - ale procentowe. Na kontach rodziców&#8230; ;)<br />
Von Ungernie - może po prostu uczymy się powoli cierpliwości - mozolnego budowania? Do tej pory świetni byliśmy  w ramach &#8220;zrywów&#8221; - powstań, akcji itd.(Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to znakomity przykład z czasów pokoju). Gorzej wychodzi w codzienności. Może to dlatego, że lubimy się popisywać, szybko osiągać efekty.<br />
Myślę że z katalogu czterech wielkich reform tylko jedna naprawdę się udała - to reforma samorządowa. To podstawa tworzenia społeczeństwa obywatelskiego. Coraz więcej ludzi czuje, że może coś zrobić na &#8220;własnym podwórku&#8221; - wspomóc miejscową szkołę, rozliczyć szefów służb komunalnych itd. Najgorzej wyszła chyba reforma zdrowia i - niestety - edukacji. Przez to powielanie cudzych błędów. A najtaniej uczyć się na nich - eliminując je z własnej koncepcji. Nie wiem, jaki diabeł podpowiedział naszym decydentom, że jak budować kapitalizm - to ze wszystkimi jego dziewiętnastowiecznymi błędami, że dla poprawy jakości kształcenia szkoły muszą być &#8220;sześć plus trzy&#8221;(w efekcie kiedyś niemal wszystkie dzieci kończyły ośmioklasówkę, dziś znaczny odsetek nie kończy gimnazjum). Nie wiem, dlaczego uparto się powtarzać nie tylko schemat, ale i ewidentne jego nieprawidłowości. Jakieś zapatrzenie, czy co? Przez zapatrzenie to krowa przestaje mleko dawać, a biała żona białego mężczyzny rodzi czarnoskóre dziecko&#8230; ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: von_ungern</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-781</link>
		<dc:creator>von_ungern</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 11:23:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-781</guid>
		<description>Wydaje mi się, że główny problem z edukacją (a zarazem z Polską) można zdiagnozować następująco: poprawia sie znacząco, ale i tak nie dość szybko.

To nie jest chyba tylko moje wrażenie, że najwiekszą przeszkodą w drodze do szczęśliwej, dostatniej Polski są politycy. Gdyby zrobić 'ściepę narodową' i wysłać ich gdzieś, gdzie nie mogliby szkodzić, to czy mielibyśmy problem z rosyjskim embargo? Albo z tysiącem innych rzeczy? Nie mówiąc już o tym, ile zyskałby nasz prestiż międzynarodowy.

Ale to dygresje i dywagacje. Fakt jest taki, że ktoś musi sterować tą łajbą i wolę już PO niż PIS. Ja siedzę teraz na wygnaniu, w Albionie, więc może mniej tutaj do mnie dociera, ale mam wrażenie, że jest jakby mniej afer w porównaniu z poprzednimi ekipami. Pamiętacie AWS? Albo SLD?

Żeby nie było wątpliwości: nie głosowałem na PO. Nie pamiętam już co mnie do tego skłoniło- czy to poparcie Millera czy jakiś 'katooszołomski' tekst jednego z przywódców. Fakt jest taki, że nie głosowałem w ogóle. Ale jestem całkiem zadowolony z tego, jak sobie radzą.

Z tego samego powodu uważałem, że Kwaśniewski był świetnym prezydentem: trzymał buzię na kłódkę, nie miał poglądów politycznych (tzn. nie obnosił się z tymi, które miał) i ładnie wychodził na zdjęciach. Świetny prezydent. Teraz mamy zaangażowanego i co?

Eech. Chcieliście Polski, no to ja macie. Skumbrie w tomacie, pstrąg.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wydaje mi się, że główny problem z edukacją (a zarazem z Polską) można zdiagnozować następująco: poprawia sie znacząco, ale i tak nie dość szybko.</p>
<p>To nie jest chyba tylko moje wrażenie, że najwiekszą przeszkodą w drodze do szczęśliwej, dostatniej Polski są politycy. Gdyby zrobić &#8216;ściepę narodową&#8217; i wysłać ich gdzieś, gdzie nie mogliby szkodzić, to czy mielibyśmy problem z rosyjskim embargo? Albo z tysiącem innych rzeczy? Nie mówiąc już o tym, ile zyskałby nasz prestiż międzynarodowy.</p>
<p>Ale to dygresje i dywagacje. Fakt jest taki, że ktoś musi sterować tą łajbą i wolę już PO niż PIS. Ja siedzę teraz na wygnaniu, w Albionie, więc może mniej tutaj do mnie dociera, ale mam wrażenie, że jest jakby mniej afer w porównaniu z poprzednimi ekipami. Pamiętacie AWS? Albo SLD?</p>
<p>Żeby nie było wątpliwości: nie głosowałem na PO. Nie pamiętam już co mnie do tego skłoniło- czy to poparcie Millera czy jakiś &#8216;katooszołomski&#8217; tekst jednego z przywódców. Fakt jest taki, że nie głosowałem w ogóle. Ale jestem całkiem zadowolony z tego, jak sobie radzą.</p>
<p>Z tego samego powodu uważałem, że Kwaśniewski był świetnym prezydentem: trzymał buzię na kłódkę, nie miał poglądów politycznych (tzn. nie obnosił się z tymi, które miał) i ładnie wychodził na zdjęciach. Świetny prezydent. Teraz mamy zaangażowanego i co?</p>
<p>Eech. Chcieliście Polski, no to ja macie. Skumbrie w tomacie, pstrąg.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Torlin</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-777</link>
		<dc:creator>Torlin</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 08:46:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-777</guid>
		<description>Tylko że "w moich czasach" dzieci ze wsi dostawały "punkty za pochodzenie".</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tylko że &#8220;w moich czasach&#8221; dzieci ze wsi dostawały &#8220;punkty za pochodzenie&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: defendo</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-776</link>
		<dc:creator>defendo</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 08:40:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-776</guid>
		<description>Torlinie - zdały. Każde LO chce mieć jak najwięcej uczniów - zwłaszcza w czasie niżu, żeby nauczycieli nie zwalniać na przykład. Nie wiem, czy się zmieniło na lepsze. Nie miałam problemu z kosztami studiów - dziś mają. W "moich czasach" chłopak ze wsi trafiał na MEL w Warszawie, inny na ASP - stosownie do zdolności. Radzili sobie z naprawdę trudnymi egzaminami wstępnymi. Dziś problem to nie zdolności - bo te niepotrzebne - ale zamożność rodziców. To mnie martwi. Mam wielu znajomych - wierz mi, że dzieci  czekają w rodzinnej kolejce - jedno studiuje, a drugie musi popracować, bo dwójka na studiach(na uczelniach państwowych) to za wiele, jeśli rodzice to np. nauczyciel plus niepracująca żona czy pielęgniarka. O to właśnie mi chodzi.
Dobra strona to dostępność - wielu młodych pracuje tylko po to, żeby zarobić na czesne. Inwestują w siebie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Torlinie - zdały. Każde LO chce mieć jak najwięcej uczniów - zwłaszcza w czasie niżu, żeby nauczycieli nie zwalniać na przykład. Nie wiem, czy się zmieniło na lepsze. Nie miałam problemu z kosztami studiów - dziś mają. W &#8220;moich czasach&#8221; chłopak ze wsi trafiał na MEL w Warszawie, inny na ASP - stosownie do zdolności. Radzili sobie z naprawdę trudnymi egzaminami wstępnymi. Dziś problem to nie zdolności - bo te niepotrzebne - ale zamożność rodziców. To mnie martwi. Mam wielu znajomych - wierz mi, że dzieci  czekają w rodzinnej kolejce - jedno studiuje, a drugie musi popracować, bo dwójka na studiach(na uczelniach państwowych) to za wiele, jeśli rodzice to np. nauczyciel plus niepracująca żona czy pielęgniarka. O to właśnie mi chodzi.<br />
Dobra strona to dostępność - wielu młodych pracuje tylko po to, żeby zarobić na czesne. Inwestują w siebie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Torlin</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-775</link>
		<dc:creator>Torlin</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 08:22:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-775</guid>
		<description>Ja wiem, że wszystko może być lepiej, sprawniej. Są cały czas problemy do rozwiązania. Ale mnie cholercia denerwuje to narzekanie, wszystko jest źle, wszystko trzeba właściwie od nowa zbudować, to się do niczego nie nadaje.
Tymczasem oświata w Polsce zrobiła olbrzymie postępy. Szczególnie chcę powiedzieć o szkołach na wsi. Jakie moje było zdumienie, jak zobaczyłem w znajomej wsi gminnej z terenów "Ściany Wschodniej", że znajome dzieciaki chodzące do podstawówki we wsi liczącej 1.000 mieszkańców bez większego trudu zdały do najlepszego liceum w dużym wojewódzkim mieście. Znam starsze, które pokończyły państwowe dobre szkoły wyższe, jedna dziewczyna jest po ASP, a chłopak jest na Politechnice Warszawskiej na informatyce. To się naprawdę bardzo zmieniło. To były oczywiście państwowe, bo rodziców nie stać było na prywatne.
Ja nie mówię, że nie może być lepiej, ale te kasandryczne opowiadania o upadku polskiej szkoły uważam za przesadzone.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja wiem, że wszystko może być lepiej, sprawniej. Są cały czas problemy do rozwiązania. Ale mnie cholercia denerwuje to narzekanie, wszystko jest źle, wszystko trzeba właściwie od nowa zbudować, to się do niczego nie nadaje.<br />
Tymczasem oświata w Polsce zrobiła olbrzymie postępy. Szczególnie chcę powiedzieć o szkołach na wsi. Jakie moje było zdumienie, jak zobaczyłem w znajomej wsi gminnej z terenów &#8220;Ściany Wschodniej&#8221;, że znajome dzieciaki chodzące do podstawówki we wsi liczącej 1.000 mieszkańców bez większego trudu zdały do najlepszego liceum w dużym wojewódzkim mieście. Znam starsze, które pokończyły państwowe dobre szkoły wyższe, jedna dziewczyna jest po ASP, a chłopak jest na Politechnice Warszawskiej na informatyce. To się naprawdę bardzo zmieniło. To były oczywiście państwowe, bo rodziców nie stać było na prywatne.<br />
Ja nie mówię, że nie może być lepiej, ale te kasandryczne opowiadania o upadku polskiej szkoły uważam za przesadzone.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: defendo</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-774</link>
		<dc:creator>defendo</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 07:08:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-774</guid>
		<description>Nie tylko dla Giertycha - niedostępny również dla pani Hall. Edukacja ma stworzyć równe szanse wszystkim. Dobry postulat, chociaż... mam pewne zastrzeżenia.  Jeśli szkoła mieści się w dzielnicy slumsów - z konieczności dostosowuje się do możliwości swoich uczniów. To nie są dzieci wychowywane w domach pełnych książek, w kulcie nauki, nikt nie stymuluje ich rozwoju. Myślę, że nauczyciel musi w takich klasach mówić do podopiecznych inaczej, niż ten, który ma do czynienia z dzieciakami wyselekcjonowanymi. Więc postulat o równości szans pozostanie postulatem, może nawet i realizowanym, ale powolutku. Wciąż aktualna jest mądra wypowiedź Napoleona - o tym, że dzieci należy zacząć wychowywać 20 lat  p r z e d  ich urodzeniem(wychować rodziców). Śmieszy mnie rozpaczanie(modne ostatnio), że szkoła nie przygotowuje do życia. Bo wcale nie ma do niego przygotować. Życia uczą wszystkie podmioty wychowawcze, głównie rodzina i grupa rówieśnicza. Zwalanie wszystkiego na szkołę jest dowodem na brak wiedzy takiego krytyka.
Nie wiem, czy szkoła powinna być egalitarna. Na poziomie obowiązkowej(podstawówka i nieszczęsne gimnazja) - zapewne tak. Jednak sama natura jest "elitarna" - jednych obdarzyła geniuszem, innych talentem, innych tylko zdolnościami np. manualnymi. Nawet wśród intelektualistów nie ma równości - są wybitni i mniej wybitni. Twórcy i przyczynkarze. Jedni i drudzy - potrzebni. Dzięki nim dokonuje się postęp. 

Masz rację, że anemiczna opozycja - a właściwie tylko taką mamy - nie potrafi działać skutecznie. Może jednak nauczymy się? Z czasem...
Pomysł z Cyprem - świetny!Akurat diety poselskie pokryją koszty pobytu.

O dywan to potyka się każda władza, bo tyle pod kobierzec zamieciono, że same garby ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie tylko dla Giertycha - niedostępny również dla pani Hall. Edukacja ma stworzyć równe szanse wszystkim. Dobry postulat, chociaż&#8230; mam pewne zastrzeżenia.  Jeśli szkoła mieści się w dzielnicy slumsów - z konieczności dostosowuje się do możliwości swoich uczniów. To nie są dzieci wychowywane w domach pełnych książek, w kulcie nauki, nikt nie stymuluje ich rozwoju. Myślę, że nauczyciel musi w takich klasach mówić do podopiecznych inaczej, niż ten, który ma do czynienia z dzieciakami wyselekcjonowanymi. Więc postulat o równości szans pozostanie postulatem, może nawet i realizowanym, ale powolutku. Wciąż aktualna jest mądra wypowiedź Napoleona - o tym, że dzieci należy zacząć wychowywać 20 lat  p r z e d  ich urodzeniem(wychować rodziców). Śmieszy mnie rozpaczanie(modne ostatnio), że szkoła nie przygotowuje do życia. Bo wcale nie ma do niego przygotować. Życia uczą wszystkie podmioty wychowawcze, głównie rodzina i grupa rówieśnicza. Zwalanie wszystkiego na szkołę jest dowodem na brak wiedzy takiego krytyka.<br />
Nie wiem, czy szkoła powinna być egalitarna. Na poziomie obowiązkowej(podstawówka i nieszczęsne gimnazja) - zapewne tak. Jednak sama natura jest &#8220;elitarna&#8221; - jednych obdarzyła geniuszem, innych talentem, innych tylko zdolnościami np. manualnymi. Nawet wśród intelektualistów nie ma równości - są wybitni i mniej wybitni. Twórcy i przyczynkarze. Jedni i drudzy - potrzebni. Dzięki nim dokonuje się postęp. </p>
<p>Masz rację, że anemiczna opozycja - a właściwie tylko taką mamy - nie potrafi działać skutecznie. Może jednak nauczymy się? Z czasem&#8230;<br />
Pomysł z Cyprem - świetny!Akurat diety poselskie pokryją koszty pobytu.</p>
<p>O dywan to potyka się każda władza, bo tyle pod kobierzec zamieciono, że same garby ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Rojpli</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-773</link>
		<dc:creator>Rojpli</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 06:48:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-773</guid>
		<description>Defendo,
Jak idzie o Ministerstwo Edukacji. Najgorsze jest to ze te dzialania w ogole nie odnosza sie do probelmow realnych i wiaze sie z odpowiadaniem na zle psotawione i niewazne pytania. Przygladalem sie ostatnio testom PISA, nawet nie ich wynikom, tylko co one tam badaja. Test ten bada efektywnosc SYSTEMU szkolnego. I ocenia ja np. wg dwoch kryteriow:

1. Jak duze sa roznice w poziomie wiedzy pomiedzy szkolami.
2. Jak duze sa roznice w poziomie wiedzy uczniow z jednej szkoly.

Im ten statystyczny rozrzut jest wiekszy tym gorzej dla systemu. Jezeli bowiem mamy piec szkol z ktorych jedna jest swietna, trzy przecietne a jedna fatalna, to bardzo dobrze to swiadczy swietenj szkole ale bardzo zle o systemie edukacji. 
Podobnie jezeli mamy takie roznice wewnatrz szkoly to zanczy ze szkola jako system dziala zle.

Innym kryterium PISY jest zaleznosc osiaganej wiedzy od zaplecza spoleczengo. Im silniejsza korelacja tym gorzej. Znaczy: system nie niweluje.

(Nie wiem czy dla Giertycha ten problem w ogole jest umyslowo dostepny).

Jezeli w Polsce mozna trafic do fatalnego albo bardzo dobrego szpitala, to to na podobnej zasadzie dobrze swiadczy o dobrym szpitalu, ale fatalnie o systemie ochrony zdrowia.

I to sa zadania dla ministerstw. A nie zajmowanie sie sfera symboliczno-ideologiczna. 


Gdybym mial radzic PiSowi jak ma wygrac nastepne wybory, doradzilbym udanie sie calym klubem parlamentarnym i szefostwem partii na roczny urlop, np. na Cypr. Jak do tej pory od 1989 roku, kazda partia sprawuajca wladza zalatwiala sie sama, przy udziale mediow, bez udzialu opozycji. Wrocicie na gotowe.

Gdybym mial radzic PO, jak ma wygrac nastepne wybory, powiedzialbym (biorac pod uwage opisany poprzednio model pogladow spoleczenstwa): nie robcie awantur, nie robcie wiele, pokazcie ze potraficie doprowadzic do budowy autostrad.

A konfliktow i tak beda mieli multum, bo rzeczywistosci nie da sie zamiesc pod dywan.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Defendo,<br />
Jak idzie o Ministerstwo Edukacji. Najgorsze jest to ze te dzialania w ogole nie odnosza sie do probelmow realnych i wiaze sie z odpowiadaniem na zle psotawione i niewazne pytania. Przygladalem sie ostatnio testom PISA, nawet nie ich wynikom, tylko co one tam badaja. Test ten bada efektywnosc SYSTEMU szkolnego. I ocenia ja np. wg dwoch kryteriow:</p>
<p>1. Jak duze sa roznice w poziomie wiedzy pomiedzy szkolami.<br />
2. Jak duze sa roznice w poziomie wiedzy uczniow z jednej szkoly.</p>
<p>Im ten statystyczny rozrzut jest wiekszy tym gorzej dla systemu. Jezeli bowiem mamy piec szkol z ktorych jedna jest swietna, trzy przecietne a jedna fatalna, to bardzo dobrze to swiadczy swietenj szkole ale bardzo zle o systemie edukacji.<br />
Podobnie jezeli mamy takie roznice wewnatrz szkoly to zanczy ze szkola jako system dziala zle.</p>
<p>Innym kryterium PISY jest zaleznosc osiaganej wiedzy od zaplecza spoleczengo. Im silniejsza korelacja tym gorzej. Znaczy: system nie niweluje.</p>
<p>(Nie wiem czy dla Giertycha ten problem w ogole jest umyslowo dostepny).</p>
<p>Jezeli w Polsce mozna trafic do fatalnego albo bardzo dobrego szpitala, to to na podobnej zasadzie dobrze swiadczy o dobrym szpitalu, ale fatalnie o systemie ochrony zdrowia.</p>
<p>I to sa zadania dla ministerstw. A nie zajmowanie sie sfera symboliczno-ideologiczna. </p>
<p>Gdybym mial radzic PiSowi jak ma wygrac nastepne wybory, doradzilbym udanie sie calym klubem parlamentarnym i szefostwem partii na roczny urlop, np. na Cypr. Jak do tej pory od 1989 roku, kazda partia sprawuajca wladza zalatwiala sie sama, przy udziale mediow, bez udzialu opozycji. Wrocicie na gotowe.</p>
<p>Gdybym mial radzic PO, jak ma wygrac nastepne wybory, powiedzialbym (biorac pod uwage opisany poprzednio model pogladow spoleczenstwa): nie robcie awantur, nie robcie wiele, pokazcie ze potraficie doprowadzic do budowy autostrad.</p>
<p>A konfliktow i tak beda mieli multum, bo rzeczywistosci nie da sie zamiesc pod dywan.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: defendo</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-772</link>
		<dc:creator>defendo</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 06:39:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-772</guid>
		<description>Von Ungernie - anegdotki smakowite ;)
Nie wiem, dlaczego, ale od razu skojarzyło mi się, że choroby psychiczne s łatwo indukowane otoczeniu. Psychiatrzy wiedzą doskonale, że rodziny schizofreników, a częściej - paranoików, po pewnym czasie zaczynają wykazywać objawy tych chorób. Żaden szanujący się psychiatra nie podejmuje leczenia rodzin, bo wie,że jedyną skuteczną terapią jest separacja. Wystarczy, że taki "zarażony" krewny czy powinowaty znajdzie się poza zasięgiem kontaktu z chorym i wraca do zdrowia. Bez ingerencji medyków.

Voglerze, to prawda, ale prawda z gatunku smutnych: wolałabym głosować z nadzieją, że wybieram dobro, a nie "mniejsze zło". Taki wybór(sugerowany i przez Von Ungerna) wyklucza entuzjazm, a choćby nawet nadzieję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Von Ungernie - anegdotki smakowite ;)<br />
Nie wiem, dlaczego, ale od razu skojarzyło mi się, że choroby psychiczne s łatwo indukowane otoczeniu. Psychiatrzy wiedzą doskonale, że rodziny schizofreników, a częściej - paranoików, po pewnym czasie zaczynają wykazywać objawy tych chorób. Żaden szanujący się psychiatra nie podejmuje leczenia rodzin, bo wie,że jedyną skuteczną terapią jest separacja. Wystarczy, że taki &#8220;zarażony&#8221; krewny czy powinowaty znajdzie się poza zasięgiem kontaktu z chorym i wraca do zdrowia. Bez ingerencji medyków.</p>
<p>Voglerze, to prawda, ale prawda z gatunku smutnych: wolałabym głosować z nadzieją, że wybieram dobro, a nie &#8220;mniejsze zło&#8221;. Taki wybór(sugerowany i przez Von Ungerna) wyklucza entuzjazm, a choćby nawet nadzieję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: vogler</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/04/22/jako-b-y-l-a-zwolenniczka-po-glos-zabieram/#comment-771</link>
		<dc:creator>vogler</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 20:22:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/?p=59#comment-771</guid>
		<description>Mój dobry procesor od literatury sprawę poglądów kwitował krótko, mówiąc "nadgorliwość (w myśleniu) jest gorsza od faszyzmu."
Mam wrażenie że cały kraj głosuje w poczuciu mniejszego zła, tylko skąd te rozbieżności? Z drugiej strony jak słyszę co poniektóre opinie zwykłych, szarych ludzi, czuję się jak w żywym muzeum osobliwości.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mój dobry procesor od literatury sprawę poglądów kwitował krótko, mówiąc &#8220;nadgorliwość (w myśleniu) jest gorsza od faszyzmu.&#8221;<br />
Mam wrażenie że cały kraj głosuje w poczuciu mniejszego zła, tylko skąd te rozbieżności? Z drugiej strony jak słyszę co poniektóre opinie zwykłych, szarych ludzi, czuję się jak w żywym muzeum osobliwości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
