<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'Przeciętność'</title>
	<atom:link href="http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/</link>
	<description>Kontrowersje</description>
	<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 16:52:09 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=MU</generator>
		<item>
		<title>Przez: wenus</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-423</link>
		<dc:creator>wenus</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Jan 2008 00:28:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-423</guid>
		<description>Wszystko to, co stanowi odrębność i  jest jednostkowe, jest izolowane, odsuwane, wyłączane ze zbioru. Jest dziwne  i trzeba odrzucić, gdyż nie mieści się w kategoriach wzorca? Tak,  mówię o modzie, zwyczajach, o stylu... itd. Ci, co wyjechali za granice widzą wyraźne różnicę dzielącą naszą kulturę od pozostałych kultur . Np w Anglii spotykają się na spotkaniach towarzyskich ludzie zajmujący rożne  pozycje społeczne, różne orientacje seksualne, będący  w różnym wieku i z różnych narodowości i jest im razem super i radośnie. Panuje klimat akceptacji i zrozumienia. Wyczuwa się ich swobodę bycia podczas  wzajemnych ich relacji. Nie ma dyskryminacji na jakimkolwiek tle. Może gdzieś wewnątrz jednostek, ale nikt na “głos” nie okazuje swojego sprzeciwu. Panuje wolność, która niejednokrotnie  wcale być może nie okaże się dobrem dla wielu w przyszłości? Nie ma tam jednak pewnego rodzaju nienawiści, niechęci. Nie ma tam takiej przemocy psychicznej, jaka to ma  często u nas w kraju miejsce. Jest tak przynajmniej w tych miejscach , gdzie przebywają moi znajomi, w Anglii. Nie nauczono nas Polaków akceptacji i szacunku dla inności. Nałożyły się na to dwie sprawy-kultura Kościoła i oczywiście pokręcona przeszłość Polski. Czy my mamy coś jeszcze swojego i czy potrafimy w sobie to odnaleźć jeszcze, zachować? Przeszło 1000 lat temu na siłę Słowiańską kulturę “zgwałcono”. Chciałabym więcej wiedzieć co było “przed” w naszych rodach. ( Wiem, że wiele pozostało w naszej kulturze z pogaństwa) Jak było potem mniej więcej wiemy, na tyle na ile mówią dokumenty, które  się zachowały. Kto trzymał w garści zapisy historii? Tak, to oczywiste, jest tak zawsze-wykształceni i ci, co dzierżą władzę. Nieświadomi swego bytu, prości, wytresowani,  są tylko motłochem, , tłem, podnóżkiem, siła wykonawczą, energia napędową  machiny, jaką jest Państwo niczym robotnice w roju pszczół. Ale to mniejszość dominująca stanowi prawo i reguły gry politycznej. Ci nieświadomi, nie wykształceni,  nie potrafiliby, bez przygotowania poprowadzić administracji i być władzą ustawodawczą. Czy tak już musi być, pozostać na zawsze? Podziały? Tak, nie ma innej drogi. Ale muszą osadzone zostać odpowiednie głowy na odpowiednim miejscu, nawet z rodowodem z motłochu, jeśli są zdolniejsze i mądrzejsze. Czy grawitacja w końcu zadziała na mózgi,  ale nie na pochodzenie i więzy krwi, układy, lecz w końcu na mądrość?
Obejrzeliśmy kiedyś z dziećmi film pt. “ Czarny książę” Nie trzeba wielu słów by zrozumieć jego przekaz. Wystarczyły obrazy-sceny-relacje-zdarzenia. Cześć osób podziwiać będzie  tereny, wystrój wnętrz, kostiumy, dialogi, ich estetykę, formę. To artyści. Cześć widzów z pewnością skupi się na bodźcach, które wyzwalają w wyobraźni, w sferze zmysłów takie odczucia ... fetor, klimat odrazy, z pogardą i uprzedzeniem spojrzą na parobków , brudnych od gnoju, zziębniętych na posadce w oborze. Tylko część ludzi odczuje, to co autor chciał  pokazać-przekazać...etc

Posłużenie się pewnymi atrybutami będącymi na fali decyduje o popularności. Podkreślenie u wykonawcy stylu sexy, błyskotliwe odzienie a raczej jego brak ;) , określona figura ( będąca na topie) do tego  zachowanie( rytmy w tańcu, sposób poruszania się, akcentowanie wypowiedzi określonymi słowami, nawet modulacja głosem) ,  które może naśladować przeciętna paniena a zachwyca przeciętnego faceta staje się siłą sprawczą, decydującą o popularności artysty. Niemożliwość dorównywania idolowi pozostawia w milczeniu i tajemnicy bierny zachwyt- nie zostaje wyrażony aplauz.  Takie oryginalne wyczyny pozostają zarezerwowane dla ekscentrycznych nielicznych grup, silnych jednostek, zatopionych w swym ego, nie potrzebującym  poparcia wielkiej grupy, utożsamiania się z większością. Nie zostają one ( grupy ) tak gromadnie aprobowane.   

Wniosek: Tylko dostosowanie się do potrzeb i oczekiwań dużych grup stanowi o sukcesie. Rządzi tłum!Jednak liderem zawsze pozostaje oryginalny idol, ten pierwszy, ten stwarzający „nowe”, którego, w którymś momencie zapragnie naśladować tłum, ale jest to możliwe tylko w chwili organizowania się nowych grup( pojawiania się nowych ich potrzeb, manifestujących  popieraniem powstających idei) 
Polacy zawoalowani swymi „granicami''(ograniczeniami) widzą tylko, to co na zewnątrz. Zakryli swe wartości nie tylko przed innymi, ale i przed sobą. Jednak moja kochana Defendo wierzę w Polskę, wierzę w to coś, co głęboko skryte w każdym człowieku. Wierzę w wykreowanie się tej prawidłowej elity! 

Napisałaś:

“Były premier uderzając w intelektualistów zamierzał ich zastąpić wazeliniarzami - ale oni z natury rzeczy nie są w stanie pełnić roli przywódców intelektualnych. Bo i umysły nietęgie, i charyzma żadna.”

Obawiam się, że po raz pierwszy w historii zmiany nastąpią od wewnątrz, ale po cichu, tak spontanicznie, z namysłem, z udziałem rozumu , nie podrygów emocji i szaleństwa . Rewolucje miały racje bytu, gdyż uderzały w psychikę “motłochu” rządnego chleba. Charyzmę posiadali nie tylko szlachetni. Zawsze  ustroje po kolei upadały, tak jest bez końca. Zadaję pytanie czy rzeczywiście elita rządzi? Czy jednak z „motłochu” nie wyrasta wciąż nowa i nowa elita( zwłaszcza ostatnimi wieki)? Wyłaniając się z tłumu, nie uderzając w jego intencje, ich potrzeby , nie zaskarbi sobie poparcia żadna grupa. W jednorodności całości populacji skryta jest tajemnica postępu? Nie.  Wnioskuję, że nie ma możliwości rozwoju społeczeństwa bez podziałów i bez akceptacji tychże zróżnicowań. Zmuszanie do pozostania pod  sznureczkiem- ogranicza. Wielkie odkrycia biorą się właśnie ze sprzeciwu! Znalezienie złotego środka graniczy jednak  z cudem.
Polecam:
http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=211</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystko to, co stanowi odrębność i  jest jednostkowe, jest izolowane, odsuwane, wyłączane ze zbioru. Jest dziwne  i trzeba odrzucić, gdyż nie mieści się w kategoriach wzorca? Tak,  mówię o modzie, zwyczajach, o stylu&#8230; itd. Ci, co wyjechali za granice widzą wyraźne różnicę dzielącą naszą kulturę od pozostałych kultur . Np w Anglii spotykają się na spotkaniach towarzyskich ludzie zajmujący rożne  pozycje społeczne, różne orientacje seksualne, będący  w różnym wieku i z różnych narodowości i jest im razem super i radośnie. Panuje klimat akceptacji i zrozumienia. Wyczuwa się ich swobodę bycia podczas  wzajemnych ich relacji. Nie ma dyskryminacji na jakimkolwiek tle. Może gdzieś wewnątrz jednostek, ale nikt na “głos” nie okazuje swojego sprzeciwu. Panuje wolność, która niejednokrotnie  wcale być może nie okaże się dobrem dla wielu w przyszłości? Nie ma tam jednak pewnego rodzaju nienawiści, niechęci. Nie ma tam takiej przemocy psychicznej, jaka to ma  często u nas w kraju miejsce. Jest tak przynajmniej w tych miejscach , gdzie przebywają moi znajomi, w Anglii. Nie nauczono nas Polaków akceptacji i szacunku dla inności. Nałożyły się na to dwie sprawy-kultura Kościoła i oczywiście pokręcona przeszłość Polski. Czy my mamy coś jeszcze swojego i czy potrafimy w sobie to odnaleźć jeszcze, zachować? Przeszło 1000 lat temu na siłę Słowiańską kulturę “zgwałcono”. Chciałabym więcej wiedzieć co było “przed” w naszych rodach. ( Wiem, że wiele pozostało w naszej kulturze z pogaństwa) Jak było potem mniej więcej wiemy, na tyle na ile mówią dokumenty, które  się zachowały. Kto trzymał w garści zapisy historii? Tak, to oczywiste, jest tak zawsze-wykształceni i ci, co dzierżą władzę. Nieświadomi swego bytu, prości, wytresowani,  są tylko motłochem, , tłem, podnóżkiem, siła wykonawczą, energia napędową  machiny, jaką jest Państwo niczym robotnice w roju pszczół. Ale to mniejszość dominująca stanowi prawo i reguły gry politycznej. Ci nieświadomi, nie wykształceni,  nie potrafiliby, bez przygotowania poprowadzić administracji i być władzą ustawodawczą. Czy tak już musi być, pozostać na zawsze? Podziały? Tak, nie ma innej drogi. Ale muszą osadzone zostać odpowiednie głowy na odpowiednim miejscu, nawet z rodowodem z motłochu, jeśli są zdolniejsze i mądrzejsze. Czy grawitacja w końcu zadziała na mózgi,  ale nie na pochodzenie i więzy krwi, układy, lecz w końcu na mądrość?<br />
Obejrzeliśmy kiedyś z dziećmi film pt. “ Czarny książę” Nie trzeba wielu słów by zrozumieć jego przekaz. Wystarczyły obrazy-sceny-relacje-zdarzenia. Cześć osób podziwiać będzie  tereny, wystrój wnętrz, kostiumy, dialogi, ich estetykę, formę. To artyści. Cześć widzów z pewnością skupi się na bodźcach, które wyzwalają w wyobraźni, w sferze zmysłów takie odczucia &#8230; fetor, klimat odrazy, z pogardą i uprzedzeniem spojrzą na parobków , brudnych od gnoju, zziębniętych na posadce w oborze. Tylko część ludzi odczuje, to co autor chciał  pokazać-przekazać&#8230;etc</p>
<p>Posłużenie się pewnymi atrybutami będącymi na fali decyduje o popularności. Podkreślenie u wykonawcy stylu sexy, błyskotliwe odzienie a raczej jego brak ;) , określona figura ( będąca na topie) do tego  zachowanie( rytmy w tańcu, sposób poruszania się, akcentowanie wypowiedzi określonymi słowami, nawet modulacja głosem) ,  które może naśladować przeciętna paniena a zachwyca przeciętnego faceta staje się siłą sprawczą, decydującą o popularności artysty. Niemożliwość dorównywania idolowi pozostawia w milczeniu i tajemnicy bierny zachwyt- nie zostaje wyrażony aplauz.  Takie oryginalne wyczyny pozostają zarezerwowane dla ekscentrycznych nielicznych grup, silnych jednostek, zatopionych w swym ego, nie potrzebującym  poparcia wielkiej grupy, utożsamiania się z większością. Nie zostają one ( grupy ) tak gromadnie aprobowane.   </p>
<p>Wniosek: Tylko dostosowanie się do potrzeb i oczekiwań dużych grup stanowi o sukcesie. Rządzi tłum!Jednak liderem zawsze pozostaje oryginalny idol, ten pierwszy, ten stwarzający „nowe”, którego, w którymś momencie zapragnie naśladować tłum, ale jest to możliwe tylko w chwili organizowania się nowych grup( pojawiania się nowych ich potrzeb, manifestujących  popieraniem powstających idei)<br />
Polacy zawoalowani swymi „granicami&#8221;(ograniczeniami) widzą tylko, to co na zewnątrz. Zakryli swe wartości nie tylko przed innymi, ale i przed sobą. Jednak moja kochana Defendo wierzę w Polskę, wierzę w to coś, co głęboko skryte w każdym człowieku. Wierzę w wykreowanie się tej prawidłowej elity! </p>
<p>Napisałaś:</p>
<p>“Były premier uderzając w intelektualistów zamierzał ich zastąpić wazeliniarzami - ale oni z natury rzeczy nie są w stanie pełnić roli przywódców intelektualnych. Bo i umysły nietęgie, i charyzma żadna.”</p>
<p>Obawiam się, że po raz pierwszy w historii zmiany nastąpią od wewnątrz, ale po cichu, tak spontanicznie, z namysłem, z udziałem rozumu , nie podrygów emocji i szaleństwa . Rewolucje miały racje bytu, gdyż uderzały w psychikę “motłochu” rządnego chleba. Charyzmę posiadali nie tylko szlachetni. Zawsze  ustroje po kolei upadały, tak jest bez końca. Zadaję pytanie czy rzeczywiście elita rządzi? Czy jednak z „motłochu” nie wyrasta wciąż nowa i nowa elita( zwłaszcza ostatnimi wieki)? Wyłaniając się z tłumu, nie uderzając w jego intencje, ich potrzeby , nie zaskarbi sobie poparcia żadna grupa. W jednorodności całości populacji skryta jest tajemnica postępu? Nie.  Wnioskuję, że nie ma możliwości rozwoju społeczeństwa bez podziałów i bez akceptacji tychże zróżnicowań. Zmuszanie do pozostania pod  sznureczkiem- ogranicza. Wielkie odkrycia biorą się właśnie ze sprzeciwu! Znalezienie złotego środka graniczy jednak  z cudem.<br />
Polecam:<br />
<a href="http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=211" rel="nofollow">http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=211</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: poltergeist666</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-402</link>
		<dc:creator>poltergeist666</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Jan 2008 15:18:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-402</guid>
		<description>Lubię przeciętność - nie oślepia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię przeciętność - nie oślepia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: defendo</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-395</link>
		<dc:creator>defendo</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Jan 2008 04:43:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-395</guid>
		<description>Elżbieto - tylko dlaczego tak nierówno nas obdzielił? ;)

Barracudo - nie pretenduję do miana odkrywcy. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam - ale uważam, że na zbiorową pamięć zasługują wybitni twórcy. To oni piszą historię ludzkości.

Rezerwo - na szczęście nie zawsze milczysz. Przeciętności to Ty nie lubisz, bo sama jesteś nieprzeciętna. Zmęczenie minie, wierzę w to niezłomnie. I jeszcze powalczymy!  :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Elżbieto - tylko dlaczego tak nierówno nas obdzielił? ;)</p>
<p>Barracudo - nie pretenduję do miana odkrywcy. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam - ale uważam, że na zbiorową pamięć zasługują wybitni twórcy. To oni piszą historię ludzkości.</p>
<p>Rezerwo - na szczęście nie zawsze milczysz. Przeciętności to Ty nie lubisz, bo sama jesteś nieprzeciętna. Zmęczenie minie, wierzę w to niezłomnie. I jeszcze powalczymy!  :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Rezerwa</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-394</link>
		<dc:creator>Rezerwa</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Jan 2008 10:56:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-394</guid>
		<description>Defendo, uświadomiłaś mi, że tu w sieci, ja sama uczestniczę w takim promowaniu "nadzwyczajnej bylejakości", pozwalam sobą manipulować, nie reaguję na wypowiedzi z którymi nie jestem w stanie się zgodzić, wsydzę się tym, ale rządzi mną jak to mówi Proces "chciwość i strach". Zamiast argumentować, robię uniki, wycofuję się lub milczę.  Jestem  zmęczona tą wirtualną grą, a nie mam dość siły na zmianę jej zasad.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Defendo, uświadomiłaś mi, że tu w sieci, ja sama uczestniczę w takim promowaniu &#8220;nadzwyczajnej bylejakości&#8221;, pozwalam sobą manipulować, nie reaguję na wypowiedzi z którymi nie jestem w stanie się zgodzić, wsydzę się tym, ale rządzi mną jak to mówi Proces &#8220;chciwość i strach&#8221;. Zamiast argumentować, robię uniki, wycofuję się lub milczę.  Jestem  zmęczona tą wirtualną grą, a nie mam dość siły na zmianę jej zasad.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: barracuda7</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-393</link>
		<dc:creator>barracuda7</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Jan 2008 11:14:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-393</guid>
		<description>Piszesz - jak zwykle - gładko. To nawet niegłupie. Ale (wydaje mi się) strasznie banalne. Takich prawd namnożono setki ton. Twój "wytwór elit"
kojarzy mi się z "wytworem jelit" (przepraszam). Bo i tak bywa. I co z tego wynika? Kołakowski w rozmowie z Michnikiem (będzie chyba jutro w
TVNie) powiedział, (cytuję z pamięci) "Wszystko, co mamy, to pamięć". Jesteś wystarczająco bystra, by rozwinąć tę myśl, więc nie komentuję.
Może przypomnę tylko, że "z pustego i Salomon nie naleje".
Ogólnie: to się nadaje na mrzonki przed zaśnięciem. Może dlatego nie
czytam, a - zwłaszcza - nie komentuję blogów.  Podkreślam, że nie napisałem tego z wrogiej pozycji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piszesz - jak zwykle - gładko. To nawet niegłupie. Ale (wydaje mi się) strasznie banalne. Takich prawd namnożono setki ton. Twój &#8220;wytwór elit&#8221;<br />
kojarzy mi się z &#8220;wytworem jelit&#8221; (przepraszam). Bo i tak bywa. I co z tego wynika? Kołakowski w rozmowie z Michnikiem (będzie chyba jutro w<br />
TVNie) powiedział, (cytuję z pamięci) &#8220;Wszystko, co mamy, to pamięć&#8221;. Jesteś wystarczająco bystra, by rozwinąć tę myśl, więc nie komentuję.<br />
Może przypomnę tylko, że &#8220;z pustego i Salomon nie naleje&#8221;.<br />
Ogólnie: to się nadaje na mrzonki przed zaśnięciem. Może dlatego nie<br />
czytam, a - zwłaszcza - nie komentuję blogów.  Podkreślam, że nie napisałem tego z wrogiej pozycji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Elżbieta</title>
		<link>http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-392</link>
		<dc:creator>Elżbieta</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Jan 2008 10:55:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://defendo.wordpress.com/2008/01/11/przecietnosc/#comment-392</guid>
		<description>Defendo...po to Bóg dał nam rozum,żeby z niego korzystać..</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Defendo&#8230;po to Bóg dał nam rozum,żeby z niego korzystać..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
