Jako b y ł a zwolenniczka PO głos zabieram…
kwiecień 22, 2008Ludzie mają poglądy. A nawet światopoglądy. Wolno im. Gowin sobie poświatopoglĘdził w telewizji. Wolno mu? Wolno. Tylko po diabła głosowałam na partię, deklarującą się jako “liberalna”, skoro jej wpływowy polityk bzdurzy publicznie nieliberalnie zgoła? Poglądy Pana pOSŁA można streścić tak:
1. In vitro - tak, ale tylko dla par heteroseksualnych i to pozostających w związkach ślubnych. Bo w konkubinatach to tylko przemoc, ruja i poróbstwo. Szanowny pan poseł nie dostrzegł, że badania mówią, iż ok. pół miliona par w Polsce żyje właśnie w takich związkach, a nie są one już - jak dawniej - charakterystyczne dla tzw. dołów społecznych, ale są normą wśród młodych, wykształconych rodaków. Bo oni wcale nie spieszą się do kościoła. I właściwie kościół powinien się cieszyć - wprawdzie panna młoda idzie do ślubu rzadko z wiankiem, a częściej z przychówkiem in spe lub niosącym tren sukni nawet, ale za to decyzja jest pewnie świadoma. I małżeństwo mniej rozerwalne. Chociaż niewykluczone, że rozrywkowe. Bo ludzie lubią się bawić, jak zauważył pewien pan o niewymawialnym dla “prawdziwych Polaków” nazwisku - Huizinga(w książce “Homo ludens”).
Na marginesie - studenci uczelni niekatolickiej z lubością wspomninają, jak pani wypożyczona z uczelni katolickiej potwornie miała powiedzieć na ćwiczeniach to nazwisko. Zaczęła od “Hhhhhh…” zaczerwieniła się, napisała na tablicy i wystękała: “Rozumiecie państwo…”, ale państwo było już głównie pod stolikami, poszukując “upadniętych” piór - pewnie z ogona tej “muzy”.
2. “Dziecko rozwija się tylko wtedy harmonijnie i dobrze, kiedy ma ojca i matkę”. Panie pośle i reprezentancie Ty mój, mordo Ty moja nieludzka! A da się inaczej? Plemnik i jajeczko - jedno od tatusia, drugie od mamusi. Mało tego - jako jednostka rozwiedziona wychowałam - pańskim zdaniem - dziwadło, które już niemal na starcie było przegrane. Wiem już, czemu bogobojny totalizator nie pozwolił mu wygrać więcej niż 10 zł. Bo się mi rozwinęło nieharmonijnie. Cud, że jest heteroseksualne!
3. “Sprawcami nadużyć są konkubenci” - jasne, Panie G.! Ślicznie Pan to ujął. Żaden normalny mąż nie zgwałcił córki, żaden ksiądz nikogo nie molestował. Kobiety są w “normalnych” rodzinach kochane do upadłego. Aż upadną - rzetelnie przekonane rzemienną dyscypliną, kablem od żelazka, wężem od pralki… Maczugą już nie - mężowie idą z duchem czasu. Jeden z liderów postępu tłumaczył w sądzie, że udusił żonę dla jej dobra - podobno podduszanie w trakcie orgazmu zwiększa doznania. Ale o tym to już Otello wiedział.
4. Pan Gowin jest szefem komisji d/s bioetyki. Cudo! Etyczny do bólu trzewi, wie, co dobre dla innych. Z pewnością siebie godną pewnego zwierzaka, który też lubi iść w zaparte, mniema, że posiadł monopol na prawdę jedyną i objawioną. A tymczasem nie posiadł jej - a zgwałcił. A że jest różnica - wiedzą ci, którzy gwałtu doznali. Bo prawda popatrzy z politowaniem, powie: “a myślałam, że jesteś w i e l k i ” i odwróci się tyłem, wskazując miejsce, które post factum należy całować. Nie w ramach pieszczoty - w ramach ekspiacji.
5. Pan Gowin wielce niepolityczny jest(nie chcę rzec, że mało mądry) - bo naraził się jednocześnie wszystkim: liberałom(bo jakoś mu nie po drodze z Friedmannem), Kościołowi(bo jednak in vitro warunkowo dopuszcza), pozostającym w konkubinacie(wyżej opisane), singlom(bo dzieci nie są w stanie wychować), mnie(o to już mniejsza…). Ostatnio pierwszej z konsekrownych w diecezji lubelskiej dziewic zlecono badanie poczytalności kolejnej kandydatki. W zleceniu wskazano oczywiście ekspertkę, bo nie daj Boże ktoś bezstronny jakąś aberrację by dostrzegł. Tak więc jedna dziewica drugiej wystawiła certyfikat normalności. Niech żyje solidarnośc hymenów!
Zapewne jeden z moich ulubionych hierarchów był w wielkim kłopocie - bo to ani się sprzeciwić, ani popierać… Panie biskupie Życiński! I tak Pana lubię, bo Pan odstaje in plus! A dziewice? Są i będą, odkąd smoki zmieniły dietę i za namową Zatońskiego palenie rzuciły i na trawkę przeszły… tfu! na sałatę… biedne te dziewice, nawet smoki ich nie chcą…
PS. A Jan Maryja Rokita na in vitro załapać się może… Bo po diabła miałby wykonywać te “śmieszne ruchy, niegodne konserwatywnego filozofa”?
Addenda: bardzo proszę o przeczytanie komentarza Torlina do tego tekstu, bo ważny! I mojej odpowiedzi, bo rzeczywiście w tekście zabrakło podstawowej tezy. Zaistniała dopiero w komentarzu.